Drugi dzień świąt Bożego Narodzenia obchodzą w środę, 8 bm. prawosławni, grekokatolicy i wierni innych obrządków wschodnich.
Na Podkarpaciu jednym z pierwszych akcentów zbliżających się świąt obchodzonych według kalendarza juliańskiego było przekazanie Betlejemskiego Światełka Pokoju, co miało[paywall] miejsce w niedzielę, 5 bm., na polsko-ukraińskiej granicy w Malhowicach, gdzie od lat planowane jest przejście graniczne. Ogień z Groty Narodzenia Pańskiego przemyscy harcerze ofiarowali swoim ukraińskim odpowiednikom ze Stanicy w Chyrowie. Organizujący uroczystość Jan Pączek, starosta przemyski, życzył zgromadzonym, a w szczególności Ukraińcom, wśród których dominowali mieszkańcy przygranicznych Niżankowic, spokojnych świąt i pokoju dla całej Ukrainy. Nie zabrakło symbolicznych prezentów i wspólnego kolędowania.

fot.zbiory własne
Ikona przedstawiająca narodzenie Jezusa Chrystusa w greckokatolickim soborze archikatedralnym pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela w Przemyślu.
W poniedziałkowy wieczór, 6 bm., w domach i mieszkaniach wiernych obrządków wschodnich spożywano wigilijną kolację. Ta była poprzedzona 40-dniowym postem. Wspólny posiłek rozpoczęto od modlitwy i dzielenia prosforą, czyli chlebem liturgicznym używanym w Kościele wschodnim do konsekracji i komunii. Ma on kształt małych, mieszczących się w dłoni krążków, bułeczek. Jeszcze przed północą w wielu cerkwiach, m.in. w soborze archikatedralnym pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela w Przemyślu, odbyła się liturgia tzw. Wełyke Poweczeria. Przewodniczył jej arcybiskup Eugeniusz Popowicz, metropolita przemysko-warszawski obrządku greckokatolickiego wraz ze swoim poprzednikiem arcybiskupem Janem Martyniakiem. Pierwszy z wymienionych zachęcał wiernych „do stałego pielęgnowania wiary”.
Wtorek był pierwszym dniem Bożego Narodzenia, które w tradycji wschodniej obchodzone jest przez 3 dni.
W Polsce – według szacunkowych danych – mieszka około 156 tysięcy prawosławnych, ale według hierarchów liczby te nie są miarodajne i jest ich znaczenie więcej, nawet pół miliona. Grekokatolików – jak wynika ze spisu Głównego Urzędu Statystycznego – są w naszym kraju ponad 33 tysiące.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To jest cały urok naszego miasta Przemysla.Atmosfera świąt trwa dalej.Tylko nieliczni pracują i to na pół gwizdka a reszta świętuje jeszcze raz Boże Narodzenie,jeszcze raz Nowy Rok i jeszcze raz inne uroczystości związane z tymi świętami.Inne regiony naprawdę tego nam zazdroszczą,ze możemy tyle świętować i cieszyć się życiem.
Małe sprostowanie , winno być ' nieliczni świętują , pozostali pracują " Jak chcesz to możesz te słowa potwierdzić danymi statystycznymi czy GUS czy kościoła grekokatolickiego i prawosławnego o ile masz do tych danych dostęp. Życzę pomyślności w Nowym Roku bo zdaje się że już po świętach?
Pracują Ci co muszą. Za duzo ich nie ma.Pozostali świętują co widać po ruchu miejskim ,A nasze statystyki są tyle warte co koń napłakał.Są dokładnie takie same jak w dzisiejszej Rosji,Co widać było pod cerkwiami.Wiernych w/g statystyki podobno mało a w cerkwiach i pod cerkwiami tłumy licząc w tysiącach,że przejechać nie było można.
Tadziu, nie jestem w żadnym przypadku przeciwnikiem mniejszości ukraińskiej i żadnej innej. Trzymam się faktów, a Ty starasz wprowadzać w błąd poprzez nieprawdziwą informację o dużej masowości tej mniejszości. Dzisiaj już nikt nie musi bać się przyznania do swojej narodowości,osobiście znam tych co biorą urlopy w terminach świąt wschodnich i wszystko jest ok. Do cerkwi udają się nie tylko mieszkańcy Przemyśla ale również z okolicznych miejscowości a nawet dalszych w tym z Ukrainy. Dla mnie wymiernym faktem jest to że jest to mniejszość której nie stać nawet na wybudowanie swojej cerkwi i korzysta ona z darowanego przez papieża kościoła pojezuickiego. Z tego co wiem w Przemyślu nie zburzono żadnej cerkwi, próba budowy katedry nie udała się ze względów finansowych i została po niej wieża zegarowa która miała być dzwonnicą przy katedrze. Natomiast dużo cerkwi zostało zniszczonych a także sporo zaadoptowanych przez kościół rzymsk.-katolicki w miejscowościach pod przemyskich i nie tylko. I takie są fakty, jak faktem jest również to że we Lwowie kościoły zostały zaadaptowane przez cerkiew. To jest spuścizna naszej wspólnej przeszłości niestety. Nie tylko Ukraińcy postrzegają wspólną przeszłość negatywnie ,osobiście też należę do osób które uważają tą przeszłość za przekleństwo, Niestety czasu się nie odwróci. Dzisiaj budujmy nowe relacje opierając je na prawdzie. Kłamstwo jest przyczyną wszelkiego zła i niczego dobrego na nim zbudować się nie uda.
Mnie interesuje tylko celebra świętowania.Tak sie składa,ze w naszym mieście jest o wiele dłuższa niż w innych miastach.To widac na co dzień na ulicach i aktywnosci zawodowej a także handlowej.Co mi się bardzo podoba to że świetują nie tylko wierni kościołów wschodnich ale także znaczna część mieszkańców naszego miasta innych wyznań.Tak się składa,ze mieszkam w tej części miasta,gdzie wyznania sie przeplatają i to są mieszkańcy od wieków naszego miasta.Od dawna przyjete jest,ze wzajemnie szanujemy swoje święta.Nikomu nawet do głowy nie przyjdzie by pracować gdy sąsiad świętuje.I tak jest od lat jak pamiętam od mego dzieciństwa.Ale to jest stary Przemyśl oparty na przodkach i ich zasadach ,którzy się szanowali.Ja się tym szczycę,ze mieszkam w mieście kilku wyznań wzajemnie się szanujących oprócz drobnych incydentów z "patriotami" ale ten produkt został do naszego miasta przywieziony i nie jest produktem naszego regionu.Jak opowiadam moim znajomym z głębi kraju jaka jest nasza specyfika świetowania to tego właśnie nam zazdroszczą.A podział na mniejszości i większości narodowe jako piersi w swojej doktrynie wprowadzili faszyści .My natomiast chetnie to wprowadziliśmy w życie w tym samym okresie czyli II RP.
Pozwoliłeś sobie na określenie mianem "produktu" ludzi których dziadkowie i pradziadkowie kiedyś właśnie wspólnie obchodzili święta ,bo tak faktycznie było zwłaszcza na wioskach zamieszkałych przez społeczność polsko-ukraińską. W czasie wojny ci sąsiedzi ukraińscy zamienili się w bestie mordujące wszystkich którzy nie zdołali uciec przed siekierami i widłami. Pozostali przy życiu zostali zmuszeni do porzucenia wszystkiego i przeniesienia się m.in do Przemyśla i okolicznych wsi. Dla ciebie propagandzisto ci ludzie to "produkt" A jak nazwiesz siebie i swoich pobratymców?
To jest cały urok naszego miasta Przemysla.Atmosfera świąt trwa dalej.Tylko nieliczni pracują i to na pół gwizdka a reszta świętuje jeszcze raz Boże Narodzenie,jeszcze raz Nowy Rok i jeszcze raz inne uroczystości związane z tymi świętami.Inne regiony naprawdę tego nam zazdroszczą,ze możemy tyle świętować i cieszyć się życiem.
Małe sprostowanie , winno być ' nieliczni świętują , pozostali pracują " Jak chcesz to możesz te słowa potwierdzić danymi statystycznymi czy GUS czy kościoła grekokatolickiego i prawosławnego o ile masz do tych danych dostęp. Życzę pomyślności w Nowym Roku bo zdaje się że już po świętach?
Pracują Ci co muszą. Za duzo ich nie ma.Pozostali świętują co widać po ruchu miejskim ,A nasze statystyki są tyle warte co koń napłakał.Są dokładnie takie same jak w dzisiejszej Rosji,Co widać było pod cerkwiami.Wiernych w/g statystyki podobno mało a w cerkwiach i pod cerkwiami tłumy licząc w tysiącach,że przejechać nie było można.