Reklama

O kobietach Przemyśla i Lwowa z czasów Wielkiej Wojny

27/02/2018 15:30

„Kobiety z czasów I wojny światowej. Przemyśl – Lwów” – to tytuł wykładu, który 8 lutego br. w Przemyskiej Bibliotece Publicznej wygłosiła dr Anna Pekaniec z Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Badaczka, którą interesuje m.in. teoria autobiografii i epistolografii, z godnym podziwu rozmachem przedstawiła temat „literatury dokumentu osobistego kobiet” z czasów I wojny światowej. Termin ten oznacza[paywall] dzienniki, pamiętniki i wspomnienia pisane przez kobiety będące jednocześnie narratorkami i bohaterkami swoich opowieści. Autorkami wymienionych tekstów z okresu Wielkiej Wojny były zarówno zawodowe pisarki, jak i amatorki: licealistki czy studentki, które ze względu na brak pisarskiego doświadczenia wzorowały się na literaturze pięknej w budowaniu autonarracji. Nie wszystkie chwytały za pióro z tych samych pobudek. Dla jednych ważniejsze od opisu momentu dziejowego, w którym się znalazły, było podzielenie się własnymi uczuciami i przeżyciami. Wojna w tych relacjach pojawia się więc jako jeden z elementów opisywanej codzienności. W innych zaś przekazach kobiety nie koncentrują uwagi na sobie, ale przyjmują postawę kronikarza, dokumentującego wojenną rzeczywistość.

Wśród mieszkanek Przemyśla, które pozostawiły dzienniki z tego okresu, były Helena z Seifertów Jabłońska, a także hrabina Ilka Künigl-Ehrenburg. Żadna z tych dwóch kobiet przed wojną nie mieszkała w Przemyślu, znalazły się tu z różnych powodów, ale po przyjeździe obie szybko zaczęły się identyfikować z tym miastem, co widać w ich zapiskach. Obie miały tu też ulubione miejsca. Obie również narzekały na brak informacji o swoich bliskich pozostających na zewnątrz „oblężonej twierdzy”. Łączy je także to, że podobnie jak inne kobiety relacjonujące I wojnę światową zastanawiały się, czy w obliczu faktu, że tuż obok giną ludzie, mają prawo pisać o swoich doznaniach i emocjach. W pewnym momencie porzucają te wątpliwości, gdyż zdają sobie sprawę, że opowiadając o tym, co się dzieje wokół nich, opowiadają o samych sobie.

Reklama

Badaczka przywołała również postaci lwowianki Zofii Romanowiczówny (rocznik 1842), która swój dziennik prowadziła przez 70 lat, oraz mieszkającej podczas I wojny we Lwowie Marii Kasprowiczowej, trzeciej żony Jana Kasprowicza, Rosjanki, która z wielką sympatią pisała o Polsce i jej obywatelach.

Anna Pekaniec zauważyła, że I wojna światowa widziana oczami kobiet to temat dość rzadko poruszany zarówno przez historyków, jak i literaturoznawców. Tym bardziej należy docenić jej naukową aktywność w przybliżaniu tego spojrzenia, najczęściej subiektywnego i siłą rzeczy selektywnego, wyraźnie zdeterminowanego przez indywidualną wrażliwość i osobiste doświadczenia autorek, jednakże będącego częścią wielkiej historii.


Monika Maziarz
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości