Reklama

O koncercie Ray"a Wilsona na Zamku Kazimierzowskim

30/09/2015 17:21

Na Zamku Kazimierzowskim w Przemyślu odbył się koncert Raya Wilsona z zespołem. Z Pawłem Zachwyconym rozmawia Janusz Czarniecki.

Dawno nie byłem na tak świetnym koncercie. Tym bardziej w Przemyślu.

– O tak ! Jeśli chodzi o rockowe wydarzenia muzyczne, to jest ich w ostatnich latach jak na lekarstwo. Ten koncert to powrót do czasów świetności Przemyśla, że wspomnę o legendarnym koncercie Fisha (Marillion).

Wracając do Wilsona. Ma kawał głosu.

– Jest niesamowicie wszechstronny. Zamknąłem oczy, słuchając Carpet Crawlers i przez chwilę wydawało mi się, że na scenie śpiewa Peter Gabriel, a do tego Steve Hackett gra na gitarze. Wilson przywiózł ze sobą wybornych muzyków.

Reklama

No właśnie. Ogarniasz skład?

– Tak. W większości to Szkoci z formacji Raya o nazwie Stiltskin. Doświadczeni muzycy. Były też akcenty polskie. Saksofonista!

O tak! Mało brakowało, a połamałby deski na scenie, tak cwałował, rycząc na tym saksie.

– Damska publika była w rozterce, czy patrzeć na lidera, czy saksofonistę.

Dla mnie cała kapela odwaliła kawał dobrej roboty. Bębny z basem napędzały całość jak potężna maszyna. Gitara mocna, ale oszczędna. A klawisze i sax/flet jak dobre przyprawy dodawały smaku. Sam Wilson tym charyzmatycznym głosem przebijał się przez to wszystko, jak na frontmana przystało. Z drugiej strony solidna frekwencja i czujna publika.

Reklama

– Legendarna i wygłodzona przemyska publiczność stanęła na wysokości zadania. Dobór repertuaru Genesis, że wymienię Invisible Touch, Mama, Not About Us, Follow You Follow Me, Congo czy That’s All, przeplatany solowymi utworami Raya, tworzył całą dramaturgię koncertu. Uczta dźwiękowa na scenie.

Fakt. A kiedy Wilson sam z gitarą wyśpiewał In The Air Tonight, to tak jakby grała cała orkiestra. Fajnie wypadło też na bis Knockin’ On Heaven’s Door śpiewane z salą.

– Mnie ujęły, oprócz hitów Genesis, kompozycje solowe Wilsona. Apogeum stanowi tu Take It Slow. Wspaniała kompozycja.

Reklama

Nie za dużo tego słodzenia? Nie było jakichś słabych punktów?

– Słodzimy niemiłosiernie, ale dawno nie było u nas gwiazdy pierwszego formatu.

Ray był zachwycony Przemyślem. Już na wstępie powiedział: „Piękne miejsce. Gratulacje”.  Wiadomo, że taka sceneria jak zamek to nie są żarty.

– Artysta był zachwycony lokalizacją, co potwierdza ilość zdjęć z Przemyśla, jakie zamieścił na swoim profilu facebookowym.

Czyli zamek został przez Wilsona zdobyty. A wiesz, że Ray mieszka w Poznaniu?

– I ma tam narzeczoną. Obaj wiemy, że najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny. 
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości