„Kobiety z czasów I wojny światowej. Przemyśl – Lwów” – to tytuł wykładu, który 8 lutego br. w Przemyskiej Bibliotece Publicznej wygłosiła dr Anna Pekaniec z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Badaczka, którą interesuje m.in. teoria autobiografii i epistolografii, z godnym podziwu rozmachem przedstawiła temat „literatury dokumentu osobistego kobiet” z czasów I wojny światowej. Termin ten oznacza[paywall] dzienniki, pamiętniki i wspomnienia pisane przez kobiety będące jednocześnie narratorkami i bohaterkami swoich opowieści. Autorkami wymienionych tekstów z okresu Wielkiej Wojny były zarówno zawodowe pisarki, jak i amatorki: licealistki czy studentki, które ze względu na brak pisarskiego doświadczenia wzorowały się na literaturze pięknej w budowaniu autonarracji. Nie wszystkie chwytały za pióro z tych samych pobudek. Dla jednych ważniejsze od opisu momentu dziejowego, w którym się znalazły, było podzielenie się własnymi uczuciami i przeżyciami. Wojna w tych relacjach pojawia się więc jako jeden z elementów opisywanej codzienności. W innych zaś przekazach kobiety nie koncentrują uwagi na sobie, ale przyjmują postawę kronikarza, dokumentującego wojenną rzeczywistość.
Wśród mieszkanek Przemyśla, które pozostawiły dzienniki z tego okresu, były Helena z Seifertów Jabłońska, a także hrabina Ilka Künigl-Ehrenburg. Żadna z tych dwóch kobiet przed wojną nie mieszkała w Przemyślu, znalazły się tu z różnych powodów, ale po przyjeździe obie szybko zaczęły się identyfikować z tym miastem, co widać w ich zapiskach. Obie miały tu też ulubione miejsca. Obie również narzekały na brak informacji o swoich bliskich pozostających na zewnątrz „oblężonej twierdzy”. Łączy je także to, że podobnie jak inne kobiety relacjonujące I wojnę światową zastanawiały się, czy w obliczu faktu, że tuż obok giną ludzie, mają prawo pisać o swoich doznaniach i emocjach. W pewnym momencie porzucają te wątpliwości, gdyż zdają sobie sprawę, że opowiadając o tym, co się dzieje wokół nich, opowiadają o samych sobie.
Badaczka przywołała również postaci lwowianki Zofii Romanowiczówny (rocznik 1842), która swój dziennik prowadziła przez 70 lat, oraz mieszkającej podczas I wojny we Lwowie Marii Kasprowiczowej, trzeciej żony Jana Kasprowicza, Rosjanki, która z wielką sympatią pisała o Polsce i jej obywatelach.
Anna Pekaniec zauważyła, że I wojna światowa widziana oczami kobiet to temat dość rzadko poruszany zarówno przez historyków, jak i literaturoznawców. Tym bardziej należy docenić jej naukową aktywność w przybliżaniu tego spojrzenia, najczęściej subiektywnego i siłą rzeczy selektywnego, wyraźnie zdeterminowanego przez indywidualną wrażliwość i osobiste doświadczenia autorek, jednakże będącego częścią wielkiej historii.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze