Rozmowa z dr. Tomaszem Olejarzem, prof. PANS, Dyrektorem Instytutu Nauk Społecznych i Humanistycznych.

Prof. Tomasz Olejarz
Czym różnią się studia w naszej uczelni, ze szczególnym uwzględnieniem kierunków humanistycznych i społecznych, od kształcenia w innych ośrodkach akademickich?
– W pierwszej kolejności pragnąłbym zwrócić uwagę na wyjątkowość i specyfikę miasta Przemyśla jako unikalnego miejsca na edukacyjnej mapie Polski i jako ośrodka kształcenia na poziomie akademickim. A to z co najmniej z kilku powodów.
Po pierwsze, ze względu na swoje położenie – jako miasto na wschodzie Polski o specyfice transgranicznej – Przemyśl pozostaje kluczowym ośrodkiem w relacjach transgranicznych w wymiarze całego regionu Polski wschodniej. Po drugie, jest miastem o charakterystyce pogranicza/przygranicza kulturowo-cywilizacyjnego – termin ten podkreśla jego położenie geograficzne i znaczenie historyczne, związane z jego cechami i atrybutami: wielokulturowością, wieloetnicznością, wielonarodowością i wielowyznaniowością.
Pod względem geopolitycznym Przemyśl to nade wszystko „brama” do Unii Europejskiej, jak również swoiste „wrota” na Wschód tj. bardzo ważny węzeł komunikacyjny, ze względu na bliskość infrastruktury przygranicznej.
To położenie sprawia, że miasto Przemyśl jawi się jako strategicznie ważne w relacjach z państwami Europy Wschodniej, zwłaszcza z Ukrainą, o czym przekonaliśmy się najmocniej w 2022 r. w trakcie agresji Federacji Rosyjskiej na to państwo.
Jak edukacyjnie, czy też naukowo można „wykorzystać” taką lokalizację?
– Jako miasto o kluczowym znaczeniu dla regionu Polski wschodniej, jak również w relacjach z państwami Europy Środkowo-Wschodniej, Przemyśl odgrywa kluczową rolę w rozwoju i integracji całego regionu (także w wymiarze Euroregionu Karpackiego), promując się równolegle jako ośrodek specyficznego rodzaju wiedzy, kompetencji i innowacji. Predestynuje to zatem nasze piękne miasto i Państwową Akademię Nauk Stosowanych do podjęcia realizacji wyjątkowej roli tj. „miasta i uczelni kompetencji wschodnich” i tym samym realizacji kształcenia i rozwoju badań naukowych w ramach szeroko pojętych zjawisk i procesów charakterystycznych dla tej części Europy, gdzie komponenty związane ze stosunkami transgranicznymi oraz bezpieczeństwem transgranicznym jawią się jako bardzo wartościowe i atrakcyjne, a pod względem naukowym i edukacyjnym – jako szczególnie praktyczne i użyteczne.
Jak to wygląda lub może wyglądać w praktyce?
– Dla przykładu, nasz Instytut od wielu lat jest zaangażowany w rozwój kontaktów naukowych z partnerami z Ukrainy. Jako dyrektor Instytutu Politologii i Polityki Regionalnej PWSW w Przemyślu przez wiele lat pozostawałem animatorem cyklicznej konferencji o zasięgu międzynarodowym pt. „Ukraina w Europie”. Należy zatem zadbać o to, by nasze środowisko akademickie i władze miasta Przemyśla kontynuowały tę dobrą współpracę i wspólnie przyczyniły się do wykreowania tej „nowej” tożsamości miasta jako „ośrodka kompetencji wschodnich”, wzorując się np. na dobrych doświadczeniach sąsiedniego miasta Lublina.
Czy „praktyczność” nauczania to „tajna moc” studiowania w Przemyślu?
– Niewątpliwie nauki społeczne i humanistyczne, odnoszące się do wiedzy ogólnej dotyczącej np. analizy rzeczywistości społecznej i politycznej, specyfiki mechanizmów sprawowania władzy, czy też problemów związanych z zagrożeniami bezpieczeństwa, wymagają systematycznego upraktyczniania. Innymi słowy, wymaga to wzmocnienia kontekstu pragmatycznego w podejmowanych procesach kształcenia i to właśnie staramy się robić, poprzez upraktycznianie zajęć dydaktycznych i rozwijanie współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym PANS w ramach porozumień z tzw. interesariuszami zewnętrznymi. W konsekwencji, zmienia się formuła naszego kształcenia, co jest poniekąd przejawem reakcji na specyficzny współcześnie rynek pracy, ale także na coraz bardziej dominującą tendencję w szkolnictwie wyższym, polegającą na umiędzynarodawianiu i upraktycznianiu kształcenia.
I tak, elementy praktyczne wprowadzamy do procesu kształcenia, chociażby w kontekście analizy, badania i wyjaśniania funkcjonowania instytucji bezpieczeństwa państwa, funkcjonowania ośrodków władzy itp. Z drugiej jednakże strony pragnę zauważyć, że w procesie kształcenia należy rozgraniczać kształcenie zawodowe, utożsamiane z konkretnym zawodem i kształcenie akademickie, które wdraża wiedzę i kompetencje bez wyraźnie określonego zawodu.
Pozostaję świadomy, że obecnie żyjemy w czasach swoistej „mody” na upraktycznianie kształcenia i to ma oczywiście sens, ale chcę również zwrócić uwagę zwolennikom i apologetom „praktyczności” kształcenia, że praktyczność edukacji profiluje bardzo mocno i przez to zdecydowanie zawęża wspomniane kompetencje i umiejętności do określonego zespołu czynności i konkretnych serwitutów.
Chyba że praktycznie kształci się humanista…
– Dla odmiany, formuła „otwarta” kształcenia np. humanistycznego, politologicznego, socjologicznego itp. wcale nie zamyka, a wręcz otwiera kandydatom, olbrzymie możliwości dostosowywania się i adaptacji do wymogów rynku pracy. Istnieje jednakże jeden warunek – należy sobie głęboko uświadamiać, że funkcjonujemy w systemie kształcenia ustawicznego, gdzie nieustannie należy podnosić i rozwijać swoje kompetencje i po drugie, dysponując właśnie tym ogólnym wykształceniem, trzeba umieć dostosowywać się do realiów i zmienności rynku pracy np. poprzez podejmowane studia podyplomowe, kursy, szkolenia etc.
Formuła kształcenia ustawicznego tworzy właśnie tę elastyczność, otwartość i – moim zdaniem – zwiększa szanse na rynku pracy bardziej, aniżeli wąsko-zawodowo sprofilowane kształcenie, które współcześnie staje się dominującą tendencją. Oczywiście – proszę mnie dobrze zrozumieć – to, co mówię nie jest jakąś zdecydowaną krytyką tego zjawiska tj. profilowania zawodowego, ponieważ rynek pracy, który się bardzo różnicuje, potrzebuje różnych kompetencji, ale chciałbym podkreślić, że kształcenie humanistyczne nie zamyka, ale otwiera dodatkowe możliwości konkurencyjności na rynku pracy.
Jako nowy dyrektor Instytutu – czy zamierza Pan wprowadzić jakieś zmiany? Ewentualnie jakie? Czego możemy się spodziewać w tym roku akademickim?
Jako dyrektor Instytutu Nauk Społecznych i Humanistycznych stawiam sobie za cel realizację trzech najważniejszych zadań. Po pierwsze, będzie to kontynuowanie i pogłębianie wysokiej jakości kształcenia w ramach realizowanych kierunków studiów i innych form naukowej aktywności Instytutu, po drugie, chcę zadbać o rozwój nie tylko oferty dydaktycznej Instytutu, ale również poszerzenie jego aktywności społecznej, kulturalnej i edukacyjnej, po trzecie zaś, więcej uwagi poświęcę promocji uczelni i Instytutu, aby poszerzyć zakres rekrutacji w mieście, regionie i w otoczeniu przygranicznym.
W ramach tych planów znajdują się takie inicjatywy, jak m.in.: organizacja –jeszcze w tym roku kalendarzowym – cyklicznej konferencji o zasięgu międzynarodowym pn. I Transgraniczna Konferencja Naukowa „Stosunki i Bezpieczeństwo Transgraniczne, Tożsamość i Kultura, Regionalizm i Pogranicze”. Ponadto organizacja debat, paneli i prelekcji z udziałem kadry dydaktycznej Instytutu, jak również lokalnych liderów z różnych obszarów, dziedzin i branż funkcjonowania instytucji państwa (publicznych i prywatnych), organizacji pozarządowych, instytucji bezpieczeństwa, środków masowego przekazu i podmiotów społeczeństwa obywatelskiego; popularyzowanie badań kadry dydaktycznej Instytutu za pośrednictwem czasopisma naukowego, wydawanego przez Instytut – „Człowiek, Systemy, Bezpieczeństwo” – integracja i konsolidacja współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym miasta Przemyśla i regionu, poprzez wspólne inicjatywy i projekty itp.
Ambitnie!
– To nie wszystko. Moim „cichym” marzeniem pozostają również plany związane z upamiętnieniem osoby i dorobku, związanego rodzinnymi filiacjami z Przemyślem, profesora Zbigniewa Brzezińskiego. Czuję się osobą zobligowaną do podjęcia takiego wysiłku, bo przez kilka lat prowadziłem korespondencję z Profesorem Brzezińskim, w ramach której Zbigniew Brzeziński z dużym zainteresowaniem i życzliwością odnosił się do potrzeby kształcenia młodzieży i studentów właśnie w naszej uczelni. Jestem przekonany, że Profesor Brzeziński zasłużył w naszym mieście na coś więcej aniżeli okolicznościowe epitafia, skądinąd cenne i wartościowe. Chciałbym zatem, aby Instytut i Uczelnia zadbały o właściwą recepcję myśli i dziedzictwa Profesora Zbigniewa Brzezińskiego poprzez np. organizację konkursu na najlepszą pracę licencjacką i magisterską z szeroko pojętej problematyki geostrategii i geopolityki, czy też poprzez ufundowanie katedry i przedmiotu badań nad dorobkiem Zbigniewa Brzezińskiego, tak jak uczyniły to amerykańskie ośrodki uniwersyteckie i badawcze, z którymi Brzeziński był zawodowo związany tj. Johns Hopkins University's School of Advanced International Studies (SAIS), The Center for Strategic and International Studies (CSIS) w Waszyngtonie, Columbia University w Nowym Jorku. Bez cienia wątpliwości, takie upamiętnienie osoby Zbigniewa Brzezińskiego i jego dorobku, stałoby się nobilitujące dla uczelni, dla miasta Przemyśla i jego wszystkich mieszkańców.
Życzę powodzenia w realizacji wszystkich planów i dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Ewelina Kasperska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze