Jesteśmy raczej narodem tradycjonalistów, więc kuchnia molekularna na święta nie przejdzie. Podążamy jednak za trendami, dania mają być lżejsze i zdrowe – pierogi z mąki razowej i bez skwarków, ryba pieczona zamiast smażonej. W domach królują wciąż smaki dzieciństwa, ale na imprezy firmowe wkrada się nutka kulinarnego szaleństwa.
W Polsce zapanowała moda na święta wyjazdowe. Zabiegani, zmęczenie, zestresowani na kilka dni zamykamy się w komfortowym hotelu i tam spędzamy czas z rodziną, polegając na obsłudze przybytku.Zamawiając potrawy do domu, niezmiennie stawiamy na tradycyjne smaki, przy firmowych wolimy poszaleć, wybieramy bogatsze i nietypowe dania, choć barszcz z uszkami musi być.
– Panuje moda na dania bezglutenowe i udziwniane. Jeśli pierogi to farsz, owszem, tradycyjny, ale sposób podania już niekoniecznie. Na przykład ciasto biało-zielone, bo barwione szpinakiem, lub pomarańczowe czy czerwone, gdy zrobimy ciasto paprykowe, zamiast masła – sos borowikowy i już świąteczna potrawa zmienia oblicze. Innym daniem jest np. karp w trzech odsłonach, czyli z rozmaitymi sosami, ponieważ mieszanie kuchni jest trendy. Karpia możemy podać bez ości, a sosy – pikantny, paprykowi, z grzybów leśnych... Słodkie sosy do ryb robimy z jarzębiny, wiśni, derenia. Są też zwolennicy cytrusów, marynowanych jabłek bądź kwiatów nasturcji – wymienia J. Matera.
Na imprezach firmowych karpia często zamieniamy na łososia. Powodzeniem cieszą się także ryby zapiekane w całości czy faszerowane warzywami albo trio rybne.
– Jest to zestawienie 3 gatunków ryb – różowego łososia, białego dorsza i ma przykład suma. Pieczone są razem, a każda ma inny smak i kolor. Świąteczne eksperymenty kuchenne póki co nie zmierzają w kierunku sushi i raczej tak zostanie. Króluje tradycja podszyta odrobiną ekstrawagancji, ponieważ lubimy, gdy przyjęcie jednak ma w sobie urok i zapach prawdziwych świąt – konkluduje J. Matera.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze