Uwaga! Na ulicy Jagiellońskiej, parę kroków za przejściem dla pieszych, na wysokości skwerku przy placu Rybim na przechodniów czeka pułapka.
Betonowa pokrywa włazu do studzienki, prawdopodobnie telekomunikacyjnej, mocno nadgryziona zębem czasu. Lichy beton skruszał i wystaje z niego pręt zbrojeniowy. Przechodnie, zwłaszcza starsi, patrzą na sygnalizator, a nie pod nogi i potykają się o drut i żelazną obudowę włazu. Na szczęście jeszcze nikt tam nie rozbił sobie głowy, ale koniecznie trzeba to naprawić.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ktoś w Telekomunikacji odpowiada chyba za stan tych studzienek i ciężkie pieniądze bierze co miesiąc a tu jak widać od 10 lat przynajmniej nikt nie przeprowadzał żadnej kontroli, konserwacji.Drążyć temat aż się dowiemy jaką karę poniósł jakiś nierób za nasze pieniądze.
Telekomunikacja zlikwidowana i zostały po niej tylko druty.
Jak zwał tak zwał ale czyjeś te druty w studzience są. Wystarczy przeciąć i czekać - zaraz właściciel studzienki się zgłosi.
YOUTUBE.COM - KURY - TELEKOMUNIKACJA HUJE
Ktoś w Telekomunikacji odpowiada chyba za stan tych studzienek i ciężkie pieniądze bierze co miesiąc a tu jak widać od 10 lat przynajmniej nikt nie przeprowadzał żadnej kontroli, konserwacji.Drążyć temat aż się dowiemy jaką karę poniósł jakiś nierób za nasze pieniądze.
Telekomunikacja zlikwidowana i zostały po niej tylko druty.
Jak zwał tak zwał ale czyjeś te druty w studzience są. Wystarczy przeciąć i czekać - zaraz właściciel studzienki się zgłosi.