Od dłuższego czasu coś mi nie pasowało w oficjalnych informacjach, dotyczących kondycji finansowej największych miast z naszego regionu. Z jednej strony władze samorządowe Przemyśla, Jarosławia, Przeworska, dwoją się i troją, aby nie siać defetyzmu ekonomicznego.
Próbują pozytywnie nastrajać mieszkańców, porcjując im co rusz informacje o pieniądzach na drogi, szpitale, instytucje miejskie. Nawet jak pod koniec roku coś zaskrzeczy, komuś czegoś zabraknie (na przykład nauczycielom), to tam się przesunie, ówdzie przyklepie. Byleby budżet domknąć, choćby kolanem. Dotychczas ulegałem złudzeniu, że przed lokalną niemocą najlepiej broni się Jarosław. Prężnie działające instytucje, sporo inicjatyw gospodarczych, energetyczna pani poseł Anna Schmidt-Rodziewicz, wszechobecno-wszędobylski poseł Mieczysław Kasprzak, jowialny burmistrz Waldemar Paluch, zawadiacki starosta Wiesław Chrzan oraz Matuzalem wśród wójtów: wójt Roman Kałamarz tworzą (przynajmniej medialnie) bardzo mocną ekipę. A tu masz, w Jarosławiu nędza jak wszędzie. Jedenaste miejsce w rankingu Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania Polskiej Akademii Nauk, który po raz kolejny opracował listę miast o największym nasileniu problemów społeczno-gospodarczych. I niczym się tego nie da zagadać, ani przesłonić, ani przysypać świeżo skoszoną mową-trawą.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Sami sobie jesteśmy winni i ta wina jest oczywista.Nie szukajmy winnych poza naszym miastem.A tłumaczenie typu "ruina zaczęła się po likwidacji województwa"jest prostacka w szukaniu winnych.Popatrzmy na inne miasta co straciły województwo.Np Krosno.Problem jest w tym,ze nasze miasto powierzono elementowi nie akceptowanemu w środowisku ludzi normalnych.Kto decyduje jakiś ćpun który cudem ocalał od ówczesnych"pachnideł" oraz jego przyjaciele jak nie o powiązaniach rodzinnych to towarzyskich śród których dochodzi czasami do pozornych waśni.Towarzystwo to opanowało nie tylko radę miejską ale wszystkie spółki zależne,dobre etaty miejskie to etaty tegoż środowiska.A czego sie można spodziewać po ludziach,którzy wszystkiego się boją i z chęcią całe życie spędzili by na klęczkach w ciemnym zaułku świątyni.
Skutki PISoBOLSZEWICKIEGO zaczadzenia i wizji suwerena.
a mnie się w moim mieście podoba ! Jest super .
Centralizacja gospodarki i administracji daje efekty. Pieniądze i możliwości są tylko w Warszawie i kilku aglomeracjach w kraju. Wiele dużych firm z regionu również jest zarejestrowana w stolicy i tam płaci podatki.
Sami sobie jesteśmy winni i ta wina jest oczywista.Nie szukajmy winnych poza naszym miastem.A tłumaczenie typu "ruina zaczęła się po likwidacji województwa"jest prostacka w szukaniu winnych.Popatrzmy na inne miasta co straciły województwo.Np Krosno.Problem jest w tym,ze nasze miasto powierzono elementowi nie akceptowanemu w środowisku ludzi normalnych.Kto decyduje jakiś ćpun który cudem ocalał od ówczesnych"pachnideł" oraz jego przyjaciele jak nie o powiązaniach rodzinnych to towarzyskich śród których dochodzi czasami do pozornych waśni.Towarzystwo to opanowało nie tylko radę miejską ale wszystkie spółki zależne,dobre etaty miejskie to etaty tegoż środowiska.A czego sie można spodziewać po ludziach,którzy wszystkiego się boją i z chęcią całe życie spędzili by na klęczkach w ciemnym zaułku świątyni.
Skutki PISoBOLSZEWICKIEGO zaczadzenia i wizji suwerena.
Ryba psuje sie od głowy.