Reklama

Molestowanie na działkach

27/07/2017 07:54

Życie na ogródkach działkowych kwitnie, zwłaszcza w soboty, kiedy nie pada. Już od południa unoszą się nad nimi smakowite zapachy grillowanej karkówki, kaszanki albo jakiejś innej narodowej potrawy. Wieczorem tu i ówdzie słychać narodową pieśń Sokoły. Jednym słowem wesoło. Czasem tylko gdzieś przy wjeździe na działki pojawi się policyjny patrol. Dokładnie tak było pewnej czerwcowej soboty.

Policjant i policjantka wysiedli z radiowozu i weszli pomiędzy ogródki, żeby sprawdzić, czy w jednej z altanek nie mieszka bezdomny. Uszli sto metrów, kiedy zza krzaków malin wybiegła kobieta w wieku mniej więcej trzydziestu lat – jak ocenili funkcjonariusze. Miała chwiejne ruchy, zmącony wzrok i na pierwszy rzut oka widać było, że jest trochę wstawiona. – Dobrze, że przyjechaliście, bo on mnie molestował – wyrzuciła z siebie.

– Spokojnie. Proszę opowiedzieć, co się stało – powiedziała policjantka. Kobieta wzięła głęboki oddech i zaczęła: – Grilla sobie urządziliśmy u jednego znajomego. Oprócz gospodarza byli dwaj jego koledzy, dwie jego znajome i ja. No i trochę, tego... Co tu ukrywać. Trochę wypiliśmy, ale wszystko było w porządku. Dopiero później on, to znaczy gospodarz, dotykał mnie w miejsca intymne. Wtedy policjantka poprosiła, żeby poszkodowana sprecyzowała, gdzie ją dotykał. Kobieta jakby trochę się zawstydziła. – No, za piersi mnie łapał. Funkcjonariusze spojrzeli na jej obfity biust, zapisali treść zgłoszenia oraz dane personalne i wraz z poszkodowaną udali się tam, gdzie to się stało. Gospodarz był mocno zdziwiony, kiedy usłyszał, o co jest podejrzewany.– Ja i molestowanie? Owszem, jak ta pani usiadła mi na kolanach i przysnęło się jej, to ręka mi gdzieś tam powędrowała, bo też byłem deczko wcięty, ale żeby zaraz molestowanie? To ona mnie molestowała, bo mi usiadła na kolanach i spała na ramieniu. Zresztą niech wszyscy powiedzą, jak było. Wszyscy potwierdzili jego wersję, a kobieta przyznała, że usiadła mężczyźnie na kolana, więc funkcjonariusze spisali dane i odeszli parę kroków, żeby się naradzić. Następnie poinformowali poszkodowaną, że jeżeli zechce złożyć skargę, to musi najpierw wytrzeźwieć i dopiero na drugi dzień może przyjść do komendy. Będąc już w radiowozie, długo analizowali ten przypadek i wyszło im, że tamci molestowali się nawzajem, a kodeks tego nie przewidział. kryminałek jot podpis autora
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości