13 lipca 2021 r. w wieku 94 lat odszedł na wieczny spoczynek Kawaler Orderu Virtuti Militari porucznik Tadeusz Łaba. Pożegnano go z udziałem wojskowej asysty honorowej wystawionej przez 3. kompanię zmechanizowaną 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich. Głównym organizatorem uroczystości było WKU w Jarosławiu.

fot.archiwum rodzinne
Kawaler Orderu Virtuti Militari por. Tadeusz Łaba uhonorowany był wieloma odznaczeniami, m.in. Orderem Odrodzenia Polski, Srebrnym Krzyżem za Zasługi dla Obronności Kraju, Krzyżem Walecznych, Medalem za Warszawę, Medalem za Odrę, Nysę i Bałtyk, Medalem za Berlin, Srebrnym Medalem Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny, Odznaczeniem Grunwaldzkim.
Tadeusz Łaba urodził się 28.11.1926 r. w Rudnikach (obecnie część Mościsk, ówczesna II RP), gdzie ukończył szkołę podstawową im. J. Piłsudskiego. W 1952 r. ukończył Liceum Ogólnokształcące w Przemyślu. 4.05.1970 r. został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy za Zasługi dla Obronności Kraju przez marszałka Polski Mariana Spychalskiego.
W wieku 17 lat zgłosił się na ochotnika do komisji poborowej w Przemyślu i został przydzielony do 14. pułku piechoty w 6. Dywizji Piechoty 1 Armii WP (kompania fizylierów).
Brał udział w walkach z Niemcami na szlaku bojowym 1 Armii WP, uczestniczył w walkach o wyzwolenie Warszawy i przełamanie Wału Pomorskiego, podczas których w okolicy miejscowości Nadarzyce został ranny w prawą rękę.
Po rehabilitacji w szpitalu powrócił na front i brał udział w forsowaniu Odry i w walkach o Berlin. W 1947 r. został zwolniony z wojska, a od 1954 r. pełnił służbę zawodową w Jednostce Wojskowej nr 2596 w Żurawicy do 1973 r., kiedy to przeszedł na emeryturę ze względu na stan zdrowia.

Od 1973 r. był aktywnym członkiem Związku Inwalidów Wojennych, w latach 1999-2008 pełnił rolę prezesa oddziału ZIW w Przemyślu. Z natury społecznik, był inicjatorem budowy pomnika ku czci poległych i pomordowanych obywateli gminy Żurawica oraz pomysłodawcą nadania jednemu z placów w Przemyślu nazwy Inwalidów Wojennych, a także wykonania pamiątkowego obelisku z nazwą placu.
Brał udział w licznych obchodach i upamiętnieniach rocznic zakończenia II wojny światowej organizowanych przez Zarząd Okręgowy Związku Kombatantów RP, gdzie w pasjonujący sposób opowiadał młodzieży o szlaku bojowym i żołnierskim życiu.
Tadeusz Łaba był również artystą plastykiem przez wiele lat związanym z Klubem Plastyka Nieprofesjonalnego przy Centrum Kulturalnym w Przemyślu. Brał udział w wielu wystawach i plenerach malarskich. Tematem jego prac były pejzaż, architektura miast (szczególnie Przemyśla), martwa natura i portret. Z żoną Stanisławą dożył w związku 61 lat (w 2016 roku żona zmarła).

fot.archiwum rodzinne
Z żoną Stanisławą dożył w związku 61 lat (w 2016 roku żona zmarła).
Uroczystości pogrzebowe odbyły się 16 lipca na Cmentarzu Głównym przy ul. Słowackiego w Przemyślu zgodnie z ceremoniałem wojskowym.
Przemyskiego bohatera wojennego żegnali pogrążeni w bólu najbliżsi: córka Zuzanna Darasz z dziećmi i syn drugiej córki śp. Alicji, Grzegorz Skórka-Król oraz rodzina, znajomi i przyjaciele.
Hołd oddali prezes lokalnego oddziału Związku Inwalidów Wojennych st. chor. sztab. w st. spocz. Józef Bojarski, który żegnając go jak przyjaciela, wspomniał cały szlak bojowy zmarłego, przedstawiciel 5. BSP kpt. Przemysław Kołodziej i WKU w Jarosławiu, żołnierze w ceremonii salw honorowych.
Porucznik Tadeusz Łaba był ostatnim żyjącym na Podkarpaciu Kawalerem Orderu Virtuti Militari.

fot.Grzegorz Skórka-Król
Ostatnie pożegnanie
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Według partii pzpr-pis to niewyklety. Walczył w nieslusznej armii. Natomiast niejaki Piotrowicz aktualnie w TK komunistyczny prokurator " bryluje" jako sędzia w TK jest patriotą i innym oportunista .
Chwała bohaterom! Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.
Towarzysz Piotrowicz wie co robi i z premedytacją rozkłada "od środka" ferajnę Jarosława Rajmundowicza. Sprawę w TK poprowadził tak, aby wyszło na to, że UE i TSUE mogą IV RP skoczyć, a traktatem lizbońskim można sobie dudę podetrzeć. Towarzysze z ferajny cieszą, a tu kałabanja - kto podpisał ten zdradziecki traktat, jaki zdrajca i sprzedawczyk? Lech K., taka jego mać! I co, zdrajca ma spoczywać na Wawelu, obok królów i bohaterów narodowych? I co teraz z tym fantem zrobić? Dla tych, co się zastanawiają, mała podpowiedź: kto Lechowi kazał ten "zdradziecki, antypolski" traktat w Lizbonie podpisać? Są jeszcze taśmy filmowe z tej ceremonii, na których widać, jak chwilę przed podpisaniem (jako ostatnie państwo UE) Lech K. odebrał telefon, pokiwał potakująco głową i sięgnął po pióro (co najmniej jedna z telewizji nagrała słowa " to mam podpisać, tak?"). Kto dzwonił jak nie ewangelista Jarosław, zwany przez niektórych nawet Zbawicielem?
Według partii pzpr-pis to niewyklety. Walczył w nieslusznej armii. Natomiast niejaki Piotrowicz aktualnie w TK komunistyczny prokurator " bryluje" jako sędzia w TK jest patriotą i innym oportunista .
Cześć Jego pamięci !
Chwała bohaterom! Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.