Informacja o skażeniu wody bakteriami z grupy Coli sporo namieszała w Korczowej i okolicy. Mieszkańcy byli zdezorientowani i przestraszeni, a zataczająca z dnia na dzień coraz szersze kręgi plotka rzucała cień na zarządcę wodociągów i władze gminy i stanowiła oskarżenie o zaniedbania. Na szczęście obawy mieszkańców się nie potwierdziły. Zagrożenie było wyolbrzymione, już minęło, a zarzuty bezpodstawne.
Na początku tygodnia dotarło do nas kilka sygnałów na temat skażenia wody w Korczowej bakterią Coli. Mieszkańcy dzwonili, e-mailowali, wyrażając zaniepokojenie zarówno faktem zanieczyszczenia wody, jak i brakiem reakcji organów publicznych. „W szkole nikt o tym nie mówi, wójt zamiata ten problem pod dywan, a Straż Graniczna rozwieszała wczoraj plakaty informujące o bakterii i zagrożeniu” – czytamy w jednym z e-maili nadesłanych do redakcji. Sprawa wyglądała poważnie, na szczęście okazało się, że[paywall] problem został nieco wyolbrzymiony.
Jako pierwszy uspokoił nas Tadeusz Wójcik – główny specjalista ds. ochrony środowiska i rolnictwa w Urzędzie Gminy Radymno, której przedsiębiorstwo komunalne zarządza wodociągiem w okolicy Korczowej. Otrzymaliśmy od niego zapewnienie, że problem dotyczy wyłącznie Zakładu Obsługi Przejść Drogowych w Korczowej, a w pozostałej części miejscowości woda jest zdatna do picia. Te doniesienia potwierdzają przedstawiciele inspektoratów sanitarno-epidemiologicznych: granicznego w Przemyślu – odpowiadającego za wodę na terenie przejścia; oraz powiatowego – sprawującego nadzór nad jakością wody w powiecie. Maria Malinowska, zastępca Państwowego Granicznego Inspektora Sanitarnego w Przemyślu potwierdza, że skażenie wody na przejściu wystąpiło. Uściśla jednak, że były to bakterie z grupy Coli, a nie same Coli. – W czwartek zainteresowane strony zostały poinformowane o wystąpieniu bakterii w wodzie. Następnego dnia wdrożono działania naprawcze, następnie pobraliśmy wodę i to badanie wykazało brak bakterii – mówi M. Malinowska, dodając, że na czas, kiedy uzdatniano wodę, na terenie przejścia wprowadzono zakaz wykorzystywania jej w celach spożywczych, do mycia rąk czy zębów, zostawiając możliwość używania jej wyłącznie w celach sanitarnych. Plakaty informujące o tym zakazie stały się przyczyną niepokoju mieszkańców Korczowej i okolic.
Przebieg zdarzenia potwierdza i uzupełnia Elżbieta Raczyńska, zastępca Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Jarosławiu. – Zagrożenia dla mieszkańców nie ma – uspokaja. – Nie obejmujmy swoim zasięgiem samego przejścia, mamy jednak punkty na wodociągu Chotyniec i dla porządku, na wszelki wypadek pobraliśmy stamtąd wodę, by przebadać ją pod kątem mikrobiologicznym – dodaje, zapewniając jednak, że powodów do niepokoju czy paniki brak.
Nie jest pewne, jakie były przyczyny skażenia wody na przejściu, choć z całą pewnością działania naprawcze odnosiły skutek. Możliwości jest przynajmniej kilka, bakterie z grupy Coli mogły się pojawiać w zbiorniku wyrównawczym przed przejściem, bo te bywają zanieczyszczone. Nie jest też wykluczone, że próbka została pobrana w miejscu, gdzie wodę pobiera się rzadko, bywa bowiem, że bakterie rozwijają się w wodzie zastałej w rurach.
Pac
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze