W ubiegłą niedzielę (22 marca) minęła setna rocznica poddania Twierdzy Przemyśl. Po kilkumiesięcznych walkach pozostały ruiny wysadzonych fortów, kompleks cmentarny przy ulicy Przemysława i na Zasaniu oraz kilkadziesiąt małych cmentarzy rozsianych po lasach wokół miasta.
Właśnie na jednym z takich zapomnianych cmentarzy, na skraju bełwińskiego lasu, w niedzielne popołudnie zebrało się kilkadziesiąt osób, żeby odmówić modlitwę za pochowanych tam żołnierzy z obu walczących ze sobą armii, w których byli ludzie różnych wyznań. Modlitwę zaintonowali kapelani Wojska Polskiego: ks. ppłk Jerzy Mokraus i ks. kpt. Grzegorz Bechta. W spotkaniu uczestniczyła Grupa Rekonstrukcji Historycznych „Artyleria” z Przemyśla pod dowództwem majora Jerzego Śliwki, delegacja harcerzy z przemyskiego hufca, pasjonaci historii Twierdzy Przemyśl, a także mieszkańcy Bełwina z sołtysem Bożeną Gułą. Zenek Majer, który pierwszy zainteresował się tym cmentarzem i od lat się nim opiekuje, był inicjatorem spotkania. Przypomniał historię cmentarza i to, że prawie tysiąc ludzi na nim pochowanych zupełnie niepotrzebnie zginęło w przeddzień kapitulacji Twierdzy.
fot.Jacek Szwic
Pamiątkowa fotografia wszystkich uczestników spotkania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Na zdjęciu widać różne umundurowanie żołnierzy . Może by tak Redakcja wyjaśniła , do jakich formacji należą poszczególni wojacy/ artyleria , saperzy piechota itd/.
Na zdjęciu widać różne umundurowanie żołnierzy . Może by tak Redakcja wyjaśniła , do jakich formacji należą poszczególni wojacy/ artyleria , saperzy piechota itd/.