W poniedziałek, dziesięć minut po tym, jak skończyła się ulewa, na przemyski Rynek zajechało auto z beczką i motopompą na pace i dwaj panowie zaczęli podlewać zawieszone na latarniach kwiaty. Prawdopodobnie bardzo sumiennie wykonywali to, co mieli zaplanowane na ten dzień, bo wiadomo grafik święta rzecz, a to że przed momentem lało, no cóż, tego grafik nie przewidywał.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Bezmózgowiec to ten, który pisze takie notatki nie znając się na rzeczy.
Może podlewali tym co odpompowali z ulic i chodników. Deszczówka zdrowa na wszystko!
Na jakiej rzeczy? Żeby stwierdzić głupotę (bezmózgowie) podlewających kwiatki po ulewie nie potrzeba nawet żadnego wykształcenia ani ukończonych kursów specjalistycznych - wystarczy cokolwiek mieć pod czaszką.
Bezmózgowcy.
Podlewać trzeba, bo szef patrzy;)
?!?!?!?!?!?!?!?!!?!??