Reklama

Nowy samochód dla schroniska w Orzechowcach

– Choć pracuję już gdzie indziej, nigdy nie zapomniałem o moich „orzeszkach”. Dziękuję wszystkim darczyńcom stowarzyszenia „Kudłate Serce” za możliwość zakupienia tak potrzebnego samochodu, a pani kierownik schroniska w Orzechowcach, pracownikom i tym nielicznym, ale niezłomnym wolontariuszom życzę wytrwałości – powiedział były kierownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach Przemysław Grządziel. Kilka dni temu przekazał placówce świąteczny prezent – nowy samochód, tak potrzebny zwłaszcza zimą.

– Wreszcie udało mi się spełnić marzenie moje, pracowników i nowej pani kierownik. Mam wciąż w pamięci ekstremalne warunki dojazdu do schroniska, przedzieranie się przez zaspy, brak możliwości przewiezienia ciężko chorego lub umierającego zwierzęcia do lecznicy z powodu warunków atmosferycznych lub kolejnej awarii zdezelowanego i wyeksploatowanego schroniskowego auta. Przez lata chodziłem, pisałem, prosiłem o nowy pojazd do przewozu zwierzaków, bo to była kwestia ich życia lub śmierci. Trafiałem na urzędniczą niemoc lub słyszałem zapewnienia i obietnice, które nigdy nie zostały zrealizowane – stwierdził P. Grządziel[paywall].

Kilka lat temu zainicjował powstanie Stowarzyszenia „Kudłate serce”, by móc pozyskiwać pieniądze na realizację podstawowych potrzeb schroniska. Wszystko, co udawało się wówczas zebrać, szło na bieżące lub nagłe potrzeby placówki: leki, suplementy, środki profilaktyczne, specjalistyczną karmę, opłacenie kosztownych badań, leczenia, operacji, rekonwalescencji schorowanych zwierzaków.

Członkowie stowarzyszenia pomagali schronisku, aby zapewnić mu jak najlepszą opiekę weterynaryjną, ale też warunki bytowania: nowe budy, legowiska, wyposażenie wybiegów, kociarni, bieżące remonty.

Reklama

– Dopiero teraz udało się uzbierać i zabezpieczyć taką kwotę, która pozwoliła na zakup nowego samochodu. Pracuję obecnie w innym miejscu, wydawałoby się różniącym się od schroniska. To, co łączy oba miejsca, to z pewnością miłość do zwierząt, ale też codzienne boje z urzędniczą niemocą i bezdusznością, codzienne obcowanie z cierpieniem zwierząt i okrucieństwem ludzi, poprawianie świata tych zwierząt, które dla innych są zabawką, workiem treningowym, zerem bądź jedynką w urzędniczych papierach. To największy prezent, jaki udało się mi pozyskać dla schroniska przez te wszystkie lata. Dla zwierzaków i w hołdzie nieodżałowanej Kabale... – podsumował P. Grządziel.

Z nowego nabytku bardzo ucieszyła się kierownik orzechowieckiego schroniska Joanna Puchalska-Tracz.

– Przy kupnie tego samochodu współpracowaliśmy. Pół roku za nim chodziłam. Ma napęd na cztery koła. Zwróciłam się do władz stowarzyszenia z pytaniem, czy sfinansuje nam zakup auta. Zgodzili się. Bardzo się cieszymy z tego samochodu, bo bardzo jest nam tu potrzebny. Stary nie nadawał się do niczego – powiedziała J. Puchalska-Tracz.
KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama