Uczciwy znalazca przekazał gotówkę, znalezioną w okolicy Dworca PKP, dyżurnemu Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
Pieniądze zostały znalezione 14 września rano w okolicy dworca PKP w Przemyślu. Uczciwy znalazca przekazał gotówkę na policję. Cała kwota została zabezpieczona i znajduje się w Komendzie Miejskiej Policji w Przemyślu.
Policja zwraca się do właściciela pieniędzy z prośbą o kontakt o kontakt telefoniczny - 510 997 250 lub osobisty z policjantem - pokój 127.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Słowa uznania do znalazcy, nie można się bogacić na ludzkiej krzywdzie. Bierzmy przykład i bądźmy dla innych ludźmi a nie potworami.
W czasach "kartkowych" podróżowałam z malutkimi dziećmi pociągiem. Podczas przesiadki w Krakowie zostawiłam w pociągu torebkę z dokumentami, pieniędzmi i kartkami żywnościowymi. Nie przypuszczałam, że ktokolwiek mi zgubę zwróci. Znalazł się jednak człowiek, który oddał moją zgubę dyżurnemu ruchu na stacji Kraków. Ten zadzwonił do dyżurnego ruchu w Przemyślu, żeby po przyjeździe pociągu ogłosił tę informację przez megafon. Niestety w Przemyślu nikt się tym nie przejął!!!. Po dwóch tygodniach otrzymałam list od tego pana z zapytaniem, czy zguba do mnie wrócała. Zdumiona i szczęśliwa z niedowierzaniem pojechałam do Krakowa po moje rzeczy. Morał taki: w każdych czasach spotykamy dobrych ludzi i obojętnych palantów!!!
Słowa uznania do znalazcy, nie można się bogacić na ludzkiej krzywdzie. Bierzmy przykład i bądźmy dla innych ludźmi a nie potworami.
Nie umiesz pisać po polsku !!!
W czasach "kartkowych" podróżowałam z malutkimi dziećmi pociągiem. Podczas przesiadki w Krakowie zostawiłam w pociągu torebkę z dokumentami, pieniędzmi i kartkami żywnościowymi. Nie przypuszczałam, że ktokolwiek mi zgubę zwróci. Znalazł się jednak człowiek, który oddał moją zgubę dyżurnemu ruchu na stacji Kraków. Ten zadzwonił do dyżurnego ruchu w Przemyślu, żeby po przyjeździe pociągu ogłosił tę informację przez megafon. Niestety w Przemyślu nikt się tym nie przejął!!!. Po dwóch tygodniach otrzymałam list od tego pana z zapytaniem, czy zguba do mnie wrócała. Zdumiona i szczęśliwa z niedowierzaniem pojechałam do Krakowa po moje rzeczy. Morał taki: w każdych czasach spotykamy dobrych ludzi i obojętnych palantów!!!