– W kontekście autyzmu niezwykle istotne jest uświadamianie społeczeństwa, w tym nauczycieli, rodziców, dzieci – podkreśla Tomasz Skwara, prezes pruszkowskiego „Stowarzyszenia Razem w Spektrum”, na co dzień prowadzący szkołę językową, który sam również jest osobą w spektrum i jednocześnie jest ojcem autystycznego syna, co sprawia, że temat jest mu szczególnie bliski.
Na przestrzeni lat zaszła spora zmiana w kwestii postrzegania osób ze spektrum autyzmu, ale mimo wszystko wciąż pozostało wiele do zrobienia w tym obszarze.
– Tak, i mówię to z perspektywy osoby ze spektrum, tzw. wysokofunkcjonującej, dlatego tak dobrze rozumiem obie strony, czyli osoby atypowe i te mieszczące się w tzw. normie. Naszym zadaniem, jako stowarzyszenia, jest uświadamianie społeczeństwa, w tym także nauczycieli, w zakresie autyzmu i zachowań, które z niego wynikają. Kiedyś większość ludzi postrzegało osoby z autyzmem jako te poniżej normy intelektualnej, tymczasem autystycy to zarówno osoby nieco wolniej przyswajające informacje, jak i te powyżej normy, a więc wysokofunkcjonujące, często z ponadprzecietnymi zdolnościami w wybranych dziedzinach. Obie grupy nie mieszczą się w typowej przyjętej dla społeczeństwa normie, czyli są to osoby atypowe.
Wokół autyzmu krąży wiele mitów. Wiele z nich staracie się obalać. Jakie są najpowszechniejsze?
– Dzieciom w spektrum często przykleja się łatkę w postaci sformułowania, że są „niegrzeczne”. Ale jeśli nie wiemy o tym, że osoby w spektrum źle znoszą głośne dźwięki i umieścimy je w takiej głośniej przestrzeni, to nie będą w niej funkcjonować dobrze. Stąd klasy integracyjne powinny liczyć maksymalnie 20 osób. Wielu autystykom potrzebne jest nauczanie indywidualne danego przedmiotu, bo mogą funkcjonować ponadprzeciętnie, jeśli tylko zapewnimy im właściwe warunki. Ja sam na przykład dużo lepiej czułbym się, gdybym jako dziecko mógł mieć nauczanie domowe, ale nie było wówczas takiej możliwości.
Dlaczego tak trudno jest ludziom, czy to dzieciom, czy dorosłym, zrozumieć autyzm?
– Sądzę, że kluczem do zrozumienia jest otwartość, której niekiedy brakuje. I nie chodzi tu tylko i wyłącznie o autyzm, lecz o szersze ujęcie problemu. Często nie zastanawiamy się, dlaczego ktoś jest inny i w sytuacji, kiedy się nie dogadujemy, odpuszczamy sobie dalsze kontakty. Tymczasem wiele możemy wypracować poprzez dialog, choć możemy skrajnie się różnić. Jeśli z obu stron jest otwartość i chęć dialogu, to zawsze wynika z tego jakaś korzyść.
Dziękuję za rozmowę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze