Reklama

Niewidomy nie znaczy niewidzialny [zdjęcia]

22/05/2015 08:00

Dlaczego z 16 zaproszonych na konferencję Polskiego Związku Niewidomych przedstawicieli władz lokalnych, jednostek budżetowych i spółek miasta pojawiło się tylko trzech? Czy pozostali naprawdę wiedzą wszystko o problemach niewidomych mieszkających w Przemyślu i barierach architektonicznych, z którymi się zmagają?

W Przemyślu jest kilkaset osób niepełnosprawnych wzrokowo. 270 z nich należy do przemyskiego koła Polskiego Związku Niewidomych. Tam uczą się radzić sobie z niepełnosprawnością, przełamują lęki i trudności, doskonalą umiejętności i się rozwijają. Podczas przemyskiej konferencji „Niewidomi są wśród nas” rozmawiano o edukacji i rehabilitacji osób z niepełnosprawnością wzrokową, a także o trudnościach, jakie napotykają oni w przestrzeni miejskiej.

Małe wielkie bariery

Brak ścieżek dotykowych, oznaczeń dla osób niewidomych, tablic dotykowych, sygnałów dźwiękowych, odpowiednich rozwiązań na przystankach i w autobusach – to tylko niektóre z  utrudnień, jakie napotykają na swojej drodze niewidomi przemyślanie. Na konferencji opowiadał o nich Marian Sowiński, wiceprezes przemyskiego koła PZN. 

Uczą się życia w ciemności

Edukacja osób niewidomych i niedowidzących to kolejne ważne zagadnienie, o którym rozmawiano na spotkaniu. Edukacja dzieci składa się z dwóch części, zwykłej nauki szkolnej oraz dodatkowych lekcji rewalidacyjnych, mających na celu ćwiczenie „resztek wzroku”,  jeśli takowe są. Kiedyś panował pogląd, że nie wolno „resztek” nadwerężać. Dziś wiadomo, że powinno się je ćwiczyć, ponieważ systematyczna praca w tym zakresie może znacznie usprawnić funkcjonowanie człowieka. By się przekonać, jak wygląda taka lekcja, wybraliśmy się do Zespołu Szkół z Oddziałami Integracyjnymi w Przemyślu, gdzie poznaliśmy Paulę oraz

Reklama

Joannę Demko, która prowadzi w ZSzOI tego typu zajęcia.

Paula ma 9 lat i niedowidzi od urodzenia. Siedzi w pierwszej ławce, do czytania z książek potrzebuje specjalnego powiększalnika, pisze czerwonym długopisem. Dziewczynka jest umysłem ścisłym, jej ulubione przedmioty to matematyka i przyroda. – To bardzo bystra dziewczynka i dobrze się z nią pracuje – mówi Joanna Demko. Dzieci z niepełnosprawnością wzrokową różnią się od siebie i dlatego do każdego trzeba podchodzić indywidualnie. Istotną różnicą jest wiek, w jakim dziecko utraciło zdolność widzenia oraz skala niepełnosprawności. Od tych dwóch rzeczy zależy sposób, w jaki trzeba z dzieckiem pracować. – To między innymi od tych czynników zależy ich wyobraźnia i sposób, w jaki ją budują – dodaje J. Demko.

Reklama

Edukacja i rehabilitacja dotyczą nie tylko dzieci. Osoby dorosłe także biorą udział w licznych zajęciach edukacyjnych, kulturalnych i sportowych. Uprawiają: strzelectwo, tenis stołowy (show down), kolarstwo, kajakarstwo, grają w kręgle klasyczne i bowling, a także szachy i warcaby. We wszystkich tych dyscyplinach członkowie przemyskiego klubu „Podkarpacie” odnoszą sukcesy, także na krajowym szczeblu.

– Niewidomy nie znaczy niewidzialny – podkreślają uparcie osoby niepełnosprawne wzrokowo.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości