Choć w kraju, podobnie jak na całym świecie, trwa jeszcze walka z koronawirusem, życie powoli wraca do normalności. O to, jak będzie funkcjonowało muzeum, zapytaliśmy dyrektora Jana Jarosza.?
Po dwóch miesiącach zamknięcia, od wtorku, 12 maja, Muzeum Narodowe Ziemi Przemyskiej wraz z oddziałami już jest czynne.
– Na razie można je zwiedzać od wtorku do soboty, w godzinach od[paywall] dziesiątej do czternastej, a w niedzielę od jedenastej do piętnastej, a później być może wydłużymy czas zwiedzania. Oczywiście przy zastosowaniu wszelkich środków ostrożności. Zgodnie z zaleceniami Ministerstwa Zdrowia i sanepidu każdy zwiedzający musi mieć maskę. Obowiązuje też dezynfekcja rąk. Największy problem mamy w Wieży Zegarowej, najchętniej odwiedzanej przez wycieczki. Będziemy musieli bardzo precyzyjnie sterować ruchem, gdyż wejścia na kondygnacje są bardzo wąskie i mogą się nimi poruszać tylko pojedyncze osoby. Wynika to z podstawowej zasady – musimy dbać o bezpieczeństwo zwiedzających i personelu.
A co się działo przez te dwa miesiące?
– W czasie tego zamknięcia muzeum, nie tylko dla zwiedzających, trzeba było sprowadzić funkcjonowanie placówki do niezbędnego minimum. Czyli dozór mienia oraz dozór konserwatorski polegający na stałym funkcjonowaniu klimatyzacji, utrzymaniu na stałym poziomie wilgotności i temperatury. Funkcjonowały też kadry oraz księgowość. W miarę możliwości pracownicy wykonywali swoją pracę zdalnie. Dotyczyło to wszelkich prac związanych z opracowaniem dokumentacji zbiorów, spisywaniem inwentarzy, a więc wszystkiego, co jest niezbędne, a na co dzień nie jest widoczne dla zwiedzających. W tym okresie pracownicy przejawiali też dużą aktywność w internecie, gdzie ukazywały się ich artykuły i tematyczne prezentacje oraz materiały edukacyjne dla najmłodszych. Dziennie mieliśmy średnio około tysiąca wejść na naszą stronę, co świadczy o tym, że w okresie izolacji taka forma działalności była potrzebna. Dlatego też, pomimo otwarcia placówki, nie rezygnujemy z takiej działalności. Na przykład tegoroczna „Noc muzeów”, która wypada szesnastego maja, też odbędzie się w internecie i chętni będą mogli zobaczyć to, czego nie mogliśmy pokazać w realu. Na przykład będzie można wejść do podziemnych magazynów, w których przechowywane są zbiory.
Wprawdzie muzeum to nie zakład produkcyjny, ale w czasie dwóch miesięcy pewnie też jakieś straty były?
– Oczywiście. Choć nie jest to jakaś dramatyczna sytuacja, bo nasze miesięczne przychody z biletów wejścia i sprzedaży wydawnictw oscylowały średnio w granicach dwudziestu tysięcy.
Dziękuję za te wyjaśnienia.

fot.Jacek Szwic
Credo na dwa głosy – ekspozycja sztuki religijnej ze zbiorów MNZP.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze