Reklama

Parada konnych sikawek! Tak gaszono pożary 120 lat temu [ZDJĘCIA]

Ochotnicza Straż Pożarna w Zarzeczu, we współpracy z władzami gminy Zarzecze, była organizatorem wyjątkowego wydarzenia – zawodów sikawek konnych i strażaków weteranów. Była to dziewicza impreza tego typu impreza na tym terenie. Licznie zgromadzona widownia miała okazję zobaczyć jak niegdyś – ponad 120 lat temu - strażacy walczyli z pożarami.

Na początek łyk teorii wymieszanej z historią. Wedle encyklopedycznej definicji, sikawka to potoczna nazwa pompy tłokowej (wyporowej). To mechaniczne urządzenie służące do tłoczenia wody lub wody ze środkiem pianotwórczym podczas akcji gaszenia pożaru. Dzięki temu możliwe jest prowadzenie akcji gaśniczej. Sikawki były dwu- lub jednocylindrowe (z tłokiem o podwójnym działaniu). Ze względu na ich konstrukcję i sposób napędu dzielą się na ręczne i parowe[paywall].

Te pierwsze były albo przenośne – mocowane na podstawie, przeważnie drewnianej, z zamontowanymi uchwytami do przenoszenia, albo przewoźne, czyli montowane trwale na pojazdach kołowych, przede wszystkim wozach konnych. Stąd potoczna nazwa „sikawka konna”. Starsze wersje „sikawek konnych” nie miały nasady ssawnej i wymagały ręcznego podawania wody wiadrami do tzw. skrzyni wodnej (z której była zasysana woda).

Reklama

Wynalazcą sikawki był Ktesibios. To grecki konstruktor, żyjący jeszcze przed naszą erą, wynalazca i matematyk, działający w Aleksandrii za panowania Ptolemeusza II Filadelfosa. Jego prace na temat sprężystości powietrza i konstrukcje, wykorzystujące to zjawisko dały mu tytuł „ojca pneumatyki”. Żadne z dzieł Ktesibiosa nie przetrwało do czasów współczesnych, a jego dokonania znamy przede wszystkim z pism: Filona z Bizancjum, Herona i Witruwiusza.

Chorzów i Siennów najlepsi

Konne sikawki wcale w nieodległej przeszłości były jeszcze w użyciu. O tym jak działały, ile należało włożyć pracy, aby ugasić przez laty groźny pożar, pokazali strażacy-ochotnicy z Zarzecza. Dzięki ich inicjatywie widzowie zgromadzeni na terenie Zespołu Parkowo-Pałacowego w Zarzeczu mieli okazję w akcji zmagania konnych zaprzęgów z sikawkami z: OSP Głębokie (pow. krośnieński), OSP Pielnia (pow. sanocki), OSP Nowosielce (pow. sanocki), OSP KSRG Jaćmierz (pow. sanocki), OSP Chorzów (gm. Roźwienica) i OSP Zarzecze.

Reklama

Podczas imprezy widzowie mieli okazję obejrzeć również rywalizację strażaków weteranów (powyżej 40 lat) z Ochotniczych Straży Pożarnych w: Gaci, Zalesiu, Pełnatyczach, Maćkówce, Żurawiczkach, Łapajówce, Siennowie i Zarzeczu, którzy zmagali się w dwóch konkurencjach – bojówce i sztafecie na wesoło. Zmagania obserwowali m.in. zastępca Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego PSP st. bryg. Janusz Jabłoński, zastępca komendanta powiatowego PSP w Przeworsku bryg. Tomasz Dzień czy członek Zarządu Głównego ZOSP RP druh Wiesław Kubicki.

„Pogoda nam dopisała, a na twarzach widzów można było dostrzec zadowolenie. Dlatego mamy nadzieje, że wydarzenie to na stałe wpisze się w kalendarz imprez na naszym terenie.

Reklama

Przygotowanie tego przedsięwzięcia wymagało nie tylko sporo czasu i zaangażowania od naszych druhen i druhów, swoją nieocenioną pomoc wnieśli również inni przedstawiciele naszej społeczności oraz sponsorzy” – napisali na swojej stronie główni organizatorzy wydarzenia.

Dla porządku dodajmy, że w kategorii sikawek konnych najlepiej z ogniem poradziła sobie reprezentacja OSP Chorzów, wyprzedzając OSP Nowosielce i OSP Głębokie, zaś w kategorii strażaków weteranów najlepsi byli przedstawiciele OSP Siennów przed OSP Gać i OSP Pełnatycze.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama