Polacy biorą na siebie coraz więcej zobowiązań finansowych. Od kwietnia do czerwca br., wartość zaciągniętych przez nas długów wyniosła ponad 45,2 mld zł. Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazały, że w marcu tego roku przeciętne wynagrodzenie w Polsce wynosiło 6665 zł brutto. Średnie zadłużenie, które przypadało na jednego konsumenta, opiewało z kolei na kwotę 18 tys. 651 zł. Statystyczny Polak musiałby więc średnio trzy pensje w całości przeznaczyć na spłatę zobowiązań.
„W najgorszej sytuacji są osoby, które mają do spłacenia kredyty, zwłaszcza hipoteczne. Rosnące stopy procentowe sprawiają, że niekiedy nawet co miesiąc rata jest wyższa. W górę idą też ceny energii i paliwa, a na to nakłada się jeszcze inflacja, przez co w portfelu zostaje coraz mniej pieniędzy. Na razie przyrost zadłużenia konsumentów nie jest duży, bo zwiększają się też płace, a połowa Polaków dysponuje wciąż oszczędnościami. Ale spodziewamy się, że w kolejnych kwartałach grono dłużników się powiększy”– podaje prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej Adam Łącki.
W większości pochodzą one z pożyczek, kredytów i ubezpieczeń. Zakupy ratalne, rachunki za usługi multimedialne i telekomunikacyjne również się do nich zaliczają.
Według statystyk częściej w długi popadają[paywall] mężczyźni, stanowią oni niemal 60 proc. wszystkich dłużników. Oficjalne dane mówią o tym, że 24,2 mld. zł Polacy winni są wtórnym wierzycielom, czyli osobom bądź instytucjom, które wykupiły zobowiązanie od pierwotnych wierzycieli – banków, operatorów telekomunikacyjnych czy ubezpieczalni.
Kolejne 12,47 mld zł stanowią niezapłacone alimenty. 3,78 mld zł to zaległości wobec instytucji finansowych, a 1,86 mld stanowią zaległe czynsze i stałe opłaty mieszkaniowe. Nieco mniej, bo 886 mln zł, Polacy są winni operatorom komórkowym oraz dostawcom usług multimedialnych.
Dłużnikiem –rekordzistą w Polsce jest 49-letni mieszkaniec Wejherowa, którego zadłużenie z końcem września opiewało na 75,7 mln zł.
Dane z Krajowego Rejestru Długów pokazują, że również młodzi Polacy mają z finansami niemały problem.
142 tys. dłużników już jest zanotowanych w KRD, a ich średnie zadłużenie wynosi 4 tys. 400 zł. Mimo, że uzyskanie niezależności finansowej jest jednym z głównych priorytetów młodych ludzi i dość szybko zaczynają się oni rozglądać za pracą zarobkową, równie szybko lawina wydatków i zachcianek sprowadza ich w dół finansowy.
Jak komentuje dalej Adam Łącki:
„Zadłużenie Polaków w wieku między 18 a 35 r.ż. w Krajowym Rejestrze Długów wynosi prawie 5,8 mld zł. Przy czym ponad 625 mln zł to zobowiązania, których nie płacą osoby poniżej 25 lat. W początkowym okresie zatrudnienia młodzi ludzie często nie mogą liczyć na wysokie zarobki, przez co trudniej im szybko osiągnąć wymarzony status życia. Bycie dłużnikiem w takiej sytuacji jest dodatkowym problemem, ponieważ nawet niewielki dług wpisany do KRD uniemożliwia wzięcie kredytu na zakup mieszkania lub samochodu”.
Tym sposobem pętla finansowa zacieśnia się coraz bardziej, a młodzi ludzie, jeśli nawet pragną usamodzielnienia, często rozważają powrót na tzw. garnuszek rodziców, by ustabilizować swoje osobiste finanse i spłacić zobowiązania.
Z drugiej strony, osoby zbyt długo funkcjonujące na utrzymaniu rodziców często miewają problemy z racjonalnym zarządzaniem swoimi funduszami i nieumiejętnie zarządzają własnym budżetem. Często też oczekują dalszej pomocy od rodziców, zwłaszcza przy większych transakcjach, takich jak zakup samochodu czy mieszkania.

fot.KRD.PL
Na razie przyrost zadłużenia konsumentów nie jest duży, bo zwiększają się też płace, a połowa Polaków dysponuje wciąż oszczędnościami. Ale spodziewamy się, że w kolejnych kwartałach grono dłużników się powiększy”– podaje prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej, Adam Łącki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze