Reklama

Płyną dary do schroniska. To kropla w morzu potrzeb

Choć miał spore obawy, czy podoła, Przemysław Grządziel już wykonał kawał znakomitej roboty w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w podprzemyskich Orzechowcach. Nie ma się więc do dziwić, że bezinteresowna pomoc dla placówki płynie ze wszystkich stron.

Przemysław Grządziel ma wiele pomysłów na wsparcie. Chciałby, aby jak najwięcej osób dołączyło do „wirtualnej adopcji” psów. – Firmy, instytucje, osoby prywatne, spółki czy jednostki miejskie zapewniłyby całoroczną opiekę nad jakimś psem poprzez zakup budy, misek, obroży, smyczy, regularnych wpłat na remont jego boksu, zakup karmy czy pokrycie kosztów leczenia. Na boksie czy budzie znalazłaby się informacja, że pieskiem opiekuje się dany podmiot, a samego pieska można byłoby nawet nazwać indywidualnie, według życzenia – wyjaśnił.[paywall]

– Wszystkim jesteśmy ogromnie wdzięczni, ale bez względu na to, ilu darczyńców udało się pozyskać i ile dodatkowego wsparcia będę mógł jeszcze zorganizować, to jest to kropla w morzu potrzeb. Musimy zapewnić godny byt dwustu zwierzętom, zakupić karmę, zapewnić kosztowną opiekę weterynaryjną, poprawić warunki bytowe. Oprócz karmy potrzebne są nam: blacha, winklówki, siatka ogrodzeniowa, panele, deski, styropian czy płyt ki chodnikowe – wylicza kierownik schroniska w Orzechowcach P. Grządziel.
21 czerwca br. przejął czasowe kierowanie schroniskiem. Wokół placówki przez ostatnie lata narosło wiele konfliktów, które wpłynęły na spadek zaufania do niej. – W pierwszej kolejności musiałem zadbać o poprawę atmosfery wokół schroniska, odbudowanie zaufania osób i firm wspierających oraz nawiązanie nowych kontaktów i możliwości współpracy. Zmiany chyba zostały zauważone, bo odzyskałem przychylność wolontariuszy, stowarzyszeń. Dzięki wsparciu materialnemu, o które zabiegałem u firm i spółek miejskich, udało się dokończyć wybieg dla przeskakujących ogrodzenia psów, kociarnia wzbogaciła się o domki i drapaki, zabieram się za zadaszenie trzech minisektorów, w których przez lata pieski przebywały w budach stojących pod gołym niebem. W kolejnych tygodniach chcę ogrodzić blachą kwarantannę i pozyskać materiały na przedzielenie największego z psich sektorów, aby wszystkie przebywające w nim pieski mogły codziennie korzystać z wybiegu – opowiada P. Grządziel.

Reklama

Nie sposób nie wspomnieć o akcjach i zbiórkach karmy organizowanych w szkołach i przedszkolach. – Otrzymujemy spore ilości karmy. Za wszyst,ko jesteśmy ogromnie wdzięczni. Wydawałoby się, że jest tego tak dużo, że zaspokoi potrzeby schroniska. Przebywa tutaj ponad 170 psów i ponad 30 kotów, a same psy zjadają nawet do 100 kilogramów suchej karmy dziennie. A nie należy zapominać, że zwierzęta, szczególnie w zimne miesiące, potrzebują również bardziej treściwej strawy na bazie ryżu, makaronów, mięsa, warzyw – zakończył kierownik schroniska.


MG
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości