Sześć lat trwały boje nowych właścicieli budynku przy ul. Sienkiewicza 7 w Przemyślu, gdzie kiedyś mieściła się siedziba Miejskiego Klubu Sportowego „Polonia” i restauracji „Barcelonka”, o możliwość wybudowania tam apartamentowca. – Mamy już wszystkie zgody i pozwolenia na budowę. Udało się dojść do porozumienia z sąsiadami. Mamy gotowy projekt, więc może uda się jeszcze w tym roku ruszyć z inwestycją – zapewnił jeden ze współwłaścicieli Andrzej Pichur, szef firmy „Hensfort”.
O historii tego miejsca i zmagań między nowymi właścicielami a sąsiadami można napisać książkę. Przez wiele lat w budynku mieściła się m.in. restauracja „Barcelonka”, którą sentymentem darzyło wielu mieszkańców. Zyskała na rozgłosie w 2011 r., kiedy jej właściciel zaprosił do lokalu Magdę Gessler, prowadzącą na antenie stacji TVN program „Kuchenne rewolucje”. Miała pomóc w rozkręceniu biznesu.
Półtora roku później „Barcelonka” upadła. Cały budynek razem z kilkunastoarowym terenem wokół niego trafił na licytację komorniczą. Posesję kupili szef firmy Hensfort Andrzej Pichur oraz Zygmunt Ziober, będący współwłaścicielami firmy Legenmet, zajmującej się inwestycjami budowlanymi. Ich pomysłem było wybudowanie tam apartamentowca.
W marcu 2015 r. rozpoczęło się częściowe wyburzanie starego budynku. Nowi właściciele terenu planowali w 2016 r. rozpocząć budowę. Wówczas[paywall] A. Pichur powiedział nam:
– Planujemy tam wybudować apartamentowiec o wysokim standardzie. W żadnym wypadku nie zamierzamy stawiać na ilość, lecz na jakość. Chcemy, aby budowla nawiązywała do konstrukcji tej, która istniała tam przez lata. W tym roku przygotowujemy teren pod inwestycję, czekamy na koncepcję i projekt. Z całą pewnością zachowamy zabytkową portiernię, która stanowiła część zespołu willi Jagiełło. Zostanie odnowiona i wkomponowana w całość. W przyszłym roku chcemy apartamentowiec wybudować.
Mijały miesiące, a budowa nie ruszała z miejsca. Właściciele terenu bezskutecznie starali się o pozwolenie na nią, bo powstaniu nowego obiektu przy Sienkiewicza 7 sprzeciwiają się okoliczni mieszkańcy. Jednym z inicjatorów protestu był członek Przemyskiej Kongregacji Kupieckiej Wojciech Pieprzny. Uważał, że to, co właściciele tego terenu planują tam wybudować, jest niezgodne z prawem.
– Moim zdaniem Biuro Rozwoju Miasta Przemyśla wydało warunki zabudowy, które nie powinny być wydane. Czarno na białym widnieje w nich, że możliwe jest wzniesienie budynku o wysokości 22 metrów i szerokości 50 metrów. Boimy się, że na skutek prac ziemnych i stworzenia dwóch kondygnacji poniżej poziomu ziemi naruszona zostanie okoliczna skarpa, a wówczas ulokowane na niej budynki mogą runąć. Przecież nikt tego nie zbadał. Skoro mają dodatkowo powstać cztery kondygnacje naziemne, to znaczy, że budynek będzie wysoki. Mój zabytkowy budynek tuż obok ma 11 metrów wysokości. Gdyby powstał obiekt zgodny z pokazywanymi przez właścicieli wizualizacjami, podpisuję się pod tym obiema rękami. Ale nie wiemy, jaki powstanie projekt. Wizualizacja to tylko pomysł, jakaś wizja. Uwiedli nią dwie kolejne panie konserwator zabytków. Ewaluacja ich opinii była zdumiewająca – powiedział W. Pieprzny.
Musiało minąć aż 6 lat, aby wreszcie doszło do konsensusu.
– Dopinamy wszystkie dokumenty i niebawem ruszamy. Jesteśmy na ostatnim etapie dogrywania szczegółów z panią konserwator zabytków. Wstępny projekt obiektu nieco się zmieni. To będzie poważna inwestycja o bardzo wysokim standardzie. Takiej chyba w naszym mieście jeszcze nie ma. Cały teren zostanie odpowiednio zagospodarowany, a cała skarpa wzmocniona. Dojdzie do jej palowania. Będzie to stuprocentowo bezpieczne. Robimy więcej, niż potrzeba. Jeśli budowa miałaby się zacząć w tym roku, sądzę, że potrwa około dwa lata – podsumował A. Pichur.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.wydaje mi się ,że Pani konserwator nie lubi zieleni w swoim rewirze .Wycięto drzewa w Rynku ,wycięto drzewa wzdłuż muru zakonu Felicjanek ,a teraz wycięto dorodne drzewa przy tej willi ..może ma alergie na zieleń ?
wydaje mi się ,że Pani konserwator nie lubi zieleni w swoim rewirze .Wycięto drzewa w Rynku ,wycięto drzewa wzdłuż muru zakonu Felicjanek ,a teraz wycięto dorodne drzewa przy tej willi ..może ma alergie na zieleń ?