Reklama

Niszczycielskie wichury. Na szczęście nikt nie zginął... [ZDJĘCIA]

Prawie pół tysiąca interwencji na terenie całego województwa w ciągu czterech dni, od 17 do 20 lutego br., odnotowali podkarpaccy strażacy. Wyjeżdżali do usuwania skutków silnie wiejącego wiatru w naszym regionie. W większości działania polegały na usuwaniu połamanych konarów i całych drzew leżących na jezdniach, ulicach, chodnikach, posesjach, a także przewodach telefonicznych i energetycznych. Na szczęście nikt nie został ranny.

Bardzo silne porywy wiatru notowane były w całej Polsce od środy, 16 lutego br. W jednym regionie wiało mocniej, w innym nieco lżej.

W niektórych miejscowościach wichury, a nawet trąby powietrzne, spowodowały znaczne zniszczenia. Wiatr w porywach operował w prędkością przekraczającą 130 km/h. Z taką pogodę ma odpowiadać kilka czynników.

Synoptycy Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej wyjaśnili, że w ostatnim czasie nastąpił „(...) napływ bardzo ciepłego powietrza przed aktywnym frontem chłodnym. Z tego powodu zimowe systemy burzowe, które wytworzyły się nad Polską, mają zwiększony potencjał do generowania tornad (...)”[paywall].

 Ciekawa jest również pora wystąpienia zjawiska. O ile w sezonie letnim w Polsce trąby powietrzne występują prawie wyłącznie w dzień, o tyle w porze zimowej pora doby nie ma znaczenia.

480 interwencji

Od czwartku (17 lutego br.) do niedzieli (20 lutego br.) podkarpaccy strażacy wyjeżdżali 480 razy do interwencji związanych z silnie wiejącym wiatrem.

W 167 przypadkach pomagali zabezpieczyć uszkodzone dachy na domach mieszkalnych, budynkach gospodarczych i użyteczności publicznej. Najwięcej interwencji w ciągu tych kilku dni odnotowaliśmy w powiatach: rzeszowskim, dębickim, brzozowskim, tarnobrzeskim i kolbuszowskim.

W naszym regionie wielkich strat na całe szczęście strażacy nie odnotowali.

Reklama

W powiecie przemyskim strażacy w ciągu dwóch dni (18 – 19 lutego br.,) interweniowali 11 razy. W Buszkowicach w gminie Żurawica wiatr zerwał dach w budynku gospodarczego. Na miejscu pracowali strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Bolestraszycach oraz Buszkowic, którzy zabezpieczali zniszczone pokrycie dachowe.

W sobotę, 19 lutego br., podczas silnego wiatru, spadło drzewo na kapliczkę św. Anny w Kalwarii Pacławskiej, uszkadzając jej narożnik. Odpadł fragment gzymsu podokapowego i zniszczone są obróbki blacharskie w miejscu, gdzie opadło powalone drzewo. Zdeformowane są także elementy rolety.

– Byliśmy na miejscu, aby udokumentować i opisać zakres zniszczeń, na szczęście nie są zbyt duże – powiedziała Podkarpacki Wojewódzki Konserwator Zabytków Beata Kot.

– Czterokrotnie nasi strażacy interweniowali w samym Przemyślu. Najpoważniejszą sytuacją było zerwanie dachu na powierzchni około stu metrów kwadratowych na budynku jednego z zakładów przemysłowych. Silnie wiejący wiatr zerwał także jeden baner czy uszkodził antenę satelitarną. Na całe szczęście nikt w tych zdarzeniach nie ucierpiał – powiedział rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu brygadier Grzegorz Latusek.

Reklama

W pozostałych powiatach także bez większych start

W powiecie jarosławskim obyło się bez poważniejszych zdarzeń. Jak poinformował oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Jarosławiu brygadier Waldemar Czernysz, strażacy wyjeżdżali do zdarzeń łącznie 20-krotnie.

W dwóch przypadkach do uszkodzonych dachów. Pozostałe to kilka przewrócone drzewa, połamane konary, naderwana rynna. Nikt nie ucierpiał, nie było też interwencji w sprawie przygniecionych pojazdów.

Kilka nagrobków zniszczyły połamane drzewa na cmentarzu w Nowosielcach w powiecie przeworskim. Przy ul. Gorliczyńskiej w samym Przeworsku miejscowi strażacy zabezpieczyli zerwane poszycie dachowe.

Połamane drzewa, tarasujące w wielu wypadkach bezpieczny przejazd samochodami, to efekty wichur w powiecie lubaczowskim.

Reklama

To jeszcze nie koniec...

IMGW poinformował, że to jeszcze nie koniec wichur nad Polską. Po niżu nazwanym Dudley, który przyniósł wspomniane wyżej potężne porywy wiatru, nad nasz kraj zbliżają się dwa kolejne – Antonina i Bibi.

W porywach może osiągać do 70 km/h, przejściowo do 90 km/h. Nad morzem możliwe są porywy do 100 km/h, a w górach do 130 km/h (tam też mogą pojawić się zawieje i zamiecie śnieżne). Antonina może przynieść także opady deszczu, miejscami spadnie do 10 do 15 litrów wody na metr kwadratowy.

Wysoko w górach popada śnieg, miejscami przyrost pokrywy śnieżnej może sięgnąć 10 – 20 centymetrów. Możliwe będą także burze z opadem małego gradu lub krupy śnieżnej.


mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama