Z policyjnych statystyk wynika, że żyjemy w raczej bezpiecznym mieście. Nie znaczy to jednak, że służby odpowiadające za bezpieczeństwo nie muszą nic robić. Nie ma wprawdzie możliwości, żeby na każdym rogu stał policjant lub strażnik, ale człowieka może zastąpić technika.
– Wspólnie z policją i wydziałem zarządzania kryzysowego pracujemy nad roboczym projektem, którego realizacja może w znaczący sposób poprawić stan bezpieczeństwa – mówi komendant Straży Miejskiej w Przemyślu Jan Geneja. – Chodzi o nowy system monitoringu, a konkretnie o zastosowanie nowego rodzaju kamer, zwanych potocznie fotopułapkami.
Kamera ma możliwość robienia pojedynczych zdjęć lub zapisu w postaci filmu, a rozdzielczość 12 MP zapewnia wysoką jakość obrazu. System podczerwieni umożliwia rejestrowanie obrazu również w całkowitych ciemnościach, przy czym samo urządzenie jest niewidoczne. Kamera nie wymaga specjalnego zasilania, gdyż czerpie energię z systemu solarnego lub akumulatorów wystarczających na kilka miesięcy pracy. Urządzenie można zaprogramować tak, żeby przesyłało obrazy w formie MMS-ów na komórkę lub zapisywało obrazy lub film na pojemnej karcie SIM. Istnieje też możliwość indywidualnego zaprogramowania go w zależności od warunków i potrzeb.
Wyobraźmy sobie, że na obrzeżach miasta funkcjonuje dzikie wysypisko śmieci, którego nikt nie jest w stanie upilnować. Wystarczy dyskretnie zamontować w pobliżu kamerę, a potem tylko karać tych, którzy wywożą tam śmieci. Inny przykład. Na cmentarzach często zdarzają się kradzieże kwiatów i wieńców. Dwie, trzy kamery na drzewach i mamy złodziei jak na widelcu. Kiedy kamera spełni swe zadanie, można ją przenieść w inne miejsce, na przykład na podwórko, gdzie zbierają się amatorzy browaru albo do parku miejskiego. Kolejny przykład to zabezpieczenie imprez masowych lub meczy tzw. podwyższonego ryzyka. W porównaniu ze stosowanym już systemem monitoringu urządzenie KAM1 jest o wiele tańsze w eksploatacji i – co najważniejsze – mobilne. Kamery takie z powodzeniem stosuje już Straż Leśna, Straż Ochrony Kolei oraz inne służby i wszyscy sobie je chwalą.
Jedna taka kamera kosztuje w granicach półtora tysiąca złotych, więc łatwo policzyć, ile kosztowałoby dziesięć, a tyle przydałoby się straży miejskiej – szacuje komendant Geneja i dodaje, że kamera to tylko narzędzie, które nie zastąpi strażników, ale na pewno może bardzo ułatwić im pracę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.No to się wydało: takie coś jest w użyciu z 10 lat a oni niby nowość wymyślili.
działania antyspołeczne maja różny wymiar ale zawsze ten sam finisz-- "wyrzezbic" ludzi!!! nadal nie jest tak jak ma być i to jest chore, zaglosuje na każdego który to zmieni
No to się wydało: takie coś jest w użyciu z 10 lat a oni niby nowość wymyślili.
DEMOKRACJA?
działania antyspołeczne maja różny wymiar ale zawsze ten sam finisz-- "wyrzezbic" ludzi!!! nadal nie jest tak jak ma być i to jest chore, zaglosuje na każdego który to zmieni