Reklama

Mobbing w straży miejskiej? Sprawę rozstrzygnie specjalna komisja

25/04/2018 19:00

Burzowe chmury zbierają się nad głową mianowanego w kwietniu ubiegłego roku komendanta jarosławskiej straży miejskiej. Do biura rady miejskiej oraz magistratu wpłynęło pismo, w którym strażnicy zawarli długą listę zarzutów pod adresem swojego szefa. Wśród nich pada również oskarżenie o mobbing. Sprawę zbadają specjalne komisje oddelegowane zarówno przez urząd miasta, jak i radnych.

Witold Ilič z miejskim bezpieczeństwem związany jest od ponad ćwierć wieku. Od roku sprawuje funkcję komendanta straży miejskiej, zastępując na tym stanowisku Andrzeja Jędrejkę, który – według informacji płynących z ratusza – utracił w swoim czasie zaufanie swoich przełożonych. Wiele wskazuje na to, że zaufanie do Witolda Iliča także zostało mocno nadszarpnięte. A wszystko za sprawą listu, jaki skierowali do włodarzy miasta jego podwładni.[paywall]

Mobbing wobec strażników

Pismo od pracowników straży miejskiej i monitoringu stanowi długą litanię zarzutów wobec obecnego komendanta. Oskarżenia mają bardzo zróżnicowany kaliber i dotyczą zarówno relacji służbowych, prywatnych, jak i samego sposobu funkcjonowania Straży Miejskiej w Jarosławiu. Według dokumentu Ilič, odkąd objął funkcję, nadużywa swojego stanowiska i dopuszcza się mobbingu. Zdaniem strażników ich komendant stosuje strategię zastraszania, poniżania i podważania kompetencji, usiłując na niektórych pracownikach wymóc zwolnienie ze służby. Niezadowoleni strażnicy twierdzą również, że ich komendant narusza elementarne zapisy kodeksu pracy. Zabrania na przykład korzystania z toalety poza przerwą,[paywall] nie pozwala uzupełnić płynów podczas upałów, zakazuje ogrzania się ciepłym napojem podczas mrozów.

Reklama

„Zwolnij się, jeśli się boisz...”

Na tym lista zarzutów się nie kończy. Strażnicy mają też wątpliwości do wprowadzanych przez komendanta rozwiązań organizacyjnych. To właśnie W. Iliča obarczają odpowiedzialnością za ustawienie nielegalnej tabliczki pod znakiem B1 „Zakaz ruchu”, rozszerzającej zakaz wjazdu na ul. Grodzką także dla osób niepełnosprawnych oraz fakt, że jarosławska straż nie odbiera telefonu alarmowego 986. Strażnicy są też niezadowoleni z tego, że komendant ograniczył do minimum patrole zmotoryzowane, że zabrania odwozić na izbę lub do domów osoby nietrzeźwe oraz że wprowadził jednoosobowe patrole piesze w godzinach popołudniowych. W tym ostatnim przypadku W. Ilič miał ignorować obawy strażników o ich własne bezpieczeństwo, sugerując niektórym, by złożyli rezygnację, jeśli ta sytuacja ich przerasta.

Podgląda na monitoringu i robi zakupy

Wiele zarzutów pod adresem komendanta dotyczy jego metod zarządzania zespołem. Strażnikom nie podoba się, że ich szef podgląda ich podczas patrolu na miejskim monitorigu oraz to, że sprawdza jego zapisy, by ustalić, kiedy poszczególni strażnicy posterunek opuszczają i kiedy do niego wracają. Ponadto niezadowolenie grupy strażników powoduje fakt, że W. Ilič podważa zasadność zwolnień lekarskich, głośno upomina swoich podwładnych, a nawet zakazuje im używania komórek prywatnych, także w ważnych sprawach rodzinnych. Nie pozwala na robienie zakupów w czasie pracy mimo tego, że sam bez kozery w tym czasie załatwia swoje prywatne sprawy. Zresztą personalne zarzuty na tym się nie kończą, zdaniem protestujących strażników komendant wykonuje swoje obowiązki w terenie bez pełnego umundurowania, a także przeprowadza czynności kontrolne w zakresie ruchu drogowego, do czego nie ma prawa.

Za wcześnie na osądy

Niezależnie od trafności i prawdziwości zarzutów, list strażników jest sygnałem, że w jarosławskiej straży miejskiej coś jest nie tak. Albo z komendantem, albo z pracownikami. – Pismo strażników miejskich traktujemy z zachowaniem całkowitej powagi – mówi Hubert Ochmański, rzecznik jarosławskiego magistratu. – Powołana została wewnętrzna komisja, której zadaniem będzie weryfikacja prawdziwości wszystkich wątków poruszonych w piśmie – informuje. Dodaje także, że w przeszłości na W. Iliča została złożona jedna skarga, ale ten udzielił wówczas wiarygodnych wyjaśnień. – Na razie, do zakończenia prac komisji, nie planujemy zawieszać komendanta – zapewnia Ochmański. – Ewentualne decyzje mogą być podjęte dopiero, kiedy poznamy efekty prac komisji – kończy.
Bartłomiej Pacek
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kysyprzemysl - niezalogowany 2018-04-27 04:09:28

    Mam wątpliwą przyjemność poznać tego pana. Prowadzę sprzedaż pieczywa przed Halą Targową . Od chwili kiedy został komendantem ciągle bezpodstawnie uprzykrza mnie ,,życie" . A to stoi auto w ,,obrębie skrzyżowania" a to stoi na zakazie , albo nasyła na mnie sanepid. W czasach PRL -u byłem jak powiedział Marszałek M. Kuchciński , nieżyjący Senator Mazurkiewicz poseł mecenas A. Matusiewicz , ,,Żywym Pomnikiem Solidarności" , może to potwierdzić Prezydent Przemyśla S Choma oraz wielu mieszkańców Przemyśla. Dziś mam z IPN statut osoby pokrzywdzonej oraz represjonowanej.  Dwukrotnie chciano mnie odznaczać przez Prezydentów , co odmówiłem ani także nie ubiegam się o dodatek ponad 400 złotych dla osób represjonowanych. Zapłatą za moją walkę o lepszą Polskę jest obecnie życie na granicy ubóstwa. Będąc na studiach na zajęciach z psychologii poznaliśmy różne cechy osobowości. Mogę śmiało stwierdzić ,że pan komedant jest osoba antyspołeczną jest niebezpiecznym psychopatą , brak jest empatii oraz uczuć ludzkich . W drugiej wojnie takie osobowości to były bezmyślne maszyny do wykonywania rozkazów i do zabijania. W rozmowie z mieszkańcami to nasłuchałem się o nim bardzo wiele nie pochlebnych opinii. Poprzednio kiedy był strażnikiem to zachowywał się jak ,,gangster" miedzy innymi zabierał Ukraińcom ( którzy często przyjeżdżają z biedy) różne towary . Za co został także zwolniony. Dziś mieszkańcy się dziwią jak taka osoba została komendantem? Chodzą domniemania ,że musi mieć jakieś haki na Burmistrza.                   Najbardziej mnie wzruszyła relacja jednego ze Strażników któremu żona rodziła dziecko w szpitalu. Jej stan był tak ciężki ,że lekarz kazał mu szybko przybyć do szpitala , by się jeszcze zobaczył z małzonką. Ten Strażnik zwrócił się z prośbą i ze łzami do komendanta z prośbą by go wypuścił z pracy 2 godziny wcześniej . Na co komendant mu miał odpowiedzieć coś w stylu ,, a co mnie twoja baba i bachor obchodzi".   Gdyby nie koledzy z pracy to doszłoby tam wtedy do samosądu. Tak mocno ten strażnik był wzburzony że miał ochotę go pobić. Zastanawia mnie także jakie haki może miec komendant na Burmistrza Palucha.  Otóż za poprzedniej kadencji czyli wcześniejszego burmistrza w Jarosławiu dziwnym sposobem za bezcen sprzedawano kamienice które były bez właścicieli . Coś jak afera z kamienicami w Warszawie. I tutaj w Jarosławiu przydała by sie także taka komisja do zbadania tej prywatyzacji.   A obecny Burmistrz i włodarze miasta nie robią nic w tym temacie . Pan Ilic jako mieszkaniec tego miasta może coć o tym wie? Przydałaby się więc komisja do zbadania prywatyzacji . A pan komendant skoro chce uchodzić za praworządnego niej zostanie przewodniczacym tej komisji. Przyznałbym jemu wysokie wynagrodzenie nawet do 15 tysięcy złotych miesięcznie niechaj bada to przejmowanie mienia komunalnego . Zaś z funkcji komendanta natychmiast go usunąć , za karę go zrobić Przewodniczącym komisji i patrzeć mu także na ręce, niech tam się wykaże co potrafi.   Nigdy nie jestem anonimowy a więc sie podpisuję ,,Trybun Ludowy" K.Szczurko tel: 781 096 772 e-mail: kysyprzemysl@gmail.com

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    az - niezalogowany 2018-04-27 06:32:45

    Co do jednego się zgadzam, komisja do spraw prywatyzacji by się przydała, ciekawe rzeczy by wyszły np dlaczego radny Muzyczka z takim uporem chce wydawać miejską kasę na prywatne kamienice, które Sanakiewicze, Wyczawscy, Misiągi kupili za 1/100 ich wartości.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kysyprzemysl@gmail.com - niezalogowany 2018-04-27 10:23:18

    Co w Warszawie to się gada,.                                                                                           - o prowincji nie wypada.                                                                                                  W Jarosławiu by się zdała ,.                                                                                                - też komisja taką mała.                                                                                                         Dać Ilicia na jej szefa,.                                                                                                        - niechaj siedzi ,,ciemna strefa".                                                                                         Ilic człowiek ,, nieszczęśliwy",                                                                                      - może stanie się prawdziwy.                                                                                               Nawet źli się też zmieniają,                                                                                           - i szacunek znowu mają.                                                                                                     Wpierw go trochę obrazimy,.                                                                                        - może tym Go naprawimy. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości