Anonimowe pismo, parafowane przez „funkcjonariuszy Straży Miejskiej w Przemyślu” było jednym z tematów interpelacji, jaką podczas sesji Rady Miasta Przemyśla złożył przewodniczący Klubu Radnych Platformy Obywatelskiej Wojciech Błachowicz. „Funkcjonariusze” uważają, że w kierownictwo straży stosuje mobbing wobec pracowników.
– Podczas sesji rady miasta poprosiłem prezydenta Robert Chomę i przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Eugeniusza Strzałkowskiego o zbadanie spraw związanych z doniesieniami na temat ewentualnych nieprawidłowości w Straży Miejskiej w Przemyślu. Nie wiem, co uczyni przewodniczący Strzałkowski, ale prezydent Choma odpowiedział mi w tym wypadku wyjątkowo szybko, a właściwie powtórzył słowa przytoczone na sesji, że[paywall] na anonimy nie odpowiada. Staram się w życiu kierować podobną zasadą, lecz sprawa dotyczy służby mundurowej, w której trudno o wyrozumiałość dla „donoszących” – tłumaczy radny W. Błachowicz.
„Funkcjonariusze” fakt zwrócenia się do radnych PO tłumaczą tym, że już wielokrotnie zwracali się do prezydenta miasta o pomoc i zainteresowanie się problemami występującymi w tej formacji, ale bez skutku. Piszą, że muszą dla własnego bezpieczeństwa zachować anonimowość, ponieważ wszelkie przejawy sprzeciwu i kierowanych przez nich zażaleń skończyłoby się na represjach ze strony komendanta, jego zastępcy i kadry kierowniczej. „(...) Wiemy, że wpływały do pana prezydenta listy dotyczące życia prywatnego osób zatrudnionych w Straży Miejskiej. Całkowicie się od tego odcinamy, mamy bowiem podejrzenia, że były pisane celowo, aby odwrócić uwagę od prawdziwych i istotnych problemów (...)” – zaznaczyli.
Autorzy pisma największy żal mają o to, że akcja zainicjowana przez samego prezydenta R. Chomę w postaci stworzenia skrzynki anonimowych pytań i spraw pracowników stała się farsą. „(...) W ten sposób pan prezydent chciał uchronić funkcjonariuszy przed ewentualnymi represjami ze strony przełożonych, a teraz unika problemów, opierając się tylko i wyłącznie na zapewnieniach komendanta i jego zastępcy, że wszystko jest w porządku. Mówi, że nie interesują go anonimy (...)” – napisali.
W piśmie podają kilka przykładów na mobbing, który – ich zdaniem – panuje w Straży Miejskiej w Przemyślu. Pytają, czy przedstawiane problemy w anonimowej skrzynce to wymysły, czy tocząca się w Sądzie Pracy sprawa przeciwko panom komendantom i postawione im zarzuty przez ich byłą koleżankę to fantazja, wreszcie czy np. sprowadzenie przez komendanta policji celem przeszukania jednego z ich kolegów podejrzanego o posiadanie czystego notatnika jako brudnopisu (który wolno mu przecież mieć) i rozebranie go do majtek w obecności komendanta, jego zastępcy i policjantów to nie poniżanie?
Komendant Straży Miejskiej w Przemyslu Jan Geneja: – Pan prezydent spotykał się w różnych sprawach z naszymi związkami zawodowymi. Pewnego razu zaplanowane było jego spotkanie z całą załogą. Aby nie było sytuacji, że jakiś temat może uciec, funkcjonariusze zostali poproszeni przez związkowców o wrzucanie do specjalnej skrzynki pytań do władz miasta. To była jednorazowa akcja. Powiem szczerze, nie powinienem w ogóle dyskutować na temat tych anonimów. Uważam, że przedstawione tam zarzuty w pierwszej kolejności powinny trafić do Państwowej Inspekcji Pracy czy prokuratury. Jeśli ktoś posądza nas o mobbing, to powinien się zgłosić do specjalnie powołanej komisji, która czuwa nad przestrzeganiem utworzonego w naszej formacji systemu antymobbingowego. Od czasu, kiedy szefuję tej firmie, nie trafiła tam ani jedna sprawa. Wie pan, nie podpisując się, można napisać wszystko bez konsekwencji. Jeśli wydaję jakieś polecenie, które jest zgodne z prawem, a podwładnemu wydaje się, że jest to mobbing, to gdzie jest błąd? Jeżeli mieszkańcy miasta są niezadowoleni z pracy naszych funkcjonariuszy, moja reakcja na ich niedziałanie lub przekraczanie swoich uprawnień musi być zdecydowana. Jeśli komuś wydaje się, że to mobbing, to się myli.
Udało się nam porozmawiać z dwójką przewodniczących związków zawodowych działających w przemyskiej straży miejskiej. To Piotr Gradowski (KZ NSZZ „Solidarność”) i Zygmunt Żurawski (przemyskie koło Związku Zawodowego Funkcjonariuszy oraz Pracowników Straży Miejskich i Gminnych). – Jeżeli są jakiekolwiek problemy artykułowane przez funkcjonariuszy, spotykamy się z komendantem lub prezydentem miasta i tam je przedstawiamy. Niczego nigdy nie zamiatamy pod dywan. Wiemy o wszystkich anonimach. Nie wiemy, jak je traktować. To żenada. To uderza przede wszystkim w nas, zwykłych funkcjonariuszy. Autorzy tych anonimów nie poruszają prawdziwych problemów naszej formacji, ale chcą załatwić swoje interesy,osiągnąć indywidualne korzyści, nie patrząc na firmę jako całość. Przez tego typu działania całości szkodzą. Atmosfera w zakładzie jest coraz gorsza. Coraz bardziej brakuje zaufania, ludzie nie rozmawiają ze sobą. Każdy się rozgląda dookoła siebie, zanim cokolwiek powie, by nie zostało to wykorzystane przeciwko niemu – uważają.
Artur Komorowski z Kancelarii Prezydenta Miasta Przemyśla: – Prezydent nie zajmuje się żadnymi anonimami, nie stanowią one bowiem jakiejkolwiek podstawy do wszczęcia kontroli. I dotyczy to wszystkich anonimów, które do niego trafiają. Wspomniana skrzynka, do której pracownicy Straży Miejskiej w Przemyślu mogli składać bezimienne pytania, służyła wyłącznie pracownikom straży, więc jej anonimowość ograniczała się wyłącznie do grona pracowników. Skrzynka została założona ponad półtora roku temu. Wszystkie pytania, które się w niej znajdowały, były omawiane na spotkaniach prezydenta z pracownikami straży miejskiej.
Po wysłuchaniu obu stron można odnieść wrażenie, że któraś ze stron mija się z prawdą. Pytanie tylko która? Może warto to jednak wyjaśnic do końca.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Może i Mobbing jest ? ale układziki to na pewno,ale jak jest z tym Ukraińcem co pracuje-służy ? ( HGW ? ) w waszym zakładzie SM. / nie wiedzieliśmy że SM jest zakładem ? hahahaJak to możliwe, że Polak wykształcony po odbyciu służby w Wojsku Polskim, mający odpowiednie przeszkolenie, mający rodzinę nie może dostać pracy w Przemyślu, a Ukrainiec i to były wopek ukraiński lub milicjant pobierający tam odpowiednią kasę - może i ma pracę w SM w Przemyślu. Ma mieszkanie służbowe i inne przewileje.,,,, SZOK
litości!!!! czy to jest prawda co piszesz ??? jeżeli tak to już zgłaszać to do programu TVN "Uwaga"lub Polsat , do TVP -Jaworowicz niech się dowie cała Polska co władze wyrabiają w Przemyślu
MSZ: Incydent na przejściu granicznym w Rawie RuskiejNa przejściu granicznym w Rawie Ruskiej doszło dzisiaj do zdarzenia z udziałem samochodu kierowanego przez polskich obywateli, w wyniku którego zostało rannych trzech obywateli Ukrainy- poinformował IAR Rafał Sobczak, dyrektor Biura Prasowego MSZ.Dwie osoby poszkodowane po udzieleniu pomocy wypuszczono do domu, a jedna pozostaje w szpitalu. MSZ dementuje informację, że samochód należał do polskiego konsulatu. Takie doniesienia pojawiły się na ukraińskich portalach. Konsulat pozostaje w kontakcie z miejscowymi władzami wyjaśniającymi okoliczności zdarzenia. O północy wstrzymano mały ruch graniczny z Ukrainą i Obwodem Kaliningradzkim. Zmiany związane są ze szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży.Mały ruch graniczny to inaczej regularne przekraczanie wspólnej granicy państw, które zawarły taką umowę w celu przebywania w strefie przygranicznej z różnych względów - społecznych, kulturalnych lub rodzinnych oraz z uzasadnionych powodów ekonomicznych. Przykładowo Rosjanie przyjeżdżają do Polski na zakupy (zarówno spożywcze, jak i po sprzęt AGD, RTV, czy odzież), a Polacy zaopatrują się w Rosji w tańsze paliwo (zarówno benzynę, jak i olej napędowy).
W Przemyślu mobbing a łyżka na to to niemożliweeeeee . ahahhah ahahhah ahahha ahahhaha .
https://www.youtube.com/watch?v=uCnkfmyKok4
A ten Ukrainiec to kawał dupka a rządzi się jakby był u siebie Plant
``Gość`` twoje IQ = 0.. gdyż nie posiadasz informacji o tym, że aby dostać się do SM jest potrzebne POLSKIE OBYWATELSTWO, więc ukraińca w SM nie ma i nie będzie!
Co za głupoty piszesz człowieku -_- Gdybyś chciał pracować za te pieniądze, to dawno byś pracował. Nikt nie zabiera nikomu pracy!! Tylko wy oczekujecie, że będą wam płacić grube tysiące, a sami się będziecie opierdalać. Nikt nie zatrudni lenia i sknerę, który będzie ciągle narzekać na niewystarczające środki do utrzymania, tylko osobę odpowiedzialną, która będzie dobrze wykonywać swoje obowiązki. Wstyd, że dorosły człowiek bawi się w takie rzeczy na forum, a jeśli naprawdę ci to przeszkadza, to zgłoś to. "Jak to możliwe, że Polak wykształcony po odbyciu służby w Wojsku Polskim, mający odpowiednie przeszkolenie, mający rodzinę nie może dostać pracy w Przemyślu" - skoro jest leniwy i ciągle mu coś nie pasuje to się nie dziwie. Pora wziąć się w garść, a nie oczerniać ludzi w Internecie. Szacunku trochę trzeba mieć do innych.
A ty kim jesteś , skoro tak piszesz o innym człowieku, srając w majtki, żeby się nie dowiedział kim jesteś? :) Jest u siebie i ma takie samo prawo, jak ty.
do tori - tu nie chodzi o wysokość wynagrodzenia czy kumoterstwo przy otrzymaniu etatu w SM tylko o to, że pracę w służbach porządkowych obojętnie jakiego szczebla w Polsce może wykonywać osoba posiadająca tylko polskie obywatelstwo
Akurat mobbing. Skoro związkowcy nie rozrabiają, to nie wierzę. Widać ich ostatnio więcej na ulicy, to pewnie Geneja przykręcił trochę śrubę i tyle. Anonimy zaś pewnie pisze jakaś łajza, która nie potrafi się po przykręceniu śruby odnaleźć.Nie bardzo wiem, o jakimś Ukraińcu tu mowa. Jeśli nawet zatrudnili jakiegoś gościa z tamtej strony, do musi mówić po polsku. Skoro mówi, to musiał się nauczyć tego języka w domu. A jak tak, to jest Polakiem, który miał takiego pecha, że urodził się na terenach zagarniętych po ostatniej wojnie przez Rosję. Gdybym mógł, to ściągnął bym tutaj wszystkich takich. Z Białorusi, Ukrainy Syberii, Kazachstanu i Pan Bóg wie skąd jeszcze. Jeśli zaś chodzi o gościa, który zna karierę zawodową tego strażnika, sądzę że to on właśnie ma całkiem sporą rodzinkę po drugiej stronie granicy. No bo skąd u niego taka wiedza? Tak więc zamiast źdźbła słomy w cudzym oku, niech lepiej poszuka belki w swoim, gdyż nie do końca pewne jest, czy ta jego rodzinka po drugiej stronie granicy umie po polsku mówić.
Шеремета про Перемишльhttps://www.youtube.com/watch?v=Kfc_asVSc0c
https://www.youtube.com/watch?v=ml0NdWjiyDk
http://zaxid.net/news/showNews.do?russkiy_mir_u_polshhi_hto_peretvoryuye_peremishl_na_garyachu_tochku&objectId=1397148
puste gestyhttps://www.youtube.com/watch?v=6htyPR4WMTM
wyplewić ukraińców z przemysla - a tego który krzyczał że Polska jeszcze nie zginęła , ale zginać musi - na przymusowe roboty do konca zycia !!!
A może ktoś wreszcie się zajmie mobbingiem jaki się uprawia w naszym PWiKu. Krzaku siedzi w swoim gabinecie patrzy tempo w ekran komputera szukając nowej wędki (jedyne na czym się chyba zna) i co jakiś czas wzywa pracowników by ich straszyć zwolnieniem. Specjalista techniczny rozlicza nas z tego do czego kupujemy na przykład WD40 - bo nie wie do czego służy. Tych samych tez potem angażuje do remontu swojej nowej przyczepy kempingowej (nowej tylko dlatego ze to nowy zakup) Tak tak - stoi tu na oczyszczalni ścieków i remontuje się chyba za pieniądze z podwyżek. Ale ale, palmę pierwszeństwa ma Pani Ossowaska, już jako kierownik działu miała kilka wniosków o stosowanie mobbingu wobec swoich podwładnych. Teraz ma pod butem cały Pewik Czemu my nie wystosujemy pisma do władz miasta. obudźcie się koledzy.
Może i Mobbing jest ? ale układziki to na pewno,ale jak jest z tym Ukraińcem co pracuje-służy ? ( HGW ? ) w waszym zakładzie SM. / nie wiedzieliśmy że SM jest zakładem ? hahahaJak to możliwe, że Polak wykształcony po odbyciu służby w Wojsku Polskim, mający odpowiednie przeszkolenie, mający rodzinę nie może dostać pracy w Przemyślu, a Ukrainiec i to były wopek ukraiński lub milicjant pobierający tam odpowiednią kasę - może i ma pracę w SM w Przemyślu. Ma mieszkanie służbowe i inne przewileje.,,,, SZOK
litości!!!! czy to jest prawda co piszesz ??? jeżeli tak to już zgłaszać to do programu TVN "Uwaga"lub Polsat , do TVP -Jaworowicz niech się dowie cała Polska co władze wyrabiają w Przemyślu
MSZ: Incydent na przejściu granicznym w Rawie RuskiejNa przejściu granicznym w Rawie Ruskiej doszło dzisiaj do zdarzenia z udziałem samochodu kierowanego przez polskich obywateli, w wyniku którego zostało rannych trzech obywateli Ukrainy- poinformował IAR Rafał Sobczak, dyrektor Biura Prasowego MSZ.Dwie osoby poszkodowane po udzieleniu pomocy wypuszczono do domu, a jedna pozostaje w szpitalu. MSZ dementuje informację, że samochód należał do polskiego konsulatu. Takie doniesienia pojawiły się na ukraińskich portalach. Konsulat pozostaje w kontakcie z miejscowymi władzami wyjaśniającymi okoliczności zdarzenia. O północy wstrzymano mały ruch graniczny z Ukrainą i Obwodem Kaliningradzkim. Zmiany związane są ze szczytem NATO i Światowymi Dniami Młodzieży.Mały ruch graniczny to inaczej regularne przekraczanie wspólnej granicy państw, które zawarły taką umowę w celu przebywania w strefie przygranicznej z różnych względów - społecznych, kulturalnych lub rodzinnych oraz z uzasadnionych powodów ekonomicznych. Przykładowo Rosjanie przyjeżdżają do Polski na zakupy (zarówno spożywcze, jak i po sprzęt AGD, RTV, czy odzież), a Polacy zaopatrują się w Rosji w tańsze paliwo (zarówno benzynę, jak i olej napędowy).