27 grudnia, przeszło 105 lat temu, na świat przyszła najstarsza mieszkanka powiatu lubaczowskiego, pani Eleonora Sycz.
Pani Eleonora niejedno już widziała, przeżyła dwie wojny światowe, w 1940 roku wyszła za mąż i do 1998 roku żyła w szczęśliwym małżeństwie z panem Józefem[paywall]. Wychowała cztery córki, doczekała się ośmiorga wnuków i jedenastu prawnucząt. Mieszka ze swoją córką i zięciem w Lipsku, w gminie Narol. Nie bierze żadnych leków, bo ich nie potrzebuje. Cieszyła się doskonałym zdrowiem do 2011 roku, kiedy to złamała nogę w biodrze.
– Chcemy podać jej jakąś tabletkę przeciwbólową, ale ona nie chce i nie weźmie. Taka już jest, uparta –mówi zięć. Na długowieczność ma receptę, trzeba dużo śpiewać. – Mama kolędowała z nami na święta, zna wszystkie kolędy – mówi córka pani Eleonory, Teresa.
– Słucham pieśni kościelnych, jak jestem sama, to śpiewam. Uwielbiałam śpiewać, byłam w chórze, chodziłam na próby – wyznaje jubilatka. Teraz chętnie ogląda albumy ze zdjęciami, ciągle cieszy się dobrą pamięcią.
– Nieraz nie mogę spać, bo przypominam sobie, co gdzie było – mówi. Wspomina rodzinny interes, piekarnię. Przypomina o święcie kościelnym, tj. Młodzianków. Opowiada o imprezie z okazji jej setnych urodzin. Nadal ma świetny wzrok.
– Mamie dopiero od zeszłego roku zdarza się zapominać, a z oczami jest tak, że czasem prosi mnie, żebym coś jej przeczytała. Mówię wtedy, poczekaj mamo, wezmę okulary, na co ona: zanim Ty te okulary znajdziesz, to ja sobie już sama przeczytam – opowiada pani Teresa.
Pani Eleonora chciałaby, żeby ktoś ją odwiedził, ale nie ma już żadnych rówieśników. W jej święto odwiedziła ją delegacja z Urzędu Miasta i Gminy Narol wraz z burmistrzem Grzegorzem Dominikiem, który złożył na ręce jubilatki życzenia i wyrazy uszanowania. Życzymy kolejnych stu lat!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze