Nakaz wielokrotnego używania jednorazowych rękawic ochronnych i ustników oraz nierówne traktowanie personelu – takie zarzuty wobec dyrektor Miejskiego Ośrodka Zapobiegania Uzależnieniom (MOZU) wysuwa grupa pracowników. Kontrola urzędu miejskiego nie wykazała jednak nieprawidłowości.
Niezadowoleni z rządów dyrektor MOZU są głównie pracownicy Działu Ambulatoryjnego – Izby Wytrzeźwień. Dziesięć osób pisemnie zgłosiło nieprawidłowości do prezydenta miasta, który nadzoruje działalność ośrodka. Wśród zarzutów są m.in. drastyczne oszczędności na środkach czystości. Według nich mieli „do oporu” używać rękawic ochronnych i „wkładać je do kieszeni, nawet, gdy są brudne z kału i moczu i stosować przy kolejnym pacjencie”. To samo ma się tyczyć[paywall] ustników do alkomatów. – Mamy ich używać wielokrotnie, a to jest groźne dla zdrowia pacjentów. Ustniki są jednorazowego użytku, a każdy przyjęty powinien być zbadany przynajmniej dwukrotnie – mówią.
Twierdzą również, że dyrektor niesprawiedliwie traktuje pracowników. Mieli zostać zatrudnieni jej prywatni znajomi, którzy są faworyzowani przy planowaniu grafików, traktowani z większą pobłażliwością i wynagradzani na równi z pracownikami z długoletnim stażem, mimo że pracują krócej. Ponadto jeden z nich w godzinach pracy załatwia prywatne sprawy pani dyrektor.
Kolejnym zarzutem jest zwolnienie z pracy przewodniczącego związku zawodowego. Doszło do tego już po złożeniu skargi do prezydenta. Według relacji pracowników, którzy się zgłosili do naszej redakcji, doszło do tego dzień po założeniu związku.
Sprawa stała się przedmiotem kontroli pracowników urzędu miejskiego i komisji rewizyjnej urzędu miejskiego. Nie dopatrzono się nieprawidłowości. Ta decyzja dziwi pracowników. – Nie dano wiary dziesięciu osobom, tylko jednej. A jest tak źle, że nie da się pracować – twierdzą.
Dyrektor: – Te zarzuty to kłamstwo
– Nigdy z mojej strony nie było zaleceń wielokrotnego używania rękawic lub ustników. To jest oszczerstwo i kłamstwo – podkreśla w rozmowie z Życiem Podkarpackim dyrektor MOZU Agnieszka Książek. Zaznacza, że ten temat był przez nią poruszany już dwa lata temu. – Chodziło o racjonalne użytkowanie tych środków, na przykład, żeby pacjent na izbie wytrzeźwień nie był badany kilka, bądź kilkanaście razy. Pacjent ma być badany przy przyjęciu, może być w trakcie pobytu i wypuszczeniu – tłumaczy.
W protokole pokontrolnym Urzędu Miejskiego znajdujemy dane na temat liczby pacjentów izby wytrzeźwień oraz zakupionych ustników i rękawic ochronnych od 2010 r. I tak: w 2014 r. przyjęto 3 367 osób, zakupiono 3 tys. ustników i 17 tys. rękawiczek. Rok później przy podobnej liczbie pacjentów, zakupiono 2,5 tys. ustników i 20 tys. rękawiczek. W bieżącym roku, do końca sierpnia zostało przyjętych 2 020 osób, zakupiono 3,5 tys. ustników i 10 tys. rękawiczek.
Uśredniając dane od 2010 r., średnia liczba rękawiczek na jednego pacjenta wynosi 5,6, a ustników – 1,23.
Jak tłumaczy pani dyrektor, taki stan rzeczy wynika z tego, że nie wszyscy pacjenci wyrażają zgodę na badanie alkomatem, a niektórzy są w takim stanie, że pomiaru wykonać się nie da. – Zapotrzebowanie na środki ochrony zgłaszają pracownicy. Nigdy nie było sytuacji, żeby ich brakowało – zapewnia.
Spór o 100 złotych?
Zdaniem A. Książek powodem zarzutów o nierównym traktowaniu pracowników jest fakt, że dwóch z nich otrzymało okresowo miesięczny dodatek w wysokości 100 zł brutto. Jednocześnie został zwiększony zakres ich obowiązków. Chodzi o czynności związane z bieżącym przeglądem stanu technicznego obiektu i urządzeń oraz wykonywaniem drobnych napraw. Pomagali także w większych zakupach, np. środków czystości, wody i paliwa. Ponadto jeden z nich odpowiadał za prowadzenie dokumentacji w zakresie kontroli zarządczej oraz bieżący nadzór nad bazą danych pacjentów, a drugi został powołany na przedstawiciela załogi w zakresie spraw BHP. – Stało się to po odmowie wieloletniego pracownika, któremu została złożona propozycja. Oczywiście jednocześnie nie było mowy o zaniedbywaniu podstawowych obowiązków służbowych – zaznacza A. Książek.
– Nigdy nie zatrudniłam nikogo ze swojego prywatnego środowiska. Natomiast w izbie między pracownikami występują różne powiązania. Taki stan zastałam, obejmując swoją funkcję – podkreśla.
Dyrektor zapewnia, że zwolnienie z pracy przewodniczącego związku nie ma nic wspólnego z jego zaangażowaniem w tę działalność. – Pracownik nie poinformował mnie o tym, że został założony związek zawodowy, że został jego przewodniczącym, a tym samym jest chroniony. Informację o tym, że istnieje związek otrzymałam dopiero tydzień później – twierdzi A. Książek. – Ten pan nie stosował się do moich poleceń, nie wypełniał rzetelnie swoich podstawowych obowiązków służbowych – mówi o głównych powodach zwolnienia.
Co ciekawe, do sporu na linii pracownicy – dyrekcja doszło już przed kilku laty. Ówczesna dyrektor zrezygnowała wtedy z pełnionej funkcji.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.narażają czyjeś zdrowie a w dłuższej perspektywie i życie dla pary g000wnianych gumowych rękawic i ustników śmierdziele. Brawo odważni pracownicy! Zarząd powinien był być poddany do dymisji. Jeśli idzie grupa pracowników ze skargą to na pewno nie jest to odosobniony przypadek.
no chyba byloby dziwne jakby kontrola potwierdziła. .. terror nieprzestrzeganie przepisów i mnóstwo innych niedociagniec o ktorych wiedzą wszyscy tylko nie urzędasy
Jeszcze nie słyszałem żeby kontrola z UM w Przemyślu wykazała jakieś nieprawidłowości. Wszak dyrektorka to siostrzenica byłego zastępcy Prezia.
Wszak dyrektorka to siostrzenica byłego zastępcy Prezia.
Ten artykuł to totalna bzdura, znane mi są dobrze warunki funkcjonowania tut. ośrodka, i takie sytuacje z całą pewnością nie mają miejsca.
Nowy dyrektor nowe zmiany,poszanowanie dla pracowników.
dokładnie rączka-rączkę myje. POPIERAM PRACOWNIKÓW
Czas najwyyzszy zamnac ten interes.Nigdzie na swiecie cywilizowanym nie ma czegos taiego.
I wszystkich pijaków przywiozą ci do domu
Mój Boże, jak można oszczędzać na czyimś zdrowiu lub narażać czyjeś życie. Przez głupie oszczędności można zarazić ich np. gruźlicą lub inną chorobą. Boże uchowaj przed takim miejscem. Przecież ci , których tam przywożą to są ludzie, więc należy im się lepsze traktowanie.. A co by było , gdyby znalazł się tam ktoś z rodziny lub przyjaciół tych osób z urzędu, które nie dopatrzyły się nic złego w tym działaniu dyrektorki? Wtedy na pewno ocena jej pracy byłaby zupełnie inna. Przecież tam może dostać się każdy, nawet bardzo porządny człowiek, różnie to w życiu bywa. Wyobrażam sobie co przechodzą teraz ci pracownicy. Ważyli się poskarżyć a tego nie wolno robić. Ktoś napisał, żeby zlikwidować izbę. A co wtedy zrobią te żony, małe dzieci i matki , gdy domowy zapity oprawca nie daje im żyć? Trzymajcie się pracownicy, z serca Wam kibicuję.
O babciu,babciu , porządny człowiek to tam się nie znajdzie to po pierwsze. Po drugie to wygodne ciepłe miejsce na koszt mieszkańca miasta dla obszczymurów, szkoda że redaktor nie napisał o rekordzistach po ile razy w ciągu roku lądują w tym przybytku i nie płacą bo i skąd mają mieć pieniądze, te co wyżebrają to przepiją. Powinien też napisać ile miasto czyli mieszkańcy/ dopłaca do tej izby. Nie jestem przekonany do prawdziwości faktów przedstawianych przez pracowników, dyrektorka jeśli zaleca oszczędność to wynika ona z faktu że miasto nie ma pieniędzy,ma natomiast blisko 200mln długu. A izba wytrzeźwień na siebie raczej nie zarabia? Skąd dyrektorka ma brać pieniądze?
W Przemyślu kierownictwu spółek urzędu miasta wolno wszystko , dopiero gdy dojdzie do tragedii to będziemy zastanawiać się dlaczego nikt nie pomógł ofierze mobbingu , czy można było temu zapobiec, ilu rodzinom można zniszczyć życie twierdząc , że nie ma problemu ? W Rzeszowie prezydent trzyma twardą ręką swoich podwładnych, gdy są jakiekolwiek wątpliwości co do działań kierownictwa to często kończy się zwolnieniem. Rzeszowiacy są zadowoleni z działalności spółek miasta bo ich prezydent czujnie przygląda się ich działalności , rozmawia często ze "zwykłymi" ludźmi , pracownikami. W Przemyślu słucha się wybrańców którzy kreują wspaniałą rzeczywistość , a do reszty społeczeństwa podchodzi się z dystansem bo po co słuchać że jest tak źle skoro jest tak dobrze? A może Pan Prezydent porozmawiałby z poszkodowanymi pracownikami na neutralnym gruncie, może wsparcie psychologa , specjalisty od mobbingu ? Trzeba faktycznie rozwiązać ten problem a nie krzywdzić ludzi (pracowników lub kierownictwo).
A może z tym pracownikiem coś nie w porządku? To już chyba kolejny bunt w tej izbie. Tam faktycznie jest potrzebny niezależny psycholog który oceni przyczyny tych zachowań. Jest trzy wyjścia: rozwiązać izbę, wymienić dyrektora, wymienić pracowników. Skoro wymieniono dyrektora i nie pomogło to chyba czas na wymianę pracowników . A najlepiej to skasować to dziadostwo. Do problemu alkoholizmu należy podejść inaczej ,Są specjaliści i należy zasięgnąć ich rady. Niedaleko, w Żurawicy leczy się alkoholików, tam należy szukać rozwiązania . Izba to przeżytek,relikt komuny, przymusowe zatrzymanie pijanego niczego nie wnosi.
Panie dziadku. Jeżeli szpital jest zadłużony/ a zazwyczaj tak jest/ to pielęgniarki mają robić zastrzyki jedną igłą wszystkim pacjentom?-myślę, że nie a Pan?Ile miasto ma długu i ile osób nie płaci za pobyt na izbie nie jest moją sprawą, tym niech zajmują się osoby do tego powołane. Mnie na sercu leży jedynie dobro innego człowieka. Nie jest sztuką kierować takim ośrodkiem jak są na jego działalność pieniądze, sztuką jest natomiast kierować, gdy ich brak. Z takim problemem muszą walczyć wszyscy, którzy prowadzą swoją działalność gospodarczą i nikt się nimi nie martwi. Nadal kibicuję pracownikom i życzę dużo zdrowia.
Jestem świecie przekonany że problem nie jest z dyrekcja tylko z grupą osób pracujących w izbie czas najwyższy wymienić pracowników jak im kasa nie odpowiada to niech się zwolnia na wasze miejsce czekają młode osoby moim zdaniem nie doceniają co mają .
Pani babciu, izba to nie szpital, pijak to nie cierpiący pacjent. To nie oznacza że jestem zdania iż pracownikom nie należą się rękawice gumowe. Tylko że przeczytałem wypowiedź dyrektorki która twierdzi że pracownicy rękawice mają zapewnione. Na jakiej podstawie mam nie wierzyć dyrektorce? Jeśli Pani kiedykolwiek czymkolwiek zarządzała to powinna sobie zdawać sprawę z ważności spraw finansowych. Jeśli ta pani dyrektor zachęca pracowników do oszczędzania to ma zapewne do tego powody, nie czyni tego z niechęci do pracowników. Izba bezsprzecznie jest na utrzymaniu miasta co może Pani sprawdzić w dostępnym budżecie na stronie internetowej miasta. Porównując działalność izby do działalności gospodarczej należy stwierdzić że każdy zlikwidował by tą działalność najpóźniej po roku. Miasto dopłaca do różnych rzeczy np. do biletów MZK i to jest słuszne. Natomiast do obszczymurów nie musi. Z tego co jest w artykule wynika że jest konflikt pomiędzy dyrekcją a częścią załogi na tle zwolnienia jakiegoś z pracownika który okazał się być przewodniczącym związku zawodowego. Nie zajmuję stanowiska i nie popieram żadnej ze stron, po prostu nie znam faktów. I mam w nosie czy prezydent odwoła p. dyrektor i powoła na to stanowisko przewodniczącego związku. Natomiast jako mieszkaniec Przemyśla mam prawo żądać od Prezydenta Miasta racjonalnego gospodarowania finansami pozyskanymi od mieszkańców.
oj misiek ,to co napisałeś to tak jak byś wcale nie pisał byłoby dla ciebie lepiej,przecież pracownicy nie piszą że im się nie c hce pracować tylko żeby stworzyć im odpowiednie warunki.Ciekawy jestem jakbyś tam trafił I DOSTAŁBYŚ ZASTRZYK IGŁA UŻYWANĄ? wdupe.
To co się dzieje w tej izbie wytrzeźwień umacnia w przekonaniu, by zrobić wreszcie porządek i ustabilizować sytuację. Jak można nie zapewnić należytej liczby rękawic czy czegoś tam innego co jest niezbędne w pracy, narazić tym samym ludzi na różne chorubska, infekcje, zakażenia. Jeżeli jest to prawdą to powinien oberwać ten kto tym przybytkiem kieruje. A jeżeli tak jak ktoś pisał wyżej że nie było wystarczającej liczby pieniędzy i trzeba oszczędzać to niech władze miasta się zdecydują czego chcą czy ponosić koszty utrzymania albo może ich nie ponosić i izbę zlikwidować. Ale czy to co mówią pracownicy jest prawdą. Czy nie kryje się tu tzw. drugie dno. Może chodzi o podwyżki, może chodzi o niespełnione "ambicje" zawodowe któregoś z pracowników, może kilku. Nie wiem kto tam pracuje, ale sądząc z rodzaju działalności chyba nie jest to wykwalifikowany personel. Jeżeli praca ta nie spełnia oczekiwań należy się rozglądnąć za czymś innym, bardziej ambitnym a nie pienić i pomawiać. Jeżeli nie jest to prawdą co mówią pracownicy to stosowane metody są paskudne i wstrętne. Może rozważyć czy nie lepiej byłoby gdyby osoby pijące umieszczane byłyby w szpitalu w oddzielnych pomieszczeniach pod okiem personelu medycznego a nie "ludzi z przypadku" a agresywni na Policji. Chyba że na tej izbie to są zatrudnieni pielęgniarze, ratownicy medyczni i nie wspomnę o lekarzach.
Oj pacjent wszyscy sie domyslaja i nikt nie jest glupi pomysl nikt by nie ryzykowal stanowiska kierowniczego dla oszczednosci rekawic czy ustnikow igly bo na to pieniadze byly sa i beda a tu chodzi tylko i wylocznie o pieniadze wiec niepisz glupot bo pamietaj klamstwo ma krotkie nogi !!!
Przemyślany i wyważony wpis "myślącego", Misiek chyba też wie więcej ale nie chce się podzielić wiedzą. Przeczytałem jeszcze raz artykuł w ŻP i zastanowił mnie wątek o tym zwolnionym pracowniku który po tygodniu okazał się być przewodniczącym Z>Z> , wychodzi mi na to że związek powstał ad hoc pod tego pracownika i ratują go koledzy w ten sposób. Pytanie brzmi czy pracownicy nie wyleją dziecka z kąpielą i nie działają na swoją szkodę. No chyba że jest tego warty. A może się mylę.
Żenada, mam nadzieje że redaktor dokładnie się zapoznał ze stanem faktycznym, tam pracują ludzie (klika niereformowalna), pod listem podpisało się zaledwie 10% personelu średnia lat grubo po 50-ce ścisłe związana z głębokim PRL-em, im się wydaje że wszystko im się należy. Nie potrafią się przystosować do rzeczywistości. Ciekawy jest fakt iż cały problem zaczął się od tego jak jeden z pracowników koniecznie chciał aby P. Dyrektorka zatrudniła jego synka. Ten beton dokładnie wie że to super posada, jak na warunki Podkarpacia. Po odmowie zatrudnienia, na siłę szukają haka na bogu ducha winną a doskonale wykształconą i niezwykle kompetentną Panią Dyrektor, która doprowadziła cały MOZU do porządku i ładu. Apeluje do redaktora aby dokładnie zapoznał się z opinia pozostałych pracowników oraz (pensjonariuszy) a rzekome oszczędności to zwykłe pomówienie, raporty są do wglądu. Dodam że założony ad hok związek zawodowy nie dba merytorycznie o porawę warunków pracy a jedynie o pozostawienie świętych krów na etatach pomimo wielu zarzutów, upomnień nagan! Należy wymienić personel, niezadowoleni niech odejdą jak im nie pasuje.
Brawo siwy to prawda o czym piszesz ci ludzie mniejszość załogi nie wiedzą co to prawdziwa praca im żaden dyrektor nie będzie pasował jak będzie wymagał odrobiny pracy i myślenia czas na zmiany ale nie dyrektora a tych niezadowolonych .
I ty też będziesz - chyba ,że zachorujesz, będąc np. zarażonym igłą w tym Ośrodku po 50 - tce , i co wtedy powiesz człowieku po " 50-tce?
Igle tobie w dupe wbije jak cie spotkam
To jakieś bzdury z tymi igłami, zastrzyki może wykonywać tylko personel medyczny, ile w końcu tam w ciągu roku zrobią 5 czy 10 zabiegów? Jak wyczytałem na forum P-24 http://forum.przemysl24.pl/showthread.php?p=89541#post89541 to dyżurują tam lekarze mający problem z alkoholem. To już całkowicie porażka, rozpieprzyć to towarzystwo i będzie spokój.
I jeszcze jedno, może ktoś z księgowości wytłumaczy tym pieniaczom ile pieniędzy izba pozyska za pobyt nietrzeźwych a ile kosztuje miasto jej utrzymanie http://bip.przemysl.pl/download/attachment/56403/proj-nr-2312016.pdf
AA, mam wrażenie że jesteś osobą zupełnie oderwaną od rzeczywistości. Izba, oraz cały MOZU nie jest od "pozyskiwania" to instytucja która ma w założeniu pomagać chorym w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu. Podobnie jak służba zdrowia która niestety odcina się od tego problemu który każdego z nas dotyczy w sposób pośredni lub bezpośredni. Nie wierzę że masz w rodzinie, lub w bliskim otoczeniu samych abstynentów. Jak nie masz pojęcia o finansowaniu takich instytucji oraz o budżecie miasta, to przestań się ośmieszać "AA" Anonimowy Alkoholik ?
AA, mam wrażenie że jesteś osobą zupełnie oderwaną od rzeczywistości. Izba, oraz cały MOZU nie jest od "pozyskiwania" to instytucja która ma w założeniu pomagać chorym w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu. Podobnie jak służba zdrowia która niestety odcina się od tego problemu który każdego z nas dotyczy w sposób pośredni lub bezpośredni. Nie wierzę że masz w rodzinie, lub w bliskim otoczeniu samych abstynentów. Jak nie masz pojęcia o finansowaniu takich instytucji oraz o budżecie miasta, to przestań się ośmieszać "AA" Anonimowy Alkoholik ?
To Ty nie rozumiesz problemu. Wszystko jest ruchome, homoseksualizm znikł z listy chorób tylko dlatego że lobby gejowskie miału silne odziaływanie na naukowców i oni przegłosowali że chorobą nie jest. Alkoholizm dzisiaj jest chorobą a jutro może nią nie być. Nie jestem przeciwko pomaganiu tym którzy chcą sobie pomóc. Izba wytrzeźwień w żaden sposób nie leczy, może nawet w jakimś stopniu deprawuje zapewniając dobre warunki noclegu pijanemu na koszt mieszkańców Przemyśla. Jeśli w tym jak piszesz MOZU pomaga się trzeźwym alkoholikom to też nie jest w porządku. Chory idzie do lekarza,prywatnie lub korzysta z ubezpieczenia, robi wszystko aby się ratować. Niech więc ten trzeźwy alkoholik też idzie do lekarza i leczy się na swój koszt,lub korzystając z ubezpieczenia. Dlaczego mieszkańcy mają mu fundować leczenie jeśli nie robią tego wobec innych chorych? Co do pijanych, żeby nie leżeli po ulicach można by ich umieszczać w surowych warunkach,niech trzeźwieją na deskach i w takiej temperaturze aby nie zamarznąć. Zapewniam że są kraje dużo bogatsze od Polski które stosują takie metody. Mogą się tym zajmować instytucje charytatywne lub kościelne. W żaden sposób nie udowodnisz że nie mam racji. Chodzi tylko jak sam zresztą napisałeś o wygodne miejsca pracy dla personelu o kiepskim wykształceniu,/ta część która zajmuje się pijanymi/ , dodałeś że jak na warunki podkarpackie to całkiem dobra fucha. Izba wytrzeźwień w tej formie , na koszt mieszkańców, jest zbytecznym balastem i funkcjonuje tylko dlatego że rządzi Przemyślem polityk a nie gospodarz.
Kolejny dowód na to że izba wytrzeźwień nie zdaje egzaminu http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/przemysl/g/40letni-mezczyzna-zmarl-pod-izba-wytrzezwien-w-przemyslu-zdjecia,11634490,22070370/Wieźć nieprzytomnego z picia osobnika z Jarosławia do izby zamiast do szpitala? To chore. MOZU niech zajmie się szeroko rozumiana pomocą trzeźwym alkoholikom i profilaktyką a izbę zlikwidować.
Izba wytrzeźwień to specyficzne miejsce, "najlepiej" było w Żurawicy, dyrektor do piętnastej piastował urząd a następnie dyżurował, pracownicy prali,gotowali,myli samochody, kosili rzepaki lub orali ,w godzinach pracy oczywiście. Od czasu do czasu nieprzyjemny zgrzyt w postaci skarżącego się na utratę gotówki lub innych wartościowych przedmiotów. Najważniejsze było to że pracownicy mogli pospać zmęczeni po pracy na roli. Idylla się skończyła po zmianie dyrektora a w szczególności po zmianie siedziby co było niewątpliwie zasługą nowej dyrektorki. Wszystko nowe, bardzo dobre warunki pracy, jednak nie wszyscy byli zadowoleni. Na bo jak umyć samochód czy go naprawiać po piętnastej jak ludzie patrzą z okien bloków? W dodatku zainstalowano monitoring i jak tu pospać? Narastał opór i bunt. "Kiepski" prezydent wymienia na nową dyrektorkę zyskują trochę spokoju i elektorat. Nowa dyrektorka wprowadza swoje porządki, do czasu, do kolejnego buntu. i jeszcze w dodatku teraz śmierć pijanego. Z całym szacunkiem, może ci felczerzy tam dyżurujący są za starzy? Trudno pozyskać dobrych lekarzy bo żaden splendor z tego miejsca pracy. Na pewno izba w tym kształcie to przeżytek. Ale tym niech się martwi prezydent.
narażają czyjeś zdrowie a w dłuższej perspektywie i życie dla pary g000wnianych gumowych rękawic i ustników śmierdziele. Brawo odważni pracownicy! Zarząd powinien był być poddany do dymisji. Jeśli idzie grupa pracowników ze skargą to na pewno nie jest to odosobniony przypadek.
Popieram .
no chyba byloby dziwne jakby kontrola potwierdziła. .. terror nieprzestrzeganie przepisów i mnóstwo innych niedociagniec o ktorych wiedzą wszyscy tylko nie urzędasy