– Mamy ciężkie czasy, pandemia nie oszczędza domowych, firmowych i miejskich budżetów. Zastanawia mnie zatem, dlaczego stać nas w Przemyślu na taką rozrzutność.
Przy ulicy Grunwaldzkiej o godzinie 15.50 włączają się uliczne lampy, mimo że jest jeszcze jasno. Tak samo świecą nadal o 7 rano, choć o tej porze oświetlenie nie jest już potrzebne, bo na ulicy jest wystarczająco widno. Myślę, że to kwestia synchronizacji oświetlenia. Być może należałoby lepiej dopasować godziny włączania i wyłączania latarni do zegara astronomicznego. Dzień przecież się wydłuża i można by reagować na bieżąco, by niepotrzebnie nie marnować pieniędzy – sugeruje przemyślanka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze