Były sekretarz dwóch papieży: Jana Pawła II i Benedykta XVI, abp Mieczysław Mokrzycki, gościł w piątek, 20 marca, w Bolestraszycach koło Przemyśla, gdzie odpowiadał na pytania mieszkańców.
Obecny metropolita lwowski wspominał swoją 9-letnią pracę u boku papieża Polaka i 2-letnią z jego następcą. Spotkanie było połączone z promocją jego dwóch książek: Najbardziej lubił wtorki i Miejsce dla każdego, których współautorką jest dziennikarka Brygida Grysiak. Wyznał, że zdecydował się na to, aby ukazać prawdziwą postać Ojca Świętego.
Abp Mokrzycki przytoczył wydarzenie, kiedy jeden z dziennikarzy zapytał papieża, czy basen w jego letniej rezydencji w Castel Gandolfo nie jest zbytnim luksusem, podczas gdy wokół jest wiele innych potrzeb. Wówczas Jan Paweł II odpowiedział: „Zapytałem współpracowników, ile kosztuje przeprowadzenie konklawe i muszę powiedzieć, że taniej jest mieć zdrowego papieża, niż często organizować konklawe”.
Były sekretarz papieski zaznaczył, że św. Jan Paweł II miał bardzo dobrą pamięć do twarzy i nazwisk. Przytoczył związaną z tym historię, która wydarzyła się na samym początku pontyfikatu. – W chwili, gdy arcybiskup Wojtyła został wybrany papieżem, w Rzymie pracował młody Polak, który w każdą środę starał się być na audiencji. Zawsze udawało mu się dostać do barierki, a wtedy Jan Paweł II nie przejeżdżał w samochodzie, tylko przechodził pieszo. I ten mężczyzna zawsze się przedstawiał, mówiąc, skąd jest. Za kolejnym razem Ojciec Święty mu odpowiedział: „Wiem, poznałem cię po trampkach” – opowiadał abp Mokrzycki.
Obecny metropolita lwowski podkreślił, że dla Jana Pawła II bardzo ważny był drugi człowiek. Na jednej z audiencji prywatnych w Sali Klementyńskiej gościła pielgrzymka z Libanu. Zaplanowano, że na koniec podejdzie kilka osób, aby przywitać się osobiście, jednak do przodu ruszyli wszyscy. Współpracownicy zaproponowali papieżowi, aby przerwać i wyjść, bo już czeka obiad, na co on zdecydowanie odrzekł: „Nie będę uciekał przed ludźmi”. W ten sposób posiłek opóźnił się o półtorej godziny.
Inicjatorami spotkania byli: dyrektor Szkoły Podstawowej w Bolestraszycach Renata Haśkiewicz-Kudła wraz z mężem Markiem Kudłą. Na początku aktorzy z miejscowej grupy teatralnej wystawili fragment spektaklu Umęczon pod Ponckim Piłatem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze