Jest jedną z pierwszych osób świeckich w archidiecezji przemyskiej, odznaczonych tym, ustanowionym prawie 250 lat temu przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, zaszczytnym orderem. W dodatku jedną z 30 osób na całym Podkarpaciu.
Uroczystości odbyły się 26 sierpnia br. w kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Przemyślu. Do nadania J. Facowi Krzyża Kawalerskiego Orderu Świętego Stanisława „Ordo Sancti Stanislai” doszło podczas mszy św. koncelebrowanej, której przewodniczył ks. prof. Stanisław Haręzga. Współkoncelebrował ją[paywall] z proboszczem tamtejszej parafii ks. prałatem Stanisławem Ożogiem. Uroczystość uświetniła orkiestra kolejowa z Medyki. Obecni byli członkowie Wielkiej Kapituły Komandorii Podkarpackiej Orderu Świętego Stanisława, poczty sztandarowe i zaproszeni goście.
Zanim doszło do uhonorowania Jana Faca, Wielki Mistrz Stanisław Pagacz zapoznał zebranych z historią orderu i listą osób, które już otrzymały to odznaczenie. Jan Fac otrzymał order ze specjalną dedykacją: „... wspaniałemu działaczowi kościelnemu i społecznikowi. krzewicielowi tradycji patriotyzmu w pięknych okolicach Przemyśla”. Oprócz orderu J. Fac wyróżniony został czerwonym płaszczem Bractwa Orderu św. Stanisława. Warto dodać, że to honorowe odznaczenie ofiarował jako wotum dla św. Andrzeja Boboli, którego relikwie znajdują się w parafialnej świątyni.
Jan Fac, rodem z Żurawicy, od wielu lat działa w parafii na Błoniach w Przemyślu. – Zaczynałem od gry w orkiestrze kolejowej. Minęło już 30 lat od tamtego momentu. Jestem także członkiem orkiestry kalawaryjskiej. Występuję zarówno podczas Wielkiego Odpustu, jak i misteriów Męki Pańskiej w okresie świąt wielkanocnych. Uczestniczę także jako aktor amator w owych misteriach. Uczestniczyłem w odnalezieniu, a potem odnowieniu relikwii świętego Andrzeja Boboli. Przez rok jeździłem z nimi po zakonach żeńskich. Z wnioskiem o przyznanie mi orderu wystąpiła pani Maria Jedlińska. Przyjął go komandor orderu Feliks Foryt. Potem wszystko potoczyło się szybko. To dla mnie ogromne wyróżnienie. Działam, bo chcę, nie licząc na jakieś zaszczyty. Działam tak, jak mówi papież Franciszek: aby było jak najwięcej świeckich osób pomagającym parafiom – powiedział pan Jan.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A cóż to za "cudoki"? W jakim celu gazeta promuje jakąś nikomu niepotrzebną sektę przebierańców?
Czyżby drugi Breżniew ...? Medale i ordery (nic nieznaczące zresztą) od jakiegoś towarzystwa wzajemnej adoracji, są przykładem albo "zidiocienia", albo "chorej" celebry. Kiedyś ordery czy medale przyznawano za odwagę i walkę w trakcie wojny czy walk narodowowyzwoleńczych. Teraz nawet pomocnik aptekarza- Misiewicz dostaje złoty medal za zasługi dla obronności.
Zasluzyli na odery i medali bo ta sa prawdziwi patrioci. Dzieki takim ludziom Polska tozsamosc narodowa nie jest zagrozona..
A cóż to za "cudoki"? W jakim celu gazeta promuje jakąś nikomu niepotrzebną sektę przebierańców?
Czyżby drugi Breżniew ...? Medale i ordery (nic nieznaczące zresztą) od jakiegoś towarzystwa wzajemnej adoracji, są przykładem albo "zidiocienia", albo "chorej" celebry. Kiedyś ordery czy medale przyznawano za odwagę i walkę w trakcie wojny czy walk narodowowyzwoleńczych. Teraz nawet pomocnik aptekarza- Misiewicz dostaje złoty medal za zasługi dla obronności.
Zasluzyli na odery i medali bo ta sa prawdziwi patrioci. Dzieki takim ludziom Polska tozsamosc narodowa nie jest zagrozona..