Orkan o wdzięcznym imieniu Sabina dał się mieszkańcom regionu w ostatnich dniach mocno we znaki. Niż zaatakował z dużą siłą. Łamał drzewa, zrywał dachy, przenosił garaże, powalał reklamy. Strażacy interweniowali prawie 200 razy, są straty materialne, na szczęście ofiar w ludziach brak.
Szalejący od niedzieli orkan wytracił nieco impet i przemieścił się w zachodnie rejony kraju, ale ostatnie dni w regionie były trudne. Sztaby kryzysowe jednostek samorządowych na bieżąco monitorowały sytuację, wiele miast zamknęło parki i stare cmentarze, zachęcało do pozostawania w domach. Pracowite dni mieli przede wszystkim strażacy, którzy w 4 powiatach naszej części[paywall] Podkarpacia wzywani byli do usuwania skutków silnych wiatrów co kilkanaście minut.
Najczęściej w regionie do interwencji w związku silnym wiatrem wyjeżdżali strażacy powiatu przeworskiego. Do godziny 18 w poniedziałek, 10 lutego, zanotowali aż 75 interwencji – większość z nich to wyjazdy do powalonych przez wichurę drzew. Jednym z groźniej wyglądających zdarzeń było powalone drzewo na skrzyżowaniu ulic Marii Konopnickiej, 1000-lecia i placu Jana Pawła II. Niestety w wyniku wiatru uszkodzeniu uległy też budynki mieszkalne (19) i inne obiekty architektoniczne. Ucierpiał np. kompleks pałacowy w Zarzeczu, gdzie na dach altany spadł konar drzewa. Jak podaje st. kpt. Marcin Lachnik z Komendy Powiatowej PSP w Przeworsku, wichura porwała też blaszany garaż, zrywała rynny, znaki drogowe oraz reklamy.
Równie niespokojnie było w powiecie jarosławskim. Tu strażacy interweniowali 63 razy. Tutaj też doszło do sporej liczby wydarzeń skutkujących poważniejszymi konsekwencjami. Jeszcze w nocy z niedzieli na poniedziałek na ul. Pełkińskiej przejeżdżające auto wpadło na powalone drzewo, a w Piwodzie topola przygniotła samochód osobowy marki Peugot. Dramatycznie było też w Mokrej, gdzie drzewo zawaliło przybudówkę domu mieszkalnego. Mieszkańcy budynku musieli zostać ewakuowani, a lokal zastępczy zorganizowała gmina. Z kolei na ulicy Morawskiej ciśnięty wiatrem garaż uszkodził zaparkowany w pobliżu samochód. Także w Boratynie został porwany blaszany garaż, tu wylądował na posesji sąsiada – na szczęście nie wyrządził poważniejszych szkód.
W związku z orkanem Sabina przemyscy strażacy odnotowali w sumie 60 zdarzeń, na terenie samego miasta było ich 19, pozostałe miały miejsce na terenie powiatu. Przez cały dzień z usuwaniem skutków wichury walczyli strażacy zawodowi oraz wszystkich 19 działających w powiecie jednostek OSP. Także tu najczęstszym zdarzeniem były złamane drzewa – takich interwencji było 35. Strażacy zabezpieczali też 18 domostw, gdzie wiatr uszkodził poszycie dachowe, 3 razy wyjeżdżali do uszkodzonych przez spadające konary drzew samochodów, 4 razy pracowali też w miejscach, gdzie z powodu wiatru zerwane zostały linie energetyczne.
Najspokojniej było na ziemi lubaczowskiej, strażacy wzywani byli tu zaledwie 12 razy, z czego 9 przypadków to działania polegające na usunięciu powalonych przez wiatr drzew, zaś 3 to akcje ratowniczo-gaśnicze przy budynkach. Najbardziej ucierpiał budynek w miejscowości Lipie, gdzie wichura uszkodziła okucia dachowe i zerwała arkusz blachy, a strażacy użyli podnośnika hydraulicznego, żeby usunąć te uszkodzenia. Z kolei w Baszni Dolnej drzewo przewróciło się na drogę wojewódzką nr 867, doprowadzając do jej całkowitego zablokowania. W sumie ze skutkami „humorów” Sabiny walczyło tu 15 pojazdów i 72 strażaków.
Noc z poniedziałku na wtorek była spokojniejsza. Strażacy nie wykluczają, że będą jeszcze wzywani do skutków wichury w miejscach rzadziej uczęszczanych, gdzie zniszczenia będą ujawniane przez właścicieli z opóźnieniem. Wprawdzie wygląda na to, że najmocniejszy atak Sabiny mamy za sobą, jednak niewykluczone, że gdzieniegdzie jeszcze mocno powieje. Pojawiają się też prognozy, że porywisty wiatr może znów wystąpić w okolicach weekendu. Dlatego strażacy apelują, aby zabrać z balkonów i parapetów okien oraz umocować na posesjach wszystkie rzeczy, które wiatr mógłby porwać.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Niech to posłuży jako dobra nauka potwierdzająca fakt że węgiel i śmieci nie służą na dłuższą metę klimatowi.
Niech to posłuży jako dobra nauka potwierdzająca fakt że węgiel i śmieci nie służą na dłuższą metę klimatowi.