Dzięki cennej akcji mieszkańców Przeworska w kolejnym afrykańskim państwie wybudowano studnię! Tym razem inwestycja powstała na Madagaskarze, w miejscowości Mampikony.
Przeworszczanie po raz kolejny udowodnili, że chcieć to móc. Po udanej akcji zbiórki makulatury, dzięki której wybudowano studnię w miejscowości Kajo-keji w Południowym Sudanie (studia im. św. Andrzej Boboli, korzysta z niej obecnie ok. 12 tys. osób z plemienia Kuku), wolontariusze dowodzeni przez Grupę Charytatywną przy Sanktuarium Grobu Bożego w Przeworsku zmierzyli się z kolejnym przedsięwzięciem.– Bezinteresowna pomoc to najlepsze, co może się przytrafić. Zaczęliśmy kolejną zbiórkę makulatury i znowu się nie zawiedliśmy. Są na tym świecie wspaniali ludzie. Niemożliwym byłoby wymienienie ich wszystkich. Pomagali nam członkowie różnych stowarzyszeń, szkoły, przedszkola, hurtownie, spółdzielnie mieszkaniowe – wylicza jeden z inicjatorów akcji Ryszard Łuczyk z Grupy Charytatywnej przy Sanktuarium Grobu Bożego w Przeworsku.
Kilkumiesięczna zbiórka przyniosła kapitalny efekt. Było nieco łatwiej, bo budowa studni na Madagaskarze to koszt ok. 14,5 tys. zł (budowa podobnej w Sudanie Południowym kosztowała ok. 45 tys. zł). Przy okazji warto dodać, że do tej pory przeworszczanie zebrali już ponad 560 ton makulatury na łączną kwotę ok. 112 tys. zł.

fot.ze zbiorów własnych
Dzięki inicjatywie i działaniu przeworszczan mieszkańcy Mampikony otrzymają czystą wodę bez jaj i larw pasożytów.
Żyjąc w Mampikony, trzeba być gotowym na śmierć
Studnia głębinowa, ufundowana przez mieszkańców Przeworska, powstała w miejscowości Mampikony, w najbiedniejszym rejonie tego afrykańskiego państwa. Podobnie jak ta w Południowym Sudanie, ma oficjalną nazwę. To studnia św. Jana z Dukli. W Mampikony bardzo często jedynym źródłem wody do picia jest zbiornik ze stojącą, mętną cieczą, w której rozkładają się śmieci. Zbiornik, w którym... połowa wsi wyprała swoje ubrania i z którego korzystają także zwierzęta. Brudna woda jest źródłem cholery, amebozy i wielu innych groźnych chorób. W Mampikony prawie 100 procent populacji ma pasożyty. Umierają zwłaszcza dzieci, jako najmniej odporne i najsłabsze.
– Czytając te informacje, byliśmy przerażeni. Chcieliśmy dać mieszkańcom tego rejonu czystą wodę. Ocali to życie tysiącom osób. W Mampikony pracują misjonarze ze Zgromadzenia Ducha Świętego. Od podszewki znają lokalne potrzeby. Wiedzą, gdzie i ilu ludzi potrzebuje wody, gdzie należy kopać studnie. Porozumieli się z miejscowymi dostawcami materiałów budowlanych, zorganizowali ekipę robotników. Brakuje im tylko pieniędzy. Na jedną studnię udało się nam już je wysłać. Jesteśmy w siódmym niebie, mogąc im zapewnić tę wodę – opowiada R. Łuczyk.
Zbiórka wciąż trwa!
Kilka dni temu przeworska Grupa Charytatywna przy Sanktuarium Grobu Bożego w Przeworsku otrzymała list z Madagaskaru, parafowany przez prezesa Polskiej Fundacji dla Afryki Wojciecha Ziębę. „(...) Z całego serca pragnę podziękować za przekazanie środków finansowych na budowę studni dla mieszkańców Mampikony na Madagaskarze. Ufundowanie studni św. Jana z Dukli to piękny i wspaniały gest, który odmieni na lepsze życie wielu osób. Dzięki Państwa inicjatywie i działaniu mieszkańcy Mampikony otrzymają czystą wodę bez jaj i larw pasożytów. Dostęp do czystej wody jest elementarną potrzebą ludzką. Zaspokojenie tej potrzeby to jedna z najbardziej istotnych form pomocy mieszkańcom Afryki. Jestem niezmiernie wzruszony tym, że dzięki Państwu i działaniu innych ludzi dobrej woli możemy tę pomoc zapewnić (...)” – czytamy między innymi.
Chyba nic więcej nie trzeba dodawać. Oprócz informacji, że akcja wciąż trwa! Przeworszczanie wciąż zbierają makulaturę na budowę kolejnej studni na Madagaskarze. Zainteresowanych prosimy o kontakt z Ryszardem Łuczykiem (nr tel. 504 168 549).
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze