Reklama

Nowy rozkład jazdy szynobusów budzi mieszane uczucia

30/08/2015 10:00

Głównym problemem nie jest sama zmiana rozkładu, ale brak skomunikowania z innymi połączeniami. To utrudnia dotarcie do Rzeszowa lub Przemyśla. Urząd marszałkowski zapewnia, że próby zostaną podjęte po 17 października.

Od 1 września zmiany w rozkładzie jazdy będą obowiązywać na wszystkich liniach. Trasa Jarosław – Horyniec-Zdrój nie jest wyjątkiem. Według grupy kolejarzy i mieszkańców, nie są to jednak korzystne posunięcia.[paywall] Dotychczas pociąg ten odjeżdżał z Lubaczowa o 5.42, teraz będzie o 5.50. Na stacji węzłowej w Muninie, na której można przesiąść się do pociągów jadących do Przemyśla czy Rzeszowa, jest o 6.40. Połączenia te są ważne dla mieszkańców powiatu lubaczowskiego, którzy pracują w tych miastach czy załatwiają tam sprawy. – Z Muniny pociąg do Przemyśla odjeżdża o 6.25, a kolejny o 7.19. Na ten pierwszy nie da się zdążyć, ten drugi uniemożliwia dotarcie do Przemyśla przed 8.00. Do Rzeszowa pociąg odjeżdża o 6.20, kolejny o 7.06. Sytuacja jest analogiczna – twierdzą.

Jedno połączenie to kpina

Dziwi ich, że z jednej strony urząd marszałkowski zapewnia o chęci utrzymania tej linii, z drugiej jednak zmiany idą w tym kierunku, aby pasażerów było coraz mniej. – Zaskakujące jest to, że odjazd naszego szynobusu jest w kolejnych latach przesuwany w czasie, choć pociąg ten stoi przez całą noc w Horyńcu, a jego przejazd nie koliduje z innymi kursami na naszej trasie – twierdzi zastępca burmistrza Lubaczowa Janusz Zubrzycki.
Jak mówi, Przewozy Regionalne są współfinansowane przez Urząd Marszałkowski, a ostatnimi czasy skwapliwie wyciągają również ręce po pieniądze od lubaczowskich samorządów, warunkując tym utrzymanie linii.
– Te wszystkie działania mają wspólną cechę, czyli dążenie do likwidacji linii. Bo jeśli nie będzie pasażerów, zamkną linię, podobnie, jeśli miasta i gminy nie dadzą pieniędzy. Im mniej będzie pasażerów, tym żądania będą większe – uważa J. Zubrzycki.
Jego zdaniem jedno połączenie dziennie na tej trasie to kpina z ewentualnych pasażerów.

Remonty torów

– Przyjazd pociągu relacji Horyniec-Zdrój – Jarosław na godz. 6.45 do Jarosławia jest zgodny z ustaleniami prac zespołu do spraw optymalizacji rozkładu jazdy pociągów powołanego przez marszałka województwa, w skład którego weszli przedstawiciele operatora, zarządcy infrastruktury, lokalnych samorządów, kolejowych związków zawodowych oraz przedstawiciele urzędu marszałkowskiego – twierdzi Zbigniew Kozak, pełniący obowiązki zastępcy dyr. Departamentu Dróg i Publicznego Transportu Zbiorowego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Podkarpackiego.
Tłumaczy, że członkowie zespołu ustalili, że to jest najwłaściwsza poranna godzina przyjazdu do Jarosławia. Wyjaśnia również, że brak skomunikowania szynobusu z pociągami do Rzeszowa i Przemyśla wynika z kilku powodów. Jest to nakładanie się kursów innych pociągów oraz remonty torów.  Zapewnia jednak, że po 17 października zostaną podjęte działania w celu ponownego skomunikowania innych połączeń z linią Jarosław – Horyniec-Zdrój.
pb
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    R. Ni....s.ki - niezalogowany 2015-08-31 15:05:32

    Ta wspaniała lokalno-patriotyczna poprawność polityczna aby nie urazić kogoś wyżej postawionego w województwie.              Zamiast pisać:"Nowy rozkład jazdy szynobusów budzi mieszane uczucia" napiszcie prawdę, że jest wuja warty albo, że można se ten rozkład o doopę rozbić.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości