W pierwszym półroczu tego roku niemal 16 tysięcy mieszkańców Podkarpacia nie odwołało umówionej wcześniej wizyty u lekarza, nie mogąc się na niej stawić. A każda nieodwołana wizyta to stracony termin dla innego pacjenta. Nikt nie wskoczy już bowiem na to miejsce.
Na problem braku nawyku odwoływania wizyt lekarskich w sytuacji, gdy nie możemy z nich skorzystać, zwraca w ostatnim czasie uwagę Narodowy Fundusz Zdrowia. Ma temu służyć kampania „Odwołuję, nie blokuję”. Problem dotyczy nas wszystkich, bo blokowanie terminów wydłuża czas oczekiwania do lekarza. – Jeśli rezygnujemy z wizyty, wypadło nam coś ważnego, a szczególnie, gdy już wcześniej wiemy, że się nie pojawimy u lekarza na umówione badanie, odwołajmy je. W ten sposób dajemy realna szansę innym pacjentom na skorzystanie z pomocy w szybszym terminie – apeluje Rafał Śliż, rzecznik prasowy Podkarpackiego Oddziału NFZ.
Jak wskazują statystyki NFZ, w pierwszej połowie tego roku na umówione wizyty w Polsce nie przyszło ponad 457 tys. osób. Na Podkarpaciu niemal 16 tysięcy. Najwięcej, bo 207 tys. przypadków nieodwołanych wizyt dotyczy świadczeń z zakresu ortopedii i traumatologii narządu ruchu, 140 tys. z kardiologii, blisko 59 tys. z endokrynologii, a ponad 49 tys. z onkologii. Jeśli chodzi o Podkarpacie, liczby[paywall] kształtują się następująco: w pierwszym półroczu 2023 nie odwołano 1439 wizyt u onkologa, 2835 wizyt u endokrynologa, 4118 wizyt u kardiologa i 7774 wizyt u ortopedy.
– Edukacja pacjentów w tym obszarze, a także przygotowanie placówek medycznych do usprawnienia kontaktu z klientem w celu odwołania wizyty pozwoli zwiększyć skuteczność zagospodarowania niewykorzystanych terminów – mówi rzecznik i przypomina, że wszyscy mamy poniekąd wpływ na czas oczekiwania do lekarza. – Nieodwołana wizyta to stracony termin dla innego pacjenta. Gdyby nieobecność została zgłoszona z wyprzedzeniem, kto inny mógłby wcześniej skorzystać z pomocy lekarskiej. Takie zmiany terminów są powszechne, ale pod warunkiem, że poinformujemy palcówkę odpowiednio wcześniej. Najgorsza sytuacja jest wtedy, gdy rezygnujemy i nie dajemy znać rejestracji. Lekarz bezproduktywnie siedzi w gabinecie, czekając, aż przyjdziemy. Nie może przyjąć kolejnego pacjenta, gdy nie poinformowaliśmy o rezygnacji z wizyty. Nasze postępowanie ma zatem istotny wpływ na zdrowie innych. Dlatego bądźmy odpowiedzialni i jeśli wiemy, że nie pojawimy się na badaniu, odwołajmy je, dzięki temu termin wizyty nie przepadnie i zostanie wykorzystany przez inną osobę z listy oczekujących – uczula Rafał Śliż.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Po kilku czy kilkunastu miesiącach oczekiwania na wizytę wielu pacjentów zapomina o wizycie,bądż umiera w międzyczasie