Meteorolodzy zapowiadają kolejną falę upałów, a w niektórych regionach temperatura może zbliżyć się nawet do 40 stopni. Choć takie wartości w Polsce wciąż należą do rzadkości, w wielu częściach świata są codziennością. Co ciekawe, mieszkańcy gorących regionów wypracowali sposoby radzenia sobie ze skwarem, które nie zawsze są zgodne z naszą intuicją.
Gdy temperatura zbliża się do 40 stopni, wiele osób odruchowo wybiera jak najmniej ubrań. Tymczasem mieszkańcy krajów pustynnych od wieków noszą długie, luźne stroje zakrywające znaczną część ciała. Taki ubiór chroni skórę przed promieniowaniem słonecznym i ogranicza nagrzewanie się organizmu. Nie bez znaczenia są także jasne kolory oraz przewiewne materiały, takie jak len czy bawełna.
W Hiszpanii, Grecji czy południowych Włoszech największa aktywność przypada zwykle na poranek i wieczór. Między godziną 11 a 16 ryzyko przegrzania i odwodnienia jest największe. Najgorętsze godziny dnia przeznacza się więc na odpoczynek lub pracę w pomieszczeniach. Sjesta nie jest wyłącznie elementem lokalnej tradycji, ale także praktycznym sposobem na przetrwanie największego skwaru.
W gorącym klimacie popularne są lekkie posiłki oparte na warzywach, owocach, ryżu czy fermentowanych produktach mlecznych. Ciężkie, tłuste dania zwiększają produkcję ciepła i dodatkowo obciążają układ trawienny. Zaskakiwać może popularność ostrych przypraw. W Indiach, Tajlandii czy Meksyku pikantne potrawy są codziennością nawet podczas największych upałów. Kapsaicyna zawarta w chili pobudza pocenie, wspierając naturalne chłodzenie organizmu. Podobnie działa zwyczaj picia ciepłej herbaty, powszechny w krajach Afryki Północnej i na Bliskim Wschodzie. Ciepłe napoje mogą nasilać pocenie, a parowanie potu pomaga oddawać nadmiar ciepła. Nie mniej ważne jest regularne nawadnianie. Specjaliści zalecają picie płynów jeszcze zanim pojawi się uczucie pragnienia.
W Japonii letnie upały są szczególnie uciążliwe, ponieważ wysokim temperaturom często towarzyszy bardzo duża wilgotność powietrza. W takich warunkach pot odparowuje wolniej, a organizm ma większy problem z naturalnym chłodzeniem. Dlatego lokalne służby regularnie publikują ostrzeżenia przed udarem cieplnym. W szkołach i miejscach pracy przypomina się o piciu wody, a podczas największych upałów ogranicza aktywność na świeżym powietrzu. Popularne są ręczne wentylatory, chłodzące ręczniki oraz chroniące przed słońcem parasolki.
W Polsce często otwieramy okna przez cały dzień, licząc na przewiew. W wielu gorących krajach robi się odwrotnie. Wczesnym rankiem wpuszcza się chłodniejsze powietrze, a później zamyka okna, rolety i zasłony, by ograniczyć nagrzewanie pomieszczeń. Dzięki temu w domu może być nawet o kilka stopni chłodniej niż na zewnątrz.
Organizm potrafi częściowo przystosować się do wysokich temperatur, ale nie dzieje się to od razu. Proces ten trwa zwykle od kilku dni do około dwóch tygodni. Dlatego pierwsze fale upałów są często odczuwane znacznie dotkliwiej niż te pojawiające się później w sezonie. Potrzeba czasu, by organizm skuteczniej regulował temperaturę i lepiej radził sobie z gorącem.
AM
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze