Reklama

Nocna wędrówka w ciszy i skupieniu. Ekstremalna Droga Krzyżowa z Zarzecza

09/04/2022 10:09

Idea Ekstremalnych Dróg Krzyżowych (EDK) w okresie katolickiego Wielkiego Postu jest od kilku lat dość popularna. Wielu śmiałków decyduje się na wyjątkową, zwykle kilkuosobową albo samotną pielgrzymkę. Podążają w duchu modlitwy i skupienia, niosąc ze sobą zawsze jakąś intencję. 1 kwietnia, o g. 22 pątnicy wyruszyli w nocną wędrówkę, modląc się o pokój w Ukrainie.

Czym się różni ekstremalna droga krzyżowa od innych? 

„Ekstremalna, bo trzeba pokonać trasę minimum 40 km w nocy. Samotnie lub w skupieniu. Bez rozmów i pikników. Musi boleć, byś opuścił swoją strefę komfortu i powiedział Bogu: jestem tutaj nie dlatego, że masz coś dla mnie zrobić, jestem, bo chcę się z Tobą spotkać” – czytamy na stronie internetowej opisującej[paywall]  temat Ekstremalnych Dróg Krzyżowych.

Jest to domena zrzeszająca zainteresowanych, którzy chcą wyruszyć w tak wyjątkową wędrówkę. Na stronie można odnaleźć także propozycje konkretnych tras, które liczą ponad 40 km. Proponowane trasy z Jarosławia prowadzą między innymi do Jodłówki, ale także dalej, na przykład do Kalwarii Pacławskiej (ponad 60 km) czy Hermanowej (58 km).

W piątek, o godzinie 21 w Zarzeczu rozpoczęła się msza św. pod przewodnictwem wikariusza Tomasza Podolaka, będąca także pierwszym etapem „Mojej Drogi Krzyżowej”, na którą mieli wyruszyć parafianie z Zarzecza.

Nie była to typowa Ekstremalna Droga Krzyżowa, ponieważ wędrowano w grupie liczącej około stu osób, jednak idea skupienia i zadumy towarzyszyła wszystkim uczestnikom. Była to noc, kiedy pogoda zdecydowanie nie sprzyjała pieszym wędrówkom, jednak dzięki temu zarzecka droga krzyżowa była bardziej ekstremalna i sprzyjała wyjściu poza własną strefę komfortu.

– Padający deszcz i śnieg, błoto i noc były dla każdego z uczestników krzyżem niesionym razem z Jezusem. A ostatnia stacja wdzięcznością, że daliśmy radę (...) Nie warto żyć normalnie,  trzeba żyć ekstremalnie – mówi siostra Dorota.

Reklama

Celem, oczywiście poza tym metafizycznym, była dla uczestników wieża widokowa w Pruchniku, gdzie po kilkunastu kilometrach wędrówki, w duchu modlitwy i pokuty, mieszkańcy Zarzecza i okolic dotarli około g. 2 w nocy.

 
MP
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama