O tym, że ta liga jest nieprzewidywalna i w zasadzie każdy może wygrać z każdym kibice przekonują się od jej inauguracji. Ale tej lidze brakuje także jakiejkolwiek logiki. To dobrze, a wręcz bardzo dobrze dla budowania napięcia i rzeźbienia emocji.
Bo jak racjonalnie zrozumieć, że w odstępie kilku dni Czuwaj Przemyśl zasłużenie przegrywa w Tuczempach z Piastem, który w kolejnym spotkaniu z Polonią Przemyśl nie ma nic do powiedzenia. Polonią, która wcześniej uległa słabemu w tym sezonie Płomieniowi w Morawsku. Płomieniowi, który w minionej kolejce poniósł klęskę w Wólce Pełkińskiej… I tak można wymieniać jeszcze wiele. Ale taki jest urok futbolu. Że mecz meczowi nie jest równy! Takie rozstrzygnięcia nie sprawiają jednak, że tabela co rusz jest wywracana do góry nogami. Do niespodzianki doszło w Horyńcu, gdzie beniaminek uporał się z dotychczasowym liderem Orłem Torki. Niespodzianki, ale nie sensacji, bo Zdrój to nie jest słaba drużyna. Orzeł kończył mecz w „9”, bo czerwone kartki otrzymali Miłosz Mroziński i Jakub Janas. Jego porażka oznacza, że w fotelu lidera ponownie zasiadł Czuwaj. Pewne miejsce w ścisłej czołówce ugruntowały sobie ekipy KS Wiązownica-Wisłoczanka Tryńcza i Wólczanki Wólka Pełkińska. Obie wygrały w takich samych rozmiarach odpowiednio ze Startem Pruchnik i wspomnianym Płomieniem Morawsko. Polubownie zakończyły się spotkania w Gorliczynie i Świętem. Wiele emocji było w Dobkowicach. Outsider z Kaszyc po raz drugi z rzędu zaprezentował się więcej niż poprawnie, ale po raz drugi z rzędu musiał się obejść smakiem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze