– Jestem mieszkanką jednego z bloków przy ulicy Grunwaldzkiej. Wiele z lokali jest tu wynajmowanych i z tego, co mi wiadomo, stawki za śmieci czy gaz są często wyliczane jak za jedną osobę, czyli właściciela mieszkania, mimo że lokal zamieszkuje na przykład kilkuosobowa rodzina.
Dlatego według mnie wyliczanie opłat za śmieci w zależności od faktycznego zużycia wody mogło być nie najgorszym pomysłem, bo wówczas spółdzielnie nie byłyby na tym stratne, a tym samym nie pojawiałyby się dziury w ich budżetach, gdyż ilości zużytej wody nie da się ukryć. O takiej koncepcji mówiono w mieście jakiś czas temu, niestety od niej odstąpiono. Według mnie warta była rozważenia – analizuje mieszkanka jednego z miejskich osiedli.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To teraz chcąc zaoszczędzić ludzie przestaną się myć
Pięknie anal izuje przemyślanka.https://ogloszenia.zycie.pl/ogloszenie/21370,chetna-nimfomanka-pieknie-da-dupy
Co za bzdura. Tak może myśleć tylko osoba zużywająca "szklankę wody dziennie". Czy nie lepiej kontrolować - ile osób faktycznie zameldowanych jest w danym lokalu?,... Według toku rozumowania tej mieszkanki pójdźmy dalej. Niech każdy mieszkaniec bloku płaci od masy ciała.
Niech kazdy mieszkaniec płaci według licznika PESEL im starszy tym więcej
A może zwrócą uwagę na cieknące krany i brodziki.. ja tak
To teraz chcąc zaoszczędzić ludzie przestaną się myć
Pięknie anal izuje przemyślanka.https://ogloszenia.zycie.pl/ogloszenie/21370,chetna-nimfomanka-pieknie-da-dupy
Co za bzdura. Tak może myśleć tylko osoba zużywająca "szklankę wody dziennie". Czy nie lepiej kontrolować - ile osób faktycznie zameldowanych jest w danym lokalu?,... Według toku rozumowania tej mieszkanki pójdźmy dalej. Niech każdy mieszkaniec bloku płaci od masy ciała.