Reklama

Pan prezydent, pan starosta i „pan” ksiądz

11/12/2019 07:42

W ubiegłym tygodniu w magistracie doszło do interesującej konferencji prasowej. Prezydent Przemyśla Wojciech Bakun zaprosił na spotkanie starostę przemyskiego Jana Pączka oraz przedstawiciela przemyskiego oddziału Caritas.

Obecność starosty podyktowana była – jak informowali sami zainteresowani – głównie troską o poprawne relacje na styku przemyskiego magistratu i starostwa. Starosta Pączek zapewniał o swojej niczym niezmąconej sympatii do nowego prezydenta. Brzmiało to i dowcipnie, i tajemniczo. Rodzi się wszak pytanie, dlaczego dopiero po roku urzędowania Wojciecha Bakuna dwóch najważniejszych urzędników w mieście i powiecie zdecydowało się na publiczne wyznanie sympatii. Może niedługo się dowiemy.

O wiele ciekawsze była forma powitania drugiego z gości konferencji. Zastępca dyrektora przemyskiego Caritasu ksiądz Paweł Konieczny dwukrotnie przez prezydenta Bakuna został przestawiony jako: pan przedstawiciel Caritas. Forma powitania wzbudziła ledwo skrywane poruszenie uczestników konferencji, ale prezydent konsekwentnie posługiwał się tym zwrotem. Dlaczego?

Reklama

W odpowiedzi nadesłanej do naszej redakcji prezydent stwierdził: „nie wiedziałem, że zastępca Caritas jest księdzem”. Tłumaczenie ciekawe. Ksiądz Konieczny był co prawda „po cywilnemu”, ale w koloratce. Ponadto siedział tuż obok prezydenta, za jednym stołem.

Zapytaliśmy także politologa, wykładowcę PWSW w Przemyślu, dra Tomasza Olejarza, fachowca między innymi od dyplomacji w Watykanie. Stwierdził, co następuje: podczas oficjalnych spotkań osoba piastująca urząd, w tym wypadku prezydent Przemyśla, raczej powinna używać zwrotów grzecznościowych. W kontekście duchownego co najmniej zwrotu ksiądz, chyba że witana osoba piastuje jeszcze inne stanowiska kościelne, na przykład: prałata, biskupa, arcybiskupa czy inne.

Reklama

Oczywiście prezydent Przemyśla Wojciech Bakun, urzeczywistniając przyjazny rozdział Kościoła od państwa, nie ma obowiązku trzymać się etykiety, ale… Skoro zaprasza się księdza, przedstawiciela Caritasu po to, aby ogłosić wspólnie organizowaną wigilię dla przemyślan, to nie trzymawszy się przyjętych zwrotów, stwarza się sytuację, w której zaproszony gość może się czuć, mówiąc delikatnie, potraktowany per noga. To tak jakby, na ten przykład, starosta przemyski Jan Pączek zwracał się podczas konferencji do prezydenta per panie Wojtku. A tego nie robił. Trzymał się konwencji. Ksiądz Konieczny zachował dyplomatyczny, można rzec, watykański spokój.

Historyjka może błaha, ale pokazuje, jak ważna w polityce może być etykieta. Nie zakładam złej woli prezydenta, ale wyszło, jak wyszło...

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tadeusz - niezalogowany 2019-12-11 08:59:12

    Dlaczego bezdomni nie sa wpuszczani do kościołów?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    /$/% - niezalogowany 2019-12-11 11:23:15

    Czy nie mamy większych problemów??? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    she - niezalogowany 2019-12-11 11:52:38

    Tak, pan ksiądz. Nie ma niczego obraźliwego w tym określeniu. Mówienie per "pan" do księdza to nie jest traktowanie go per noga, tylko traktowanie jak normalnego, zwykłego obywatela, a nie kogoś szczególnie uprzywilejowanego.Robicie z igły widły i, jak słusznie ktoś obok zauważył, odwracacie uwagę od realnych problemów miasta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości