Czy niesłyszący mogą się ubiegać o prawo jazdy i być aktywnymi uczestnikami ruchu drogowego? Zdecydowanie! Najlepiej wie o tym Zbigniew Duda, szef Szkoły Nauki Jazdy „Gucio” w Przemyślu, spod którego ręki w ciągu 17 lat wyszło ponad 200 niesłyszących kierowców. – Niejednokrotnie przewyższają oni antycypacją słyszących kierowców – zapewnił.
Na kursie instruktorskim, który pozwolił mu założyć własną szkołę nauki jazdy, pan Zbigniew poznał Adama Sokołanko, który razem z żoną pracował w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 2 im. Janusza Korczaka w Przemyślu. Jego wychowankami są m.in. osoby niesłyszące. – Miałem w planach kształcenie również i takich osób. Znakomicie się stało, że poznałem Adama, bo wiedziałem, że zna język migowy. Zaprosiłem go do współpracy, która trwa do dziś. To było spore wyzwanie – twierdzi pan Zbigniew.
Od razu obala tezę, że osoba niesłysząca jest innym klientem od słyszącej. – Mogłoby się tak wydawać, ale wcale tak nie jest. Niczym się nie różnią. Owszem, pewną barierą jest kwestia komunikacji, ale od tego jesteśmy, aby te bariery przełamywać. Osoby, które straciły słuch, mają świetnie rozwinięte inne zmysły, choćby wzroku czy dotyku. Czują lepiej. Uważam, a mogę po tylu latach tak stwierdzić, że na drodze niesłyszący są bardziej uważni i przewidujący, wykazują większą dbałość o kierownicę – powiedział Z. Duda.
Problemem, i to poważnym – zdaniem pana Zbigniewa – jest bardzo niestabilne polskie prawo drogowe. W 2013 r. wprowadzono nowe standardy, jeśli chodzi o egzamin teoretyczny. Ta teoria jest dla osób niesłyszących za trudna.
– Kiedyś było pięćset pytań, które były ogólnodostępne, teraz jest kilka tysięcy w bazie danych i są one niedostępne. Język polski jest dla nich językiem obcym. Może nie powinienem tego mówić, ale dawniej pytania testowe układali fachowcy, czyli pracownicy Instytutu Transportu Samochodowego. Obecnie przetarg na to zadanie wygrała Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych. A to chyba spora różnica. Głusi posługują się językiem migowym lub miganym. Mówimy do nich językiem bardzo prostym, nie możemy tworzyć zdań potrójnie złożonych. Podczas egzaminu mają spore problemy. Przede wszystkim ze względów emocjonalnych. Ucząc ich trzeba wykazać się cierpliwością, z kolei oni muszą być cierpliwi podczas egzaminu. Najważniejsza z naszej strony jest wówczas motywacja. Egzamin zdać muszą i muszą być traktowani na równi z osobami słyszącymi. Rzadko się zdarza, aby zdawali za pierwszym razem. Miałem w swojej karierze trzy osoby niesłyszące, które zdały egzamin za pierwszym podejściem. To ogromny sukces – zapewnił Z. Duda.
– Jeśli na drodze instruktor widzi jakieś zagrożenie, a osoba migająca nie ma możliwości błyskawicznej korekty i przekazania informacji kursantowi, sprawę w swoje ręce, a raczej nogi, bierze instruktor. Próbujemy unikać sytuacji konfliktowych. Osoba migająca siedzi na tylnym siedzeniu i miga, kursant widzi ją w lusterku i tak rozmawiamy i przekazujemy informacje. Kiedy opanuje podstawowe sprawy, jego czujność znacznie wzrasta. Jest na wyższym poziomie niż u wielu osób słyszących – dodał.
Do tej pory, w ciągu 17 lat, w „Guciu” nie zdarzyła się ani jedna stłuczka z winy kursanta niesłyszącego. Obecnie w szkole z kierownicą oswaja się 12 osób.
– Najlepszą nagrodą dla mnie jest moment, w którym samochodem pod szkołę przyjeżdża kierowca. Niesłyszący, mój były kursant. Odwiedzają mnie ludzie z różnych stron. Raz nawet przyjechał chłopak z Gdańska. Wystarczy wówczas jedno słowo „dziękuję” i jestem przeszczęśliwy – podsumował pan Zbigniew.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Super inicjatywa Pana Dudy. Tylko że te osoby zdają najczęściej w przemyskim WORD, tym złym i strasznym który obsmatowaliscie n a łamach swojej "gazety" niedawno. I co? Zdają i jeżdżą i nikt ich jakoś nie "uwalił" z założenia.
Podaj link do artykułu, o którym wspominasz
Super inicjatywa Pana Dudy. Tylko że te osoby zdają najczęściej w przemyskim WORD, tym złym i strasznym który obsmatowaliscie n a łamach swojej "gazety" niedawno. I co? Zdają i jeżdżą i nikt ich jakoś nie "uwalił" z założenia.
Podaj link do artykułu, o którym wspominasz