Pływalnie w regionie przeżywają trudny okres. Większość dotkliwie odczuła ograniczenia wpływów, część dla obniżenia kosztów zdecydowała się spuścić wodę i choć szczegółowe wytyczne pozostają tajemnicą – większość (choć nie wszystkie) intensywnie przygotowuje się do ponownego otwarcia.
Od 6 czerwca zniknąć mają kolejne obostrzenia związane z pandemią koronawirusa: do życia wracają siłownie, kluby fitness, baseny i inne obiekty sportowe. W związku z tym zwróciliśmy się do zarządzających krytymi pływalniami w Jarosławiu, Horyńcu-Zdrój, Przemyślu, Przeworsku i Sieniawie z prośbą o podsumowanie okresu przestoju. Zapytaliśmy też o najbliższą przyszłość[paywall].
Pandemia z dnia na dzień zamroziła działalność basenów. I podobnie jak w wielu innych przestrzeniach ich zarządy musiały się borykać z kosztami utrzymania obiektów, spadkiem przychodów oraz rozwikłać kwestie pracownicze. Pomysłów na przetrwanie kryzysu było w regionie kilka.
W Przemyślu zadecydowano o utrzymaniu wody w niecce, choć jak zaznacza dyrektor POSiR Greta Ostrowska dla obniżenia kosztów działy tylko te urządzenia, które były niezbędne. Zupełnie odmienną strategię przyjęto w Centrum Rehabilitacji Rolników zarządzającym basenem w Horyńcu-Zdroju. Tu zdecydowano się wypompować wodę z niecek obu basenów. – Utrzymanie w gotowości obiektu pływalni „Wodny Świat” generuje miesięcznie ponad 70 tysięcy złotych, natomiast samo napełnienie basenów wodą i jej podgrzanie to koszt około 20 tysięcy – wyjaśnia dyrektor CRR KRUS w Horyńcu-Zdroju Marta Langner.
Niezależnie jednak od podejścia do kwestii kosztów utrzymania dyrekcje podmiotów zarządzających krytymi pływalniami musiały się zmierzyć się brakiem wpływów. – Zamknięcie pływalni uniemożliwiło sprzedaż biletów oraz karnetów, co przełożyło się na brak jakichkolwiek przychodów z działalności pływalni – mówi S. Padiasek z Urzędu Miasta i Gminy Sieniawa zawiadującego tamtejszym basenem.
– Pływalnie miejskie nie przynoszą zysków, do ich funkcjonowania niezbędna jest dotacja z budżetów gminnych, dlatego też w kwestii poniesionych strat można uwzględnić brak wpływów, które w tym okresie są na poziomie 100 – 120 tysięcy złotych – podaje z kolei Piotr Łaszkiewicz z MOSiR Jarosław.
Ostatnim, choć bynajmniej nie najmniej ważnym, problemem do rozwiązania było „zagospodarowanie” pracowników. Tam, gdzie było to możliwe, angażowani byli oni do prowadzenia bieżących napraw czy remontów.
– Okres kwarantanny został wykorzystany do wykonania szeregu prac remontowych, budowlanych, naprawczych i konserwatorskich zarówno wszystkich pomieszczeń budynku pływalni: hali basenowej, szatni, łazienek, trybun, jak i urządzeń technicznych obiektu, stacji uzdatniania wody oraz sprzętu. Po czym obiekt przeszedł gruntowne sprzątanie i dezynfekcję – relacjonuje Piotr Łaszkiewicz z MOSiR Jarosław. – Większość prac wykonali pracownicy obsługi ośrodka – zaznacza.
W podobnym tonie wypowiadają się też przedstawiciele podmiotu zarządzającego najmłodszym obiektem w tym zestawieniu, a więc basenem w Sieniawie. Nie wszyscy jednak mogli sobie pozwolić na taki komfort, w większości po prostu zaciskano pasa. W Przeworsku wykorzystano np. fakt, że pływalnia podlega dyrekcji tamtejszej SP nr 1 i do pracy w obrębie tej placówki dysponowano zatrudnionych na co dzień na basenie. Twardy orzech do zgryzienia miało natomiast kierownictwo kompleksu uzdrowiskowego w Horyńcu-Zdroju. Przede wszystkim ze uwagi na fakt, że placówka z przyczyn formalnych w zasadzie nie mogła skorzystać z rządowych tarcz. Tu część pracowników przeszła na postojowe, pozostając w gotowości do pracy, renegocjowano też warunki umów, czasowo obniżając wymiar godzin.
Odpowiedź na pytanie o przyszłość krytych pływalni jest bardzo niejednoznaczna. Największe tego typu obiekty w regionie, czyli baseny w Przemyślu i w Jarosławiu intensywnie szykują się do możliwie rychłego otwarcia. – 25 maja woda z niecki została wypuszczona i przystąpiliśmy do prac związanych z czyszczeniem i dezynfekcją zbiornika. 29 maja rozpoczęliśmy proces napełniania niecki basenowej i instalacji wodą – relacjonuje Greta Ostrowska z przemyskiego POSiR-u. – Czekają nas jeszcze badania wody, które będą prowadzone w tym tygodniu – dodaje.
Podobnie rzecz ma się w Jarosławiu. Nigdzie nie ma jednak pewności, czy uda się wystartować już 6 czerwca. W nieco późniejszą datę celują natomiast w Horyńcu-Zdroju. Tu decyduje uzdrowiskowa specyfika ośrodka – lecznictwo uzdrowiskowe zielone światło na rozruch ma otrzymać dopiero 15 czerwca. – Jeśli chodzi o basen rehabilitacyjny, to planujemy otwarcie obiektu dla naszych pacjentów po 15 czerwca. Termin udostępnienia basenu sportowego i urządzeń rekreacyjnych dla osób z zewnątrz określimy po zapoznaniu się z wytycznymi GIS, które mają się ukazać w najbliższym czasie – mówi Marta Langner.
Ogólnie w momencie tworzenia niniejszego tekstu żaden z ośrodków nie dysponował wytycznymi, w jakim zakresie będzie możliwe uruchomienie pływalni, a w Horyńcu-Zdroju sprawę komplikuje dodatkowo fakt, że niecki są dwie dla kuracjuszy i osób z zewnątrz, więc ich wzajemne kontakty trzeba będzie jakoś uregulować – a takich wytycznych sanepid na razie nie dostarczył.
Nie zapowiada się natomiast, by amatorzy tej formy aktywności mogli popływać w powiecie przeworskim. Ani pływalnia przy SP 1 w Przeworsku, ani obiekt w Sieniawie nie planują otwarcia w najbliższym czasie, pod znakiem zapytania stoi też uruchomienie otwartego basenu na obiektach przeworskiego MOSiR-u.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.This is a useful forum for me and I was thinking about this for a long time. http://www.bestvpshostings.com/godaddy-vs-hostpapa-vps-hosting-full-comparison.html
I agree with your comments, I look forward to your next post geometry dash
This is a useful forum for me and I was thinking about this for a long time. http://www.bestvpshostings.com/godaddy-vs-hostpapa-vps-hosting-full-comparison.html
I agree with your comments, I look forward to your next post geometry dash