Debata nad wprowadzeniem nowego podatku paliwowego, z którego miały być utrzymywane drogi powiatowe i gminne rozgrzewała opinię publiczną do czerwoności. Projekt przewidywał wprowadzenie opłaty drogowej wynoszącej około 25 groszy do każdego litra paliwa. W ostatni poniedziałek PiS wycofał projekt.
Politycy PiS argumentowali, że będzie to ratunek dla dróg. Przeciwnicy, że jest to kolejny podatek uderzający szczególnie w biedniejszą część społeczeństwa i pociągający podwyżkę cen.
Opłata paliwowa miała wynosić 20 groszy do każdego litra sprzedanego paliwa. Z podatkiem VAT[paywall] dawało to około 25 groszy. Część z uzyskanych w ten sposób 4 – 5 mld zł miała zasilić specjalnie utworzony Fundusz Dróg Samorządowych. Wzbudziła ostre protesty. Sprzeciwiano się łataniu budżetu państwa przez uderzanie w mniej zamożnych. - Zapadła decyzja o wycofaniu ustawy benzynowej. Będziemy szukać innych metod na zgromadzenie środków potrzebnych na budowę. Na pewno nie będziemy sięgać do kieszeni obywateli – zapowiedział w poniedziałek Jarosław Kaczyński, prezes PiS
Większość ludzi, z którymi rozmawialiśmy była przeciwna takiemu sposobowi finansowania dróg samorządowych. Zwracali uwagę, że dodatkowa opłata odbije się w pierwszym rzędzie na najmniej zarabiających, a takich jest w naszym regionie większość oraz spowoduje wzrost wszystkich cen.. – U nas jest rynek klienta. Niezależnie od ceny paliwa koszt przejazdu taksówką jest od lat stały. Większy wydatek na benzynę, to mniejszy zarobek – mówili taksówkarze z Jarosławia. Były też ostrzejsze protesty. - Z punktu widzenia zwykłej rodziny skutek wprowadzenia opłaty będzie taki, iż to, co otrzymała w ramach 500+ zwróci teraz w podatku na paliwo – uważał Krzysztof Czeluśniak, radny Jasła i apelował do samorządowców by nie pozwolili na instrumentalne traktowanie samorządów.
Kupując litr benzyny, oleju napędowego, czy tankując gaz płacimy znacznie więcej kosztów pochodnych niż za samo paliwo. Z analizy Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego wynika, że aż 59% ceny Pb 95 stanowią podatki. Podobnie jest z olejem napędowym. Największa daniną jest akcyza wynosząca 37%. Dochodzi opłata paliwowa i VAT. Z wyliczenia przeprowadzonego przez jednego z analityków cen paliw wynika, że gdyby ropa naftowa była za darmo to i tak płacilibyśmy na stacji około 3 zł za litr benzyny.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze