Reklama

Nie odpuścili i uratowali człowieka

27/05/2015 10:39

W ubiegłym numerze ŻP pisaliśmy o błyskawicznej interwencji przemyskich policjantów, którzy w ostatniej chwili uratowali życie niedoszłemu samobójcy. Tydzień później podobna historia zdarzyła się w Kańczudze.

Dwaj policjanci, st. asp. Rafał Wrona i asp. Dariusz Koba z zespołu kryminalnego komisariatu w Kańczudze, podczas patrolowania miasta zainteresowali się stojącym w rowie osobowym autem, które wyglądało na porzucone. Ustalili właściciela pojazdu i jego adres. W trakcie wykonywanych czynności dotarli od jego matki, która wyjaśniła, że syn od dłuższego czasu nie mieszka w domu, jednak niepokoi się o niego, ponieważ miewał ostatnio myśli samobójcze. Potwierdziła[paywall] to również jego siostra, do której wysłał SMS-a o treści wskazującej na tendencje samobójcze. W tej sytuacji należało działać bez zwłoki. Wtedy do działań włączył się komendant komisariatu, nadkom. Robert Piątek i jego zastępca, st. asp. Mirosław Statek. Policjanci próbowali się dodzwonić do 24-letni mężczyzny, ale nie odbierał telefonu. W końcu się udało i powiedział, gdzie się znajduje. Funkcjonariusze pojechali tam i w pobliżu torów kolejki wąskotorowej, obok nieczynnej stacji Krzeczowice, znaleźli mężczyznę leżącego w trawie. Okazało się, że 24-latek ostrym narzędziem próbował podciąć sobie żyły. Funkcjonariusze udzielili mu pierwszej pomocy. Zatamowali krwawienie i wezwali załogę pogotowia ratunkowego. 24-latek trafił pod opiekę lekarzy i obecnie jego życiu oraz zdrowiu nic nie zagraża.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości