Reklama

Piotr Pyszczuk nowym prezesem MZK

Zdaje się, że wreszcie w Miejskim Zakładzie Komunikacji sp. z o.o. w Przemyślu zakończyła się saga pod nazwą „Zmieniamy prezesów jak rękawiczki”. Sekretarz miasta Przemyśla Dariusz Łapa zakończył swoją misję, a nowym prezesem został Piotr Pyszczuk, dotychczasowy szef Przemyskiej Agencji Rozwoju Regionalnego SA. Także miejskiej spółki, którą wyprowadził na prostą.

Rozmowa z prezesem MZK sp. z o.o. w Przemyślu Piotrem Pyszczukiem.

 

Dlaczego zdecydował się pan „porzucić” PARR i przenieść się do MZK? To spore ryzyko...

– Po osiemnastu latach pracy w PARR SA, w tym blisko czterech latach jako zarządzający spółką, uznałem, że to dobry moment na zmiany w moim życiu zawodowym. Obejmując we wrześniu 2019 roku stery agencji (zastąpił na tym stanowisku Piotra Słabego – przyp. aut.), zastałem spółkę w dość trudnej sytuacji finansowej. Do spłaty było wiele zaległych zobowiązań, a kasa świeciła pustkami. Podczas owych czterech lat udało mi się spłacić ponad trzy czwarte zobowiązań przeterminowanych spółki, odzyskać płynność finansową oraz rozwiązać wiele bieżących problemów. Mój kontrakt na zarządzanie spółką kończył się w czerwcu tego roku. Uznałem, że to właściwy czas, aby przekazać pałeczkę następcy. Odejścia z PARR nie traktuję jako porzucenia spółki, lecz naturalną kolej rzeczy w moim rozwoju osobistym[paywall]. Przyznam, że plany miałem początkowo nieco inne, ale pojawiła się propozycja objęcia zarządzania właśnie MZK. Oczywiście wymagało to chwili zastanowienia, przeanalizowania dokumentów, ostatecznie podjąłem decyzję na tak. Zarządzanie „miejskim przewoźnikiem” uważam za spore wyzwanie, ale widzę na pewno duży potencjał w tej spółce.

Reklama

To jedna z ważniejszych spółek miejskich, w której prezesi zmieniali się jak rękawiczki. I bynajmniej nie dlatego, że nie mieli kompetencji, a dlatego, że zderzali się ze ścianą. Nie boi się pan powtórki z rozrywki?

– Nie moją rolą jest ocena kwalifikacji i kompetencji moich poprzedników. W kwestii zderzania się ze ścianą stawiam na rzeczowe argumenty, mnie przekonują najbardziej liczby. Zamierzam postawić na konstruktywną współpracę, zarówno z właścicielem (władze miasta – przyp. aut.), jak i z pracownikami, którzy są sercem tej firmy. Zawsze powtarzam, że firma to pracownicy. Przez pierwsze dwa tygodnie obecności w spółce zdążyłem już dostrzec wiele osób oddanych firmie, posiadających bardzo dużą wiedzę na temat MZK. Z ich wiedzy także na pewno będę korzystał. Mam nadzieję, że w przekonywaniu do swoich pomysłów i racji przydatne będzie zarówno moje wykształcenie finansowe, jak również doświadczenie zawodowe. Osoby, które dobrze mnie znają, wiedzą, że zawsze mam w danej sprawie swoje zdanie. Jestem typem analityka, potrafię słuchać, dopytywać i szybko wyciągać wnioski.

Reklama

Co już Pan wie na temat kondycji tego miejskiego przewoźnika? Są zobowiązania, załoga nie do końca jest zadowolona, a w zasadzie wcale, nie ma konkretnego planu, aby wyjść z zapaści...

– Sytuację MZK znam dość dobrze. Na przestrzeni ponad dwóch miesięcy miałem okazję wnikliwie przeanalizować zarówno sprawozdania finansowe spółki, jak i sprawozdania z jej działalności z kilku ostatnich lat, a także zapoznać się z jej bieżącymi wynikami finansowymi. Sytuacja nie jest taka zła, jak czasami można o niej przeczytać lub usłyszeć. Obecnie nie posiada do spłaty żadnych kredytów i pożyczek, wypłaty wynagrodzeń są dokonywane na bieżąco, zobowiązania do ZUS i urzędu skarbowego są także opłacane w terminie. Problemem są na pewno opóźnienia w płatnościach za paliwo. Nad tym już pracujemy. Na pewno cieszyć mogą decyzje właściciela, dotyczące planowanego unowocześnienia taboru, w tym zakupu elektrobusów. Uważam, że aktualna sytuacja spółki jest znacznie lepsza niż było to jeszcze kilka lat temu.

Reklama

Jaki ma Pan pomysł, aby wyciągnąć firmę z tarapatów?

– Zamierzam położyć większy nacisk na lepsze wykorzystanie posiadanych zasobów. Mam tutaj na myśli zarówno naszą bazę lokalową, jak i posiadany tabor. Niezwykle istotny wpływ na sytuację finansową będzie miało także sukcesywne odnawianie taboru, co przełoży się na niższe koszty eksploatacji autobusów. Planuję maksymalnie wykorzystywać różne możliwości dofinansowań, bo potrzeb inwestycyjnych jest naprawdę sporo. Wiele oszczędności może przynieść także poprawa organizacji pracy, współpracy pomiędzy poszczególnymi działami, dalszy rozwój sprzedaży biletów w formie elektronicznej. Uważam, że trzeba się będzie także pochylić nad umową dotyczącą dofinansowania działalności podstawowej spółki. Moim zdaniem, niektóre jej zapisy trzeba będzie przedyskutować, doprecyzować. Zamierzam także zmienić wizerunek spółki. Tak, aby nie była kojarzona z firmą z poprzedniej epoki. Komunikacja miejska powinna być dla mieszkańców przyjazna, dostępna, nowoczesna i ekologiczna.

Reklama

Niebawem powiększy się wam tabor. Dojdą nowoczesne pojazdy. Będzie firmę stać na ich utrzymanie?

– Nowoczesny tabor to nie zmartwienie. Koszty utrzymania nowych autobusów na pewno będą niższe niż koszty użytkowania posiadanego obecnie taboru. Bardzo liczę na jak najszybsze rozstrzygnięcie przetargu, który pozwoli unowocześnić nasz tabor i wycofać z eksploatacji najstarsze autobusy. Dzięki pozyskanemu przez miasto dofinansowaniu komunikacja miejska w Przemyślu będzie nie tylko nowoczesna, ale i bardziej ekologiczna.

Reklama

Czego Panu życzyć?

– Zdrowia oraz mądrych ludzi, z którymi przyjdzie mi współpracować.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama