Za nami 8. edycja rajdu rowerowego pod hasłem UROrajd. W ostatnią sobotę września blisko 30-kilometrową trasę na Fort XV „Borek” pokonało na dwóch kółkach 80 uczestników. Sprzymierzeńcem cyklistów były dobre humory i słoneczna pogoda.
Spod parkingu głównego szpitala wystartowano tradycyjnie o godzinie 8 rano. 80 uczestników stanowiły osoby w różnym wieku. „Najmłodszy miał 11 miesięcy, najstarszy – niezawodny pan Kazimierz – 84 lata. Ci najmłodsi pokonali trasę w specjalnych wózkach – doczepkach, ale nie brakowało też dzieciaków, które samodzielnie sprostały wyzwaniu.
Cyklistów biorących udział w wydarzeniu pozytywnie zaskoczyła aura. Rankiem było wprawdzie dość rześko (jedynie kilka stopni na plusie), ale z czasem operujące słońce zaczęło grzać na tyle mocno, że zrobiło się całkiem przyjemnie i bez przeszkód udało się pokonać całą zaplanowaną trasę.
Rowerzyści, którzy stanęli na starcie rajdu, wyznaczonym na szpitalnym parkingu, pokonali odcinek wiodący obwodnicami Przemyśla, a potem Południową Forteczną Trasą Rowerową – przez miejscowości gminy Przemyśl i Medyka – by finalnie dotrzeć na Fort Borek w Siedliskach. Na mecie tradycyjnie czekała[paywall] niespodzianka w postaci zupy dyniowej i kiełbasek z grilla.
Jak zawsze akcji przyświecał ważny cel. Cykliści łączyli bowiem przyjemne z pożytecznym. Nie tylko nacieszyli się z jazdy i wspólnego spotkania, ale też przypomnieli wszystkim o potrzebie profilaktyki i leczenia chorób urologicznych, które często są tematem niechętnie omawianym. Intencją corocznej akcji, wpisującej się w obchody Europejskiego Tygodnia Urologicznego (22 – 26 września), jest bowiem propagowanie zdrowego trybu życia i cyklicznego korzystania z badań. Organizatorem wydarzenia był jak zawsze Wojewódzki Szpital im. św. Ojca Pio w Przemyślu, który wsparli członkowie Przemyskiej Grupy Rowerowej PGR, zaś trasę przejazdu zabezpieczyli funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze