Bardzo trudny początek rundy wiosennej na III-ligowych boiskach ma KS Wiązownica. Po dwóch wyjazdowych spotkaniach z kandydatami do awansu, czyli Podhalem Nowy Targ i Siarką Tarnobrzeg, w których ekipa Szymona Szydełki straciła aż 9 bramek, kroiło się trzecie niepowodzenie, kolejnym rywalem wiązowniczan był czwarta ekipa w tabeli – KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski.
Tym razem jednak faworyt nie stanął na wysokości zadania. Nie stanął, bo skutecznie uniemożliwili mu to gospodarze. Zagrali niezwykle ambitnie, z wielką wolą walki i chęciami odwrócenia straceńczego trendu. Determinacja, z jaką toczyli bój w osłabieniu przez pół godziny, była godna podziwu. To przyniosło pierwszy „wiosenny” punkt, który daje nadzieję na lepsze jutro, ale nie poprawia bardzo trudnej sytuacji KS-u w klasyfikacji. Jest wręcz odwrotnie, bo ekipa z Wiązownicy – wobec wygranej Świdniczanki – znalazła się na pozycji spadkowej „z urzędu”. Drugiej z rzędu porażki doznała natomiast drużyna Łukasza Surmy, czyli Pogoń-Sokół Lubaczów. W Świdniku zagrała w przemeblowanym – w porównaniu do poprzednich pojedynków – składzie, ale niewiele to zmieniło. Minimalna porażka jest – zdaniem obserwatorów – niezasłużona, ale to nie ma znaczenia. Do ligowej tabeli beniaminek nie dopisał żadnej zdobyczy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze