Reklama

Odszedł człowiek z wielkim zamiłowaniem do historii: dr inż. Aleksander Kolańczuk

01/06/2023 15:37

7 maja, w wieku 91 lat, odszedł do wieczności dr inż. Aleksander Kolańczuk – historyk wojskowości, a także nauczyciel, dziennikarz, działacz gospodarczy.

Należał do pionierów badań sojuszu polsko-ukraińskiego 1920 r. oraz ukraińskiej emigracji politycznej w Polsce międzywojennej. Problematyka ta była mu szczególnie bliska, gdyż jego ojciec, Mikołaj, w 1920 r. jako żołnierz Wojska Polskiego walczył z nawałą bolszewicką, a potem dostał się do sowieckiej niewoli.

Aleksander jako młody chłopiec w latach II wojny światowej sam zetknął się z ukraińskimi emigrantami – żołnierzami Atamana Symona Petlury. Jedna z sanitariuszek petlurowskiej armii Maria Urban, mieszkając w czasie okupacji w jego domu rodzinnym, uczyła go nawet czytać. Te wydarzenia mocno utkwiły w jego pamięci.

Ukształtowały jego poglądy na całe życie. Dlatego też pragnął ocalić je od zapomnienia, gdyż były one przykładem, że Polacy i Ukraińcy dostrzegali w przeszłości potrzebę wzajemnej współpracy.

Mimo iż życie nie ozczędziło mu powojennych doświadczeń, takich jak wysiedlenie z rodzinnej Chełmszczyzny na Mazury, w 1947 r. – jako Ukrainiec – nigdy nie artykułował jednak pretensji do Polaków, gdyż dobrze wiedział, że akcja „Wisła” wynikała z powojennego podporządkowania Polski komunistycznej Moskwie.

Reklama

Zawsze ciekawy świata

Od dziecka zawsze ciekawy był świata, dlatego też za wszelką cenę starał się zdobyć wykształcenie. Eksternistycznie zdał egzamin z zakresu szkoły podstawowej i ukończył Techniku Rolnicze w Karolewie koło Kętrzyna, a następnie Wyższą Szkolę Rolniczą w Olsztynie, uzyskując w 1956 r. dyplom magistra inżyniera.

Po studiach pracował na różnych stanowiskach w polskiej gospodarce rolnej. W 1974 r. ukończył Studium Pedagogiczne i został nauczycielem zawodu w Technikum Rolniczym w Tuławkach k. Olsztyna, a współpracując z Instytutem Oświaty Rolniczej Wyższej Szkoły Rolniczej, rozpoczął przygotowywanie rozprawy doktorskiej.

Publikował też sporo artykułów dotyczących problematyki rolniczej. Przez pewien czas był nawet dziennikarzem Polskiego Radia w Olsztynie. W 1979 r. został zastępcą dyrektora, a w 1985 r. dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Postępu Rolniczego w Sieradzu. Zamieszkał wówczas w Zduńskiej Woli.

Jego zainteresowania naukowe jednak coraz bardziej z dziedziny rolnictwa przenosiły się na historię. Intensyfikuje je zwłaszcza po przejściu na emeryturę i przeniesieniu się z rodziną ze Zduńskiej Woli do Przemyśla. W 1994 r. związał się z Południowo-Wschodnim Instytutem Naukowym. Zaczął wówczas publikować coraz więcej zbieranych przez całe życie materiałów dotyczących ukraińskich walk niepodległościowych i sojuszu polsko-ukraińskiego 1920 r.

Ogromnie cenił koncepcję Józefa Piłsudskiego w stosunku do wschodnich sąsiadów. Jego prace naukowe dotyczyły zwłaszcza wojny polsko-bolszewickiej, ośrodków internowania armii Ukraińskiej Republiki Ludowej, kadry oficerskiej, działalności kulturalno-oświatowej ukraińskich emigrantów w Polsce międzywojennej, a także cmentarzy wojennych.



Reklama

Nie doczekał ukraińskiego zwycięstwa

Nie stronił od działalności organizacyjnej na polu nauki. Walne Zgromadzenie Członków Południowo-Wschodniego Instytutu Naukowego 22 stycznia 1988 r. powierzyło mu funkcję członka zarządu i wiceprezesa.

W dwa lata później na podstawie rozprawy pt. Ukraińska emigracja wojskowa w Polsce w latach 1920-1939 uzyskał w Katedrze Wojskowości Politechniki Lwowskiej doktorat, który nostryfikował w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego RP. Pisał dużo, w jego dorobku jest ok. 300 artykułów i wiele książek.

Osobiście bardzo przeżywał agresję Rosji na Ukrainę. Niezmiernie cieszyło go polskie wsparcie dla walczącego narodu. Wierzył, że po tej wojnie Polacy i Ukraińcy wreszcie zrozumieją, jak bliskimi są sobie narodami.

Reklama

Nie było mu jednak dane doczekać ukraińskiego zwycięstwa. Uroczystościom pogrzebowym 13 maja br., w przemyskiej cerkwi wojskowej przewodniczył kapelan Wojska Polskiego ks. płk Jerzy Mokraus, towarzyszył mu ks. prałat Stanisław Bartmiński – emerytowany proboszcz rzymskokatolickiej parafii w Krasiczynie oraz liczne rzesze wiernych – Polaków i Ukraińców.

Odszedł człowiek z wielkim zamiłowaniem do historii, ale pozostawił po sobie naukowy dorobek, który zarówno dziś, jak i w przyszłości będzie ceniony nie tylko przez historyków.

Reklama

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama