Modernizacja stadionu przy Piekarskiej, ponad 8 milionów na infrastrukturę drogową, a także przebudowa Rynku i pierwszy etap zagospodarowania nadsańskich bulwarów – to główne kierunki inwestycyjne Jarosławia na 2019 rok.
Budżet Jarosławia na rok 2019 uchwalony został na sesji rady miasta 25 stycznia. Według jego założeń miasto wyda w najbliższym roku nieco ponad 177 mln zł. Po stronie dochodów zapisano 165,9 mln, co oznacza, że tegoroczny deficyt wyniesie ponad 11 mln złotych. Miasto wydawać będzie przede wszystkim na oświatę i pomoc społeczną. Trzecią co do wielkości pozycją w budżecie są inwestycje. Te najbardziej spektakularne to przebudowa stadionu miejskiego przy Piekarskiej, która pochłonie niespełna 10 mln oraz przebudowa Rynku, która – choć ambitna – dzięki pozyskanemu dofinansowaniu przynajmniej w tym roku obciąży budżet tylko o 1 milion. Prawie 9 mln to z kolei inwestycje w poprawę infrastruktury drogowej. Listę potrzeb ustalał urząd miasta z radami dzielnic i w myśl nowego budżetu każda z nich przeprowadzi inwestycje na kwotę 1 mln zł. W związku z powyborczym układem sił przyjęcie tak skonstruowanego budżetu było w zasadzie formalnością. Nie przeszkodziło to radnym w tym, by nad nim dyskutować ponad 4 godziny[paywall] .
Najaktywniejsi byli opozycyjni radni klubu PiS. Przedstawili w sumie 9 wniosków. Przede wszystkim wnioskowali o inwestycje w infrastrukturę drogową. W trakcie dyskusji padło nawet określenie, że chcą coś zaradzić na „księżycowe krajobrazy”, czyli dziury w miejskich drogach tak liczne, jak kratery na powierzchni satelity ziemi. Radni PiS przekonywali, że pieniędzy na poprawę tego stanu rzeczy powinno się poszukać w innych punktach budżetu. Możliwości widzieli w uzyskaniu środków wyższych niż zakładane w uchwale, z tytułu sprzedaży miejskich nieruchomości. - Zróbmy wszystko, by tych pieniędzy pozyskać jak najwięcej – apelowała radna Makarska. W zasadzie z żadnym z punktów filozofii PiS nie zgadzała się druga strona sali. Burmistrz i jego frakcja przekonywali, że nie ma podstaw, by sądzić, że z tytułu sprzedaży miejskiego mienia uda się pozyskać więcej, niż przewidzieli rzeczoznawcy. Argumentowali, że przesunięcia też nie są możliwe. Ostrzej było po wniosku Antoniego Lotycza. Radni z koalicji W. Palucha stwierdzili, że ich polityczni adwersarze kopiują postulaty złożone przez rady dzielnic, sugerowali też, że tego typu dyskusja powinna być prowadzona w komisjach. Szczególnie drażliwe okazała się uwaga na temat zeszłorocznego budżetu, kiedy to radni PiS, ku niezadowoleniu rad dzielnic, na remonty poszczególnych dróg asygnowali niewielkie kwoty. – Skąd taka zmiana w państwa podejściu? W tym roku proponujecie, licząc na szybko, poprawki na 4 miliony? – dopytywał radny Marcin Nazarewicz. Wywołało to poruszenie wśród radnych klubu PiS. Kontrargumentowali oni, że mają prawo realizowania postulatów własnych wyborców, a sesja budżetowa jest jedynym momentem, kiedy mają inicjatywę i do planów miejskich mogą włączyć własne pomysły. – Mogłabym odwrócić to pytanie. Czy państwo nie macie żadnych uwag do budżetu? – ripostowała Wanda Czerwiec. – Dwa dni temu było posiedzenie komisji i wtedy nikt nie składał żadnych wniosków. Obawiam się, że obecność kamer troszkę nas mobilizuje do dyskusji – odpowiadał na to M. Nazarewicz.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W Jarosławiu drogi asfaltowe rozwalone na wielu ulicach a oni za 10 mln stadion remontują
Bo oni nie mieszkają w Jarosławiu tylko tu robią geszefty, a po 15.00 na wiechurę.
Dlatego na wichurach są lepsze ulice niż w Jarosławiu.
ile na kopaczy z Bandurskiego ???, ile na klepaczy z górki ???, ile na "korbę" w klatce ???
W Jarosławiu drogi asfaltowe rozwalone na wielu ulicach a oni za 10 mln stadion remontują
Bo oni nie mieszkają w Jarosławiu tylko tu robią geszefty, a po 15.00 na wiechurę.
Dlatego na wichurach są lepsze ulice niż w Jarosławiu.