Reklama

Pacjenci pomstują. W „kolejowej” trzeba czekać tydzień na wizytę u lekarza rodzinnego

27/02/2019 17:39

– Zadzwoniłem w środę rano z gorączką 40 stopni. Najbliższy termin był dopiero na środę w następnym tygodniu – relacjonuje pacjent przychodni „kolejowej” przy ul. Sportowej. Tymczasem w tym sezonie w całej Polsce z powodu grypy zmarło już 48 osób. Tak źle jeszcze nigdy nie było.

Aż 10-krotnie wzrosła w Przemyślu liczba chorych na grypę w pierwszych dwóch tygodniach lutego w porównaniu do drugiej połowy stycznia. Od 1 do 15 stycznia było ich 80, od 16 do 31 stycznia – 67, a od 1 do 15 lutego – 689. Są to przypadki grypy i podejrzeń grypy odnotowane przez sanepid, który otrzymuje informacje z przychodni i szpitali.

Trzeba wziąć jednak poprawkę, że nie wszyscy do lekarza się dostają. Jedną z przemyślanek, które nie miały tego szczęścia, jest pani Joanna. – Zaczęłam się źle czuć w piątek wieczorem. W poniedziałek rano zadzwoniłam do przychodni [paywall]kolejowej, gdzie jestem zapisana do lekarza rodzinnego. Minęło trochę czasu, zanim udało mi się dodzwonić na call center. Usłyszałam, że najwcześniej mogę zostać przyjęta dopiero w piątek – opowiada.

Reklama

 

Można umrzeć przed wizytą

Kobieta czuła się jednak tak źle, że nie mogła pójść do pracy, a nie miał jej kto wypisać zwolnienia chorobowego. Musiała więc wykorzystać urlop wypoczynkowy, choć nie służy on przecież chorowaniu, tylko odpoczynkowi. Po kilku dniach własnej domowej kuracji wyzdrowiała i wróciła do pracy.

– Dobrze, że nie mam dodatkowych obciążeń i nie mam problemu z doborem leków. Ale mój ojciec ma chorobę serca i nie może przyjmować dowolnych środków. Co z takimi osobami? Przecież mogą umrzeć przed wizytą lekarską – zwraca uwagę pani Joanna.

Reklama

Jej słowa nie są wcale przesadzone. Grypa jest powszechnie uważana za chorobę niegroźną, jednak może być śmiertelnie niebezpieczna. W tym sezonie z jej powodu zmarło już 48 osób. Tak źle jeszcze nie było nigdy. Specjaliści nie mają wątpliwości, że grypa nie zabija od razu, ale groźna jest choroba „przechodzona” i jej powikłania. Narażone są szczególnie osoby z grup ryzyka: przewlekle leczący się z powodu chorób układu oddechowego, sercowo-naczyniowego, cukrzycy oraz ludzie starsi, kobiety w ciąży i dzieci.

 

Reklama

Lekarze też chorują

Podobne zdarzenie, jak pani Joanna, miał też inny pacjent. – Od poniedziałku miałem 40 stopni gorączki, było mi zimno, nie miałem siły podnieść się z łóżka. Rano o 7.15 zadzwoniłem do przychodni. Usłyszałem, że najbliższy wolny termin jest w środę następnego tygodnia – relacjonuje. – Przecież płacimy niemałe składki, a jak już raz na jakiś czas przyjdzie skorzystać z pomocy lekarza, to i tak nie ma jak się do niego dostać – nie kryje irytacji.

Dawna przychodnia kolejowa przy ul. Sportowej od 2017 r. funkcjonuje w strukturach szpitala wojewódzkiego. O ogromnych problemach z rejestracją pisaliśmy przed rokiem. Z tego powodu placówka stworzyła call center, dzięki któremu pacjenci nie muszą osobiście przychodzić do przychodni, aby się zarejestrować. Nie skróciło to jednak czasu oczekiwania do lekarza. Ale chorzy zauważają, że o ile w jakiś sposób przywykli do kolejek do niektórych specjalistów, to do lekarza pierwszego kontaktu trzeba się dostać jak najszybciej.

Reklama

„W ostatnim czasie przede wszystkim z powodu choroby część lekarzy POZ było nieobecnych w pracy, co uszczupliło naszą kadrę lekarską. Ponadto jesteśmy w okresie, gdzie liczba chorych jest kilkakrotnie większa niż zwykle. To wszystko spowodowało, że okres przyjęcia pacjentów się wydłużył” – czytamy w odpowiedzi e-mailowej ze szpitala.

 

Brakuje lekarzy POZ

„Pacjenci nie pozostają bez żadnej pomocy i są przyjmowani w innym najszybszym terminie, ale nie zawsze do swojego przypisanego lekarza POZ, co niestety nie jest przychylnie odbierane przez pacjentów” – twierdzi dyrekcja.

Reklama

Szefostwo placówki zaznacza, że „uruchomienie Call Center nie zwiększyło liczby lekarzy, a umożliwiło szybszą rejestrację telefoniczną niż to było przed uruchomieniem Centralnej Rejestracji Telefonicznej”.

Dyrekcja szpitala zapewnia, że jest w trakcie poszukiwania lekarzy POZ i poczyniła starania o utworzenie miejsc specjalizacyjnych z medycyny rodzinnej.                                                                                                                                                                                      

Reklama

Sanepid w przygotowanej ulotce radzi: „Nie lekceważ grypy – chroń siebie i innych – przy wystąpieniu objawów takich jak gorączka, bóle głowy, bóle mięśniowo-stawowe, kaszel, ból gardła zostań w domu, w przypadku nasilenia objawów – zwłaszcza wystąpienia duszności – niezwłocznie skontaktuj się z lekarzem”. W naszej medycznej rzeczywistości brzmi to trochę jak czarny humor.

 

 

 

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    su-metal - niezalogowany 2019-02-27 18:24:20

    YOUTUBE.COM - HITLER I FUNDUSZ ZDROWIA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Peq - niezalogowany 2019-02-27 18:32:16

    A panie w rejestracji jaką łaskę robią tak to prawda trzeba czekać tydzień czasu do lekarza nie ma numerków 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zbyt chory, żeby się leczyć - niezalogowany 2019-02-27 19:03:12

    Problemem tej przychodni są chorzy pacjenci, którzy zawsze coś chcą i brak jasnych zasad rejestracji (chyba komuś jest to na rękę). Dlaczego nie chcą posłuchać koleżanek (słowo na wyrost) z dawnego szpitala wojskowego i nie wezmą się do pracy w godzinach służbowych. Tam można było to zorganizować, a tu się nie da?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama