Szczepan Marciniec i Jan Balicki od lat są fanami gier planszowych. Od roku projektują własne planszówki. W jednej z nich gracze wcielają się w lwy, które uciekły ze zniszczonego zoo w Bagdadzie i usiłują się wydostać z miasta. – Historia w realnym życiu skończyła się tragicznie. My tworzymy równoległą linię czasową, próbujemy dać graczom szansę – objaśniają autorzy projektu.
Twórcy „Lwów z Bagdadu” dzielili się swą wiedzą oraz umiejętnościami z najmłodszymi podczas „Popołudnia z grami planszowymi”, zorganizowanego w grudniu ubiegłego roku w przemyskiej „piętnastce”. Jan Balicki jest absolwentem SP nr 15, pierwszym laureatem konkursu „Twierdza Przemyśl”. Nie dziwi zatem fakt, że przemyślanie zamierzają opracować grę o twierdzy. – Jeszcze nie mamy skrystalizowanego pomysłu na mechanikę – przyznaje Szczepan Marciniec.
– Od dawna planowałem stworzyć własną grę. Na początku grudnia 2015 r. wróciłem z Kanady i stwierdziłem, że przyszedł na to czas. Miałem kilka rozpoczętych projektów, bardzo dużo notatek. Przedstawiłem Jankowi rozbudowany projekt gry o tańcu. Cały wcześniejszy rok zastanawiałem się nad tym, jak odwzorować taniec w grze. W końcu do tego doszedłem. We trzech, czyli z Jankiem i jego bratem sprawdzaliśmy, co działa, a co nie, co można poprawić. Wyciągaliśmy wnioski. I zaczęło to wszystko jakoś wyglądać, od strony mechaniki oraz grafiki – opowiada o trudach prototypowania Szczepan. Obaj panowie podkreślają, że aby opracować dobrą grę, trzeba mieć solidnych krytyków[paywall], surowych, którzy znajdą w niej zarówno mocne, jak i słabe punkty. – Bardzo cenne są uwagi osób, które nie znają mechaniki gry, dzięki nim wyłapuje się luki w projekcie – zauważa Jan.
Szczepan i Jan nie projektują gier stricte dla dzieci czy młodzieży, choć ich zdaniem gimnazjaliści z pewnością byliby w stanie zorientować się, o co chodzi w każdej z ich pięciu gier. – Grę o tańcu można rozegrać w 20 minut. Należy skompletować z kart układ taneczny. Gra nie jest agresywna, nie operuje nawet umownymi formami przemocy, nie ma w niej „podkładania sobie świń”, możliwości typu: jeśli ja wykonam określony ruch, to przeciwnik coś straci. Wszystko jest uzależnione od tego, co gracz dostanie, co z tym zrobi, ile punktów uzyska. Gra nadaje się dla dzieci od 10 roku życia – objaśniają jej twórcy.
Inaczej rzecz wygląda w przypadku gier kooperacyjnych. – Tu wszyscy grają przeciwko grze, nie na przykład ja przeciwko Jankowi. Dzieci nie są zaznajomione z tego typu rozgrywką. Rynek polski jest trzecim co do wielkości w Europie, jeśli chodzi o sprzedaż gier planszowych, ale dane te dotyczą, po pierwsze, ludzi w naszym wieku bądź w wieku naszych rodziców, po drugie gier, które są popularne od pokoleń – stwierdza Szczepan. Jednocześnie zauważa, że obecnie mamy do czynienia z prawdziwą eksplozją gier planszowych.
Przykładem planszówki kooperacyjnej są „Lwy z Bagdadu” – gra opracowana na podstawie komiksu opowiadającego prawdziwą historię – oblężenie Bagdadu w 2013 r. Gracze wcielają się w zwierzęta, które uciekają ze zniszczonego zoo i usiłują się wydostać z miasta. – Historia w realnym życiu i w komiksie skończyła się tragicznie. My tworzymy równoległą linię czasową i próbujemy dać graczom szansę. W większości trudnych gier kooperacyjnych jest to 10 procent szans na wygraną, co nie wynika jednak z matematyki. Bardzo dużo zależy od decyzji graczy. Wątpliwości rozpatruje się zgodnie z zasadą najmniejszych korzyści dla gracza, czyli tak zwanego czarnego scenariusza – tłumaczą autorzy projektu.
W przypadku „Lwów z Bagdadu” potrzeba 20 minut na samo wytłumaczenie zasad gry. Szczepan i Jan podkreślają, że na rynku są też planszówki kooperacyjne bardzo proste, dające możliwość rozwoju dzieci, uczące współdziałania. – Grając w grę planszową, siedzimy naprzeciwko siebie, nie jesteśmy anonimowi, musimy zachować kulturę, klasę. Zdobycie nowych umiejętności, świadomość, co możemy zrobić z pozyskaną wiedzą, jak ją wykorzystać, powinny być nagrodą samą w sobie – zauważa Jan.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Wspaniała szkoła i nauczyciele.Polecam.
W tej szkole stale coś się dobrego dzieje.